Zauważyłam, że w kolejnych latach w poczatkach jesieni fantastycznie odżywają moje róże.

W zasadzie wszystkie odmiany, i te bezimienne, supermarketowe, i te szlachetne, supermarkowe bujnie powtarzają kwitnienie.

Po tegorocznym wilgotnym lecie miałam sporo kłopotów z plamistością, ale sukcesywne podlewanie odpowiednimi środkami sprawiło, że teraz liście róż są już jędrne i zdrowe.

Większość krzaczków przygotowała wiele pączków, zobaczymy ile z nich da radę zakwitnąć...
piękne..pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPiękne, a w piosence jest..jesienne róże, róże piękne herbaciane.
OdpowiedzUsuńNa balkonach zawsze mi chorują a Twoje takie urokliwe. Bardzo lubię róże.
Różom jesienna pogoda chyba służy. Ładne fotografie. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń