Mam tyle ulubionych roślin, że sama się dziwię, jak to wszystko się mieści!
Innym moim pomysłem na cień i półcień są fuksje (Fuchsia x hybrida). Mam w tym roku odmiany wiszące i wzniesione, a także fuksje mrozoodporne (F. magellanica).
W wiszacych donicach, osłoniętych przed słońcem liśćmi wiśni, zwisają dwie odmiany: o tradycyjnym zestawieniu kolorów: fuksjowego amarantu z fioletem i amarantu z białym. Mają pełne dolne płatki tworzące jakby "spódniczki".
Podlewam je specjalistycznymi nawozami m.in do fuksji, pilnuję, żeby nie przeschły i podziwiam.
Niezależnie od koloru, ich kwiaty są tak dekoracyjne!
W donicach przy cienistym podjeździe posadziłam odmiany wzniesione. Bardzo silnie się rozkrzewiły i obsypały licznymi, choć mniejszymi kwiatkami.
Planuję jeszcze poszerzyć kolekcję o odcienie zbliżone do fioletowo-niebieskiego, ale jak ja je wszystkie przezimuję?
STRONY MOJEGO OGRODU:
- Mój ogród
- Widziane w podróży
- Ogrody Botaniczne w Polsce i na świecie
- Z życia ogrodnika
- Nasza współpraca
- e-Barwy Ogrodu
- Barwne portrety roślin
- Posadź i podziwiaj!
- Na balkon i taras...
- Ogrodowe oblicze Warszawy
- Barwy natury w Polsce
- Biblioteka ogrodnika
- Róże i ogrody różane
- Warzywniki, warzywniki....
- Wpisy gościnne
13 cze 2013
11 cze 2013
A w cieniu cz.1 - niecierpki
Mam w ogrodzie kilka zupełnie cienistych zakątków. Między roślinami, pod koronami drzew, nie jest najgorzej, mozna posadzić hosty albo trzmielinę. Ale co zrobić z zacienionym podjazdem wyłożonym kostką?
W tym roku kupiłam duże donice, niektóre kolorowe i postanowiłam ubarwić te zakątki roślinami. Moim pierwszym pomysłem są niecierpki (Impatiens).
Niecierpki mają wiele zalet: nie są drogie, można kupić naprawdę dużo sadzonek, a niektóre odmiany wyhodować z nasion. Mają różne kolory, niektóre bardzo jaskrawe, mogą mieć kwiaty pojedyncze albo pełne, jednobarwne albo cieniowane. Doskonale znoszą cień i półcień, nie mogą jedynie ani przeschnąć ani zmarznąć. Kwitną przez cały sezon, aż do przymrozków.
Moje niecierpki posadziałm w dużych doniach w podłożu z ziemi ogrodowej i własnego kompostu z dodatkiem podłoża z włókien kokosowych, które jest dobrym wypełniaczem i wchłaniaczem wilgoci. Raz w tygodniu nawożę je nawozem do roślin kwitnących, z dużą dawką fosforu. Jak widać, są cudne!
A teraz portrety. Najpierw niecierpek nowogwinejski (Impatiens hawkeri). Ma dość wysokie krzaczki z gęstymi, wyraźnie błyszczącymi liśćmi. Bywają też odmiany o kolorowych liściach, albo o cieniowanych płatkach kwiatów. W tym roku mam odmiany o dwóch odcieniach różowych, dużych kwiatów.
I drobniejszy niecierpek sułtański (Impatiens walleriana). Ten gatunek ma bardzo rozgałęzione i niższe krzaczki, po prostu oblepione kwiatami w różnych odcieniach. Ja kupiłam odmiany zwykłe, pojedyncze, a bywają też pełnokwiatowe albo wielobarwne. Już w miesiąc od posadzenia, stworzyły zwartą obwódkę w donicach wokół hortensji.
To nie koniec moich cienistych donic, a jakie są Wasze sprawdzone pomysły?
W tym roku kupiłam duże donice, niektóre kolorowe i postanowiłam ubarwić te zakątki roślinami. Moim pierwszym pomysłem są niecierpki (Impatiens).
Niecierpki mają wiele zalet: nie są drogie, można kupić naprawdę dużo sadzonek, a niektóre odmiany wyhodować z nasion. Mają różne kolory, niektóre bardzo jaskrawe, mogą mieć kwiaty pojedyncze albo pełne, jednobarwne albo cieniowane. Doskonale znoszą cień i półcień, nie mogą jedynie ani przeschnąć ani zmarznąć. Kwitną przez cały sezon, aż do przymrozków.
Moje niecierpki posadziałm w dużych doniach w podłożu z ziemi ogrodowej i własnego kompostu z dodatkiem podłoża z włókien kokosowych, które jest dobrym wypełniaczem i wchłaniaczem wilgoci. Raz w tygodniu nawożę je nawozem do roślin kwitnących, z dużą dawką fosforu. Jak widać, są cudne!
A teraz portrety. Najpierw niecierpek nowogwinejski (Impatiens hawkeri). Ma dość wysokie krzaczki z gęstymi, wyraźnie błyszczącymi liśćmi. Bywają też odmiany o kolorowych liściach, albo o cieniowanych płatkach kwiatów. W tym roku mam odmiany o dwóch odcieniach różowych, dużych kwiatów.
I drobniejszy niecierpek sułtański (Impatiens walleriana). Ten gatunek ma bardzo rozgałęzione i niższe krzaczki, po prostu oblepione kwiatami w różnych odcieniach. Ja kupiłam odmiany zwykłe, pojedyncze, a bywają też pełnokwiatowe albo wielobarwne. Już w miesiąc od posadzenia, stworzyły zwartą obwódkę w donicach wokół hortensji.
To nie koniec moich cienistych donic, a jakie są Wasze sprawdzone pomysły?
9 cze 2013
Deszczowe kwiaty
Po powrocie z urlopu zastaliśmy ogród bujny, zarośnięty, kwitnący. Codzienne deszcze i obfite nawożenia sprawiły, że rośliny rosną, kwitną, rosną i kwitną. Nie wiem jak u Was, ale u mnie poprzestawiała się kolejność. Zakwitły pierwsze jaśminowce, a peonie jeszcze mają pączki!
Jako pierwszy w tym roku zakwitł jaśminowiec wonny w odmianie żółtolistnej (Philadelphus coronarius odm. Aurea).
Cytrynowo-limonkowy kolor liści, sprawia, że krzew jest dekoracyjny, także gdy przekwitnie. Dlatego bardzo chciałam mieć go w swojej kolekcji. Niestety, dwa kolejne krzaczki zostały skoszone zanim urosły wyżej potrzymującego je badylka. Trzeci z kolei, miał więcej szczęścia i już jest mojego wzrostu. W tym roku, pomimo wilgoci, zakwitł wyjątkowo obficie, a kwiaty pachną obłędnie!
W pączkach czekają jeszcze kwiaty jaśminowców tradycyjnych - pojedynczego i pełnokwiatowego oraz nowość tegoroczna - odmiana P. coronarius variegatus z mocnym białym brzegiem na liściach. Będziemy mieć jaśminowy czerwiec w tym roku!
Na pieńku dawnej brzoskwini sadzę powojniki, niestety poprzednia odmiana nie przetrwała kolejnej zimy. Wczesną wiosną posadziłam więc nową, śnieżnobiałą odmianę Wanda Rukowska.
Należy do grupy powojników wielkokwiatowych późnokwitnących i faktycznie tworzy wielkie, szeroko otwarte śnieżnobiałe kwiaty, o średnicy do 20 cm. Mam nadzieję, że zadomowi się u mnie na dobre. Jest to odmiana polska, wyselekcjonowana przez Stefana Franczaka w latach dziewięćdziesiątych, podobno dość odporna na choroby i chłody.
W tym tygodniu planujemy też wiele prac porządkowych, może skończymy kompostownik i powiesimy domki dla biedronek i innych owadów pożytecznych!
Jako pierwszy w tym roku zakwitł jaśminowiec wonny w odmianie żółtolistnej (Philadelphus coronarius odm. Aurea).
Cytrynowo-limonkowy kolor liści, sprawia, że krzew jest dekoracyjny, także gdy przekwitnie. Dlatego bardzo chciałam mieć go w swojej kolekcji. Niestety, dwa kolejne krzaczki zostały skoszone zanim urosły wyżej potrzymującego je badylka. Trzeci z kolei, miał więcej szczęścia i już jest mojego wzrostu. W tym roku, pomimo wilgoci, zakwitł wyjątkowo obficie, a kwiaty pachną obłędnie!
W pączkach czekają jeszcze kwiaty jaśminowców tradycyjnych - pojedynczego i pełnokwiatowego oraz nowość tegoroczna - odmiana P. coronarius variegatus z mocnym białym brzegiem na liściach. Będziemy mieć jaśminowy czerwiec w tym roku!
Na pieńku dawnej brzoskwini sadzę powojniki, niestety poprzednia odmiana nie przetrwała kolejnej zimy. Wczesną wiosną posadziłam więc nową, śnieżnobiałą odmianę Wanda Rukowska.
Należy do grupy powojników wielkokwiatowych późnokwitnących i faktycznie tworzy wielkie, szeroko otwarte śnieżnobiałe kwiaty, o średnicy do 20 cm. Mam nadzieję, że zadomowi się u mnie na dobre. Jest to odmiana polska, wyselekcjonowana przez Stefana Franczaka w latach dziewięćdziesiątych, podobno dość odporna na choroby i chłody.
W tym tygodniu planujemy też wiele prac porządkowych, może skończymy kompostownik i powiesimy domki dla biedronek i innych owadów pożytecznych!
4 cze 2013
Kobaltowe goryczki czyli góry Słowacji okiem biologa cz.4
Wiosenne spacery w górach kojarza mi się z kobaltowymi kropeczkami goryczek (Gentiana clusii). Najpierw poznałam ich nazwę potoczną - gencjana, która kojarzyła sie malowniczo ze stłuczonymi w dzieciństwie kolanami, potem spolszczoną nazwę goryczka Kluzjusza, a wreszcie, nazwę prawidłową botanicznie czyli goryczka krótkołodygowa.
Jak widać jest to niziutka roślinka o niepozornych listeczkach, pomiędzy którymi wyrastają duże dzwonkowate kwiaty o wyjątkowym, niepowtarzalnym kolorze. W słoneczne dni kwiaty się rozchylają, otwierając drogę zapylaczom, w deszczowe dni - zamykają się zwijając jakby w rureczki.
W Tatrach trudno jest spotkać większe skupiska gryczki, pomimo ochrony gatunkowej, jest niszczona przez turystów. Dlatego zdjęcia goryczki w naszych Tatrach wyglądają tak:
Docenić różnicę można po przekroczeniu granicy i spotkaniu tuż przy ścieżce po słowackiej stronie goryczek wyglądających tak:
Goryczka krótkołodygowa jest typową rośliną skalną, w Polsce występuje jedynie w Tatrach, zazwyczaj bezpośrednio na skałach wapiennych w miejscahc nasłonecznionych. Często tworzy skupiska wspólnie z dębikiem ośmiopłatkowym o delikatnych białych kwiatkach.
Oczywiście, widuje się ją także w ogrodach, gdzie na odpowiednim podłożu i w łagodniejszym otoczeniu, osiąga imponujące rozmiary. Dla mnie zawsze jednak pozostanie symbolem trochę surowej, górskiej przyrody.
Tyle górskich opowieści, wracamy do bujności ogrodu na nizinie!
Jak widać jest to niziutka roślinka o niepozornych listeczkach, pomiędzy którymi wyrastają duże dzwonkowate kwiaty o wyjątkowym, niepowtarzalnym kolorze. W słoneczne dni kwiaty się rozchylają, otwierając drogę zapylaczom, w deszczowe dni - zamykają się zwijając jakby w rureczki.
W Tatrach trudno jest spotkać większe skupiska gryczki, pomimo ochrony gatunkowej, jest niszczona przez turystów. Dlatego zdjęcia goryczki w naszych Tatrach wyglądają tak:
Docenić różnicę można po przekroczeniu granicy i spotkaniu tuż przy ścieżce po słowackiej stronie goryczek wyglądających tak:
Goryczka krótkołodygowa jest typową rośliną skalną, w Polsce występuje jedynie w Tatrach, zazwyczaj bezpośrednio na skałach wapiennych w miejscahc nasłonecznionych. Często tworzy skupiska wspólnie z dębikiem ośmiopłatkowym o delikatnych białych kwiatkach.
Oczywiście, widuje się ją także w ogrodach, gdzie na odpowiednim podłożu i w łagodniejszym otoczeniu, osiąga imponujące rozmiary. Dla mnie zawsze jednak pozostanie symbolem trochę surowej, górskiej przyrody.
Tyle górskich opowieści, wracamy do bujności ogrodu na nizinie!
1 cze 2013
Łąki pierwiosnków czyli góry Słowacji okiem biologa cz.3
Kolejny dzień urlopu i kolejna wyprawa w góry. Tym razem wjeżdżamy wyciagiem prawie na szczyt Wielkiego Krywania (1709 m.n.p.m) w Dolinie Vratnej w górach Małej Fatry. Po wyjściu z wagoników kolejki w górnej stacji na poziomie ok 1500 m.n.p.m. wsród kosodrzewiny zauważamy łakę cytrynowych kwiatków.
Z daleka trudno je rozpoznać, podchodzimy bliżej i już widzę, że są to łany pierwiosnka wyniosłego (Primula elatior L.), który w trudnych warunkach wysokogórskich kwitnie dopiero teraz.
Na odsłoniętych, szczytowych łąkach, pierwiosnek kwitnie bardzo obficie, a towarzyszy mu m.in. jego kuzyn, też z rodziny pierwiosnkowatych, drobniejszy i fioletowy urdzik karpacki (Soldanella carpatica).
Obydwie rośliny tworzą gęste skupiska pomiędzy niskimi kosodrzewinami i krzewami borówki tworzącymi zbiorowiska wysokogórskie w Karpatach.
Ze względu na trudne warunki, kwitnienie pierwiosnków w górach przeciaga się nawet do lipca. Nie jest to dziwne, zważywszy, że w wielu miejscach nawet w pierwszych dniach czerwca leży jeszcze śnieg.
W Polsce, pierwiosnek wyniosły jest rośliną chronioną, chociaż przyjmuje się, że na południu Polski występuje tak licznie, że nie jest zagrożony.
Tworzy on mieszańce z pierwiosnkiem lekarskim, i podobnie jak on może być wykorzystywany w przemyśle farmaceutycznym. Oczywiście, pierwiosnek wyniosły jest także sadzony jako roślina ozdobna. Dla mnie jednak od lat niesie skojarzenia z wiosennym wyjazdem w góry.
Udanego wypoczynku!
Z daleka trudno je rozpoznać, podchodzimy bliżej i już widzę, że są to łany pierwiosnka wyniosłego (Primula elatior L.), który w trudnych warunkach wysokogórskich kwitnie dopiero teraz.
Na odsłoniętych, szczytowych łąkach, pierwiosnek kwitnie bardzo obficie, a towarzyszy mu m.in. jego kuzyn, też z rodziny pierwiosnkowatych, drobniejszy i fioletowy urdzik karpacki (Soldanella carpatica).
Obydwie rośliny tworzą gęste skupiska pomiędzy niskimi kosodrzewinami i krzewami borówki tworzącymi zbiorowiska wysokogórskie w Karpatach.
Ze względu na trudne warunki, kwitnienie pierwiosnków w górach przeciaga się nawet do lipca. Nie jest to dziwne, zważywszy, że w wielu miejscach nawet w pierwszych dniach czerwca leży jeszcze śnieg.
W Polsce, pierwiosnek wyniosły jest rośliną chronioną, chociaż przyjmuje się, że na południu Polski występuje tak licznie, że nie jest zagrożony.
Tworzy on mieszańce z pierwiosnkiem lekarskim, i podobnie jak on może być wykorzystywany w przemyśle farmaceutycznym. Oczywiście, pierwiosnek wyniosły jest także sadzony jako roślina ozdobna. Dla mnie jednak od lat niesie skojarzenia z wiosennym wyjazdem w góry.
Udanego wypoczynku!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























