30 lip 2017

Wpis Gościa 01 - dzis Karta Praw Męża Ogrodniczki....

W moim nowym cyklu - BARWY OGRODU zapraszają pojawią się intrygujące wpisy gościnne.
Wpis Gościa
Wpis gościa nr 1

Dziś premiera, wszelkie podobieństwo do postaci realnych, obawiam się, że zamierzone ...
Guru projektowania, zarządzania i testowania w informatyce, wcale nie ogrodnik - Bogdan Bereza.

Karta praw mężów ogrodniczek

Ogrodowanie, przynajmniej amatorskie, bo zawodowego/zarobkowego nie znam dobrze, bardzo mi przypomina informatykę, cierpi bowiem ma słabość do dramatycznych akcji ratunkowych zamiast nudnego, systematycznego organizowania prac.

W świecie IT dominuje kult szukania błędów, zwanego tam „debugowaniem” (dosłownie – odrobaczeniem 😊), zaś zwolennicy spokojniejszej organizacji i zapobiegania, zamiast wiszenia nad przepaściami na czubkach palców, bywają taktowani jak leszcze, nie czujący ducha przygód ani uroków adrenaliny.

Jeśli ktoś tak wybiera dobrowolnie i sam sobie na głowę ściąga ten stres, pół biedy! Najciężej bywa zatrudnionym, bo nie znają dnia ani godziny, kiedy chaotyczny szef nagle – bo zawsze jest „nagle”! – bez ostrzeżenia każe zwijać się jak w ukropie i pracować w nadgodzinach. Szczególnie ciężki bywa los testerów, bo w ich pracy, jak w ognisku soczewki, skupiają się w projektach IT wszystkie wcześniejsze zaniedbania, pomyłki i opóźnienia. Znany w świecie guru testowania, Norweg Hans Schaefer, napisał, że „tester nie jest odkurzaczem”. Inni członkowie projektu też powinni po sobie sprzątać. Ktokolwiek, usunąwszy i porąbawszy wielkie drzewo i wykarczowawszy kilka opornych krzaczorów, ocierając pot z czoła, dowiaduje się nieoczekiwanie od małżonki (małżonka), że właśnie ukończyła (ukończył) pielenie i drobne porządki na grządkach, po których „tylko (!) trzeba jeszcze sprzątnąć”, rozumie, co mądry Hans miał na myśli i że ta zasada może równie dobrze brzmieć. „pomocnik ogrodnika nie jest odkurzaczem” ....
wpis gościa
mój jednodniowy "urobek"
 

Inny guru testowania, amerykanin Lee Copeland, napisał artykuł „Testowanie jako choroba współuzależnienia”, w którym porównuje dolę testerów do losu żon alkoholików, które, z miłości do kochanych pijaków, tak ich chronią przed skutkami ich własnych grzechów, że wręcz ułatwiają im tkwienie w nałogu. Podtytuł „kiedy pomaganie nie pomaga” jest wyraźnym memento…

Dość jednak smutnego narzekania, poszukajmy rozwiązań! Tom Gilb, informatyczny arcy-guru, wielki i duchem, i wiekiem, i ciałem, stworzył „Kartę Praw Testerów”. Postanowiłem ją przerobić na „Kartę Praw Mężów Ogrodniczek” (żon ogrodników).
1                    Mężowie ogrodniczek mają prawo do jasnych i jednoznacznych wymagań-wymagane właściwości muszą być określane ilościowo: więc nie „obetnij tak trochę”, tylko „obetnij od 13 do 24 centymetrów”. 
wpis gościa
Idealnie przycinana o 10 cm sosna
2                    Mężowie ogrodniczek mają prawo określać wymaganą jakość otrzymywanej informacji.
3                    Mężowie ogrodniczek mają prawo sprawdzania jakości i precyzji otrzymywanych zadań i odrzucać te, które są niejasne lub niemożliwe do realizacji.
4                    Mężowie ogrodniczek mają prawo rozkładać pracę w czasie i uczestniczyć w niej od początku.
5                    Mężowie ogrodniczek mają prawo do równomiernego obciążenia pracą, do odpowiednich zasobów i narzędzi, oraz do własnego życia i wypoczynku.
6                    Mężowie ogrodniczek mają prawo określić możliwe konsekwencje zaniedbań w pracach, których nie mogli – z braku wymagań, czasu lub innych zasobów – wykonać należycie.
7                    Mężowie ogrodniczek (tak, nadal nie zapominam o żonach ogrodników! ) mają prawo odmówić sprzątania skutków nieporządnej pracy innych.

Coś dodać? Coś ująć?

27 lip 2017

Bardzo zielony ogród w centrum Paryża...

Odwiedzając Paryż jesteśmy narażeni na konieczność przepychania się w bardzo tłumnych miejscach. A gdyby tak skręcić z głównych szlaków turystycznych tylko kilka kroków w bok i znaleźć się w zielonej oazie? Dobry pomysł, prawda? Zapraszam zatem...
Paryż ogrody
ścieżka w zieleni
Jedną z niedawnych zielonych ciekawostek w Paryżu jest ogród przy wyjątkowym muzeum. To Musee de quai Branly - Jasques Chirac. W bardzo nowoczesnych, energooszczędnych i ciekawych budynkach mieści się muzeum prezentujące sztukę Afryki, Ameryk i Oceanii. A otaczający budynki ogród zaprojektował jeden z najbardziej znanych współczesnych francuskich projektantów - Gilles Clement. Dodatkowo, na budynkach biurowych zrealizowano po raz pierwszy w Europie gigantyczną zieloną elewację, która teraz przechodzi renowację i od 2018 roku będzie znów w całości widoczna.
Paryż zielona ściana
jedna z największych zielonych ścian w Europie
Przyznacie, że taka rekomendacja wskazuje jednoznacznie, że jest to miejsce, które trzeba odwiedzić! Idąc nabrzeżami Sekwany, należy po prostu wejść na teren muzeum, zanim dojdziemy do wieży Eiffla. Uprzedzam, możemy zostać tak długo, że wieża nie będzie już ważna :)
ogród Paryż
poszczególne panele na ścianach tworzą system żaluzji
Budynki Muzeum mogą sprawiać wrażenie smutnych bunkrów, ale to tylko sprytna konstrukcja, która sprawia, że wszystkie ściany mają specjalne żaluzje, albo opuszczone i chroniące wnętrze, albo podnoszone. Dla całego muzeum opracowano wzorcowy program zrównoważonego wykorzystania zasobów i oszczędności mediów. Na niektórych ścianach są wypustko-balkoniki urozmaicające elewację i dodające kolorów. Chciałabym zobaczyć to miejsce jesienią!
Paryż ogród
kolory elementów budynku nie konkurują z roślinami
I jeszcze jeden kącik, który mnie zachwycił. Ponieważ działka jest długa ale wąska, to budynek tez jest długim centralnym elementem w ogrodzie. Przejście na druga stronę jest zlokalizowane pod budynkiem i wygląda jak typowe przejście "pod mostem" jakich u nas dużo. Czy faktycznie jednak jest typowe? Zobaczcie, że kształt budynku pozwala na oświetlenie całości zagłębienia, w którym rosną rośliny cieniolubne. Aż chce się powiedzieć, cudownie, że tak można!
Paryż ogród
świetna wielopłaszczyznowa przestrzeń na bardzo wąskiej działce
Trochę dla ozdoby, trochę dla wieczornego efektu, a trochę dla urozmaicenia, najciemniejsze rabaty są wzbogacone o przezroczyste walce, które faktycznie świecą wieczorami...
Paryż ogród
a gdyby tak u nas pod mostem było tak?
Pomimo niewielkiej powierzchni, na terenie ogrodu rośnie około 170 drzew, których zestaw jest dość zaskakujący. Z jednej strony znajdziemy tu kwitnące wiosną magnolie i wiśnie japońskie, z drugiej strony - także klony i dęby, które tworzą zielony gąszcz ponad rabatami z traw.
Paryz ogród
gąszcz dębów i miskanty
Warto zwrócić uwagę, że drzewa tłumią także hałas docierający zza szklanego ekranu  i dalej z ulic Paryża. To dzięki nim, w ogrodzie jest chłodno i przyjemnie. Jak widać, zestaw roślin jest bardzo oszczędny. Wybrane gatunki są posadzone w szerokich łanach, pomiędzy którymi zagubione są ścieżki i kilka (zbyt mało!) ławek.
Paryż ogród
zielony gąszcz - klony i bambusy
W najdalszej i najciemniejszej części ogrodu stworzono gaj bambusowy. Bambusy czują się tutaj świetnie, tworzą tak gęsty las, że trudno zajrzeć do wnętrza budynków przy których rosną. Może nawet jest tu zbyt ciemno?
bambusy
orient i nowoczesność
Jak widać bambusy doskonale pasują do ultranowoczesnych budynków. Widoczne za nimi brązowe konstrukcje to elementy podnoszące czarne żaluzje na elewacji budynków biurowych.
Zaskoczyło mnie, że w tym ogrodzie w zasadzie nie ma kwitnących roślin. Zauważyłam jedynie kilka hortensji, wspaniale rozrośniętych w osłoniętych, cienistych zakątkach. To chyba pierwsze miejsce, gdzie widzę hortensje dębolistne w ogrodach publicznych.
hortensja dębolistna
piękne, zadbane hortensje
Poza ciekawym muzeum zatopionym w interesującym ogrodzie, można tu skorzystać z gościnności kawiarni, restauracji, zajrzeć do biblioteki lub sklepiku, a także wziąć udział w rozmaitych atrakcjach dla rodzin, dzieci i dla dorosłych. To naprawdę bardzo ciekawe centrum kulturalne w Paryżu, polecam!
 
bambusy w Paryżu
odrobina orientu w Paryżu
 
 
 
Informacje praktyczne:
wejście do ogrodu - bezpłatne, bilety jedynie do muzem
Oficjalna strona muzeum - tutaj
oficjalny opis ogrodu - tutaj
Strona Gilles'a Clement - tutaj
Opis ogrodu na stronie projektanta - tutaj
Opis budynków muzeum - tutaj
 

19 lip 2017

Palmiarnia w Poznaniu...

Od lat palmiarnie i szklarnie tropikalne są stałym motywem moich podróży i wizyt w różnych miastach, ogrodach botanicznych czy innych miejscach. Z czasem oswoiłam się już z widokiem wysokich palm i bananowców, wiekowych kaktusów czy sięgających szklanego sufitu pnączy. Wiele z tych roślin widziałam już w wielu miejscach. Ciągle jednak szklane domy dla roślin mają dla mnie magiczny, przyciągający urok, który sprawia, że zawsze staram się je odwiedzać...
palmiarnia Poznań
technika i rośliny
W pierwszych dniach lipca spędziłam bardzo ogrodowy weekend w Poznaniu, a w Poznaniu - kilka godzin - w Palmiarni. Poznańska Palmiarnia jest wyjątkowa z kilku względów. Jest wiekowa, a jej historia sięga pierwszych dziesięcioleci XX wieku, kiedy to w latach 1910-1911 zbudowano pierwszy pawilon, rozszerzony następnie w latach 1928-1929. Oczywiście, lata II wojny światowej spowodowały zniszczenie zarówno samej konstrukcji jak i kolekcji roślin. Po powojennej odbudowie, w latach 1982-1992 dokonano istotnej modernizacji, rozbudowy i unowocześnienia konstrukcji. Obecnie obiekt obejmuje aż dziesięć pawilonów wystawienniczych z rozbudowanym zapleczem. To sprawia, że Palmiarnia w Poznaniu ma największą powierzchnię ekspozycyjną w Polsce i jedną z największych w Europie.
palmiarnia Poznań
wysoko ponad głowami sięgają światła
Poszczególne pawilony ekspozycyjne różnią się swoistym mikroklimatem. Znajdziemy tutaj fragmenty bardzo wilgotnych puszczy tropikalnych, lasy subtropikalne i klimatu umiarkowanego, a także pawilony gorące ale suche - z kolekcją sukulentów i kaktusów. Można powiedzieć, że każdy znajdzie coś dla siebie...
 
palmiarnia Poznań
bardziej lub mniej intensywna zieleń
Spacerując wśród gęstwiny splątanych liści, pni, pnących się pędów, przewieszających się kwiatów, miejscami trudno jest skupić się na poszczególnych detalach. A przecież każda z eksponowanych roślin, poza tym, że robi wrażenie w swojej bujności i masie zieleni to jest unikalna, inna od pozostałych. Zieleń wielkich liści roślin rosnących w wilgotnych tropikach, jest jakby bardziej "świeża", bardziej intensywna, podczas gdy zieleń liści półpustynnych palm - zgaszona, zszarzała.
palmiarnia Poznań
pnącza i ich wąsy
 
Moje spacery w palmiarni tym razem nie były szukaniem ciekawych, unikalnych czy nieznanych mi roślin, a raczej poszukiwaniem wyjątkowych detali, form i odcieni zieleni w tej nieprawdopodobnie bujnej roślinności.
 
palmiarnia Poznań
wiele warstw zieleni nad głowami
 
Bardzo zachęcam do odwiedzania takich miejsc. Zauważyłam, że Palmiarnia w Poznaniu jest często odwiedzana zarówno przez starszych jak i rodziny z najmłodszymi. To świetne miejsce, w którym można spędzić kilka godzin o każdej porze roku, gdy za oknem deszcz albo śnieg. Zawsze można wypatrzeć dla siebie jakieś ciekawe rośliny, ciekawe przystosowania do środowiska życia, może kwiaty lub owoce. Albo nie skupiać się na wiedzy tylko po prostu poodpoczywać wśród zieleni...
 
Warto zajrzeć do wnętrza szklanych pawilonów i zobaczyć co rośnie za zamglonymi szybami...
palmiarnia Poznań
przedsmak dalekich podróży
 
Informacje praktyczne, lokalizacja, bilety:
Palmiarnia w Poznaniu - strona własna - klik
 
 

5 lip 2017

Królewska elegancja - wyjątkowy ogród w Sztokholmie

Na liście najważniejszych atrakcji odwiedzanych przez większość turystów w Sztokholmie jest królewska rezydencja - pałac w Drottningholm. Ten imponujący pałac jest równocześnie aktualną rezydencją rodziny królewskiej jak i obiektem muzealnym, wpisanym na listę dziedzictwa UNESCO i udostępnionym zwiedzającym.
pałac Drottningholm
Idealna harmonia - pałac i ogrody

Sam pałac był wielokrotnie przebudowywany przez kolejnych władców, a obecny kształt jest najbliższy efektom rozbudowy dokonanej w latach 1662-1750. Wnętrza odzwierciedlają różne pomysły kolejnych władców i są niezwykle bogate. Naszym celem spaceru były jednak otaczające pałac ogrody. Co ważne dla zwiedzających - ogrody są otwarte codziennie, a wejście jest darmowe.
pałac Drottningholm
Spokój, odpoczynek...
Bezpośrednie sąsiedztwo pałacu to ogród typowo barokowy. Elegancki, symetryczny - i jak dla mnie dość monotonny. W zasadzie nie ma tu kolorowych kwiatów, a całość kompozycji opiera się na zróżnicowanych formach zieleni: trawników, regularnych żywopłotów i boskietów oraz szpalerów drzew. Poza trawą wykorzystano tu jedynie kilka gatunków: bukszpany, cisy i lipy. To co podobało mi się najbardziej, to szpalery lip regularnie posadzonych na terenie wysypanym jasnym żwirem.
pałac Drottningholm
Po prostu lipy
Regularnie posadzone, wszystkie identyczne i delikatnie przycinane. Po prostu lipy. Bardzo, bardzo podoba mi się ta część ogrodu. Można powiedzieć - monotonia, a przecież zieleń lipowa jest zmienna, przechodząc w piękne odcienie złotych brązów jesienią... Jak wspaniale musi być tutaj jesienią!
Dalsza część ogrodu została dodana w II połowie XVIII wieku, w najmodniejszym ówcześnie stylu angielskim. Mamy tu więc unikalne zestawienie dwóch przeciwstawnych pomysłów na ogród - francuski porządek i angielski naturalistyczny chaos. To co dodano w ogrodzie angielskim to swobodne zbiorniki wodne, przy których doskonale czują się gigantyczne rododendrony.
pałac Drottningholm
Idealne warunki dla rododendronów
Część angielska jest bardzo lubiana przez mieszkańców Sztokholmu. Jej swoboda sprawia, że widać rodziny spacerujące, grające w piłkę, urządzające przyjęcia na trawie. To było dla mnie wielkie zaskoczenie - wydzielono tu nawet część dla spacerów z psami, która była zabezpieczona fosą i sprytnymi furtkami. Jak widać: można spacerować z psami po zabytkowym parku, jeśli jest się odpowiedzialnym!
pałac Drottningham
Swoboda i natura
 
W ogrodzie angielskim nie dosadzono wielu roślin. Niektóre rabaty mogą wręcz zaskakiwać. Nad innym zbiornikiem wodnym szerokim łukiem posadzono po prostu lepiężniki. Kto wie, może po prostu rosły tu kiedyś naturalnie i tylko je okiełznano? Tak czy inaczej to kolejny ciekawy pomysł ...
pałac Drottningholm
Tak bardzo naturalny ogród...
 
Dzięki doskonałemu połączeniu dyscypliny ogrodu francuskiego i swobody - angielskiego, każdy może znaleźć tu miejsce dla siebie by po prostu odpocząć w swoim stylu...
pałac Drottningham
Aleje kasztanowe
 
 
Informacje praktyczne:
Oficjalna strona z wszystkimi informacjami - tutaj i tutaj
Dojazd ze Sztokholmu - metrem do stacji Brommaplan, potem autobusem, opis tutaj
Ceny biletów - same ogrody gratis, wejście do pałacu - dorośli 130 koron (ok 60zł)/dzieci i studenci   65 koron (ok 30 zł)
Przed wejściem do Pałacu jest budynek informacji turystycznej, gdzie kupuje się bilety i pamiątki, jest tam także restauracja i toalety.
Dobrze jest zaplanować wizytę na kilka godzin, teren jest naprawdę rozległy!
 
pałac Drottningham
Czekając na gości
 
 

 
 
 
 

23 cze 2017

Szklarenki i warzywniki - czyli o promocji praktycznego ogrodnictwa...

W tym roku spełniłam jedno z moich wielkim marzeń - spędziłam bardzo ogrodowy tydzień w czerwcowym Sztokholmie! Unikalnych wrażeń i zdjęć mam tyle - że wystarczy na kilka wpisów, a dziś - to co zawsze robi na mnie największe wrażenie - czyli wszechobecne szklarenki i warzywniki.
blog barwy ogrodu
moja ulubiona szklarenka - trzy w jednym!
 Ta szklarenka jest od lat częścią ekspozycji działek pokazowych w sztokholmskim skansenie, a opisywałam już ją tutaj (jesień 2013 - klik). To co mi się podoba, to jej podział na części: mamy składzik na narzędzia, miejsce na malutki stolik, dalej fragment z pergolą i część oszkloną. Dolne rabaty sięgają bezpośrednio do podłoża, ale mamy też możliwość upraw w pojemnikach. gdybym tylko miała wolne miejsce w ogrodzie, chciałabym mieć dokładnie taką konstrukcję!
szklarnia
Na wszystko jest miejsce!
Taka konstrukcja szklarni jest doskonała w specyficznym klimacie Szwecji. Tutaj ciepłe lato jest bardzo krótkie, a silne wiatry wymagają osłaniania roślin nawet w czerwcu. W położonych nieopodal pokazowych działkach można zobaczyć, że wegetacja jest bardzo opóźniona w stosunku do Polski.
działki w Szwecji
W ogródkach działkowych uprawiano głównie warzywa
Na odkrytych zagonach, w połowie czerwca młode rośliny były jeszcze przykrywane agrowłókniną albo tunelami. Zimne wiatry i jednoczesne bardzo intensywne nasłonecznienie to nie są idealne warunki dla wrażliwych warzyw! Większość działkowców chroni wszystkie pomidory i inne delikatne rośliny w szklarenkach przez cały sezon.
papryka
Młode pędy papryki
W ogrodzie warzywnym, część roślin jeszcze jest schowanych w tunelu z agrowłókniny.

W niektórych ogrodach pokazowych w skansenie prezentowane są tradycyjne, niewielkie szklarnie. Ukryte w głębi, w gospodarczej części ogrodu tworzą królestwo "produkcji ogrodniczej". W poprzednich latach, widziałam tu wspaniałą kolekcję pelargonii, a w tym roku - mamy jakby zostawione na chwilę rozsady warzyw, które znajdą swoje miejsce w warzywniku...
szklarnia
W tym roku - to królestwo warzyw...

Jak widać, te szklarnie nie są sztuczną ekspozycją. Tutaj na prawdę pracują ogrodnicy, a pod ich opieką uczniowie ze szkół technicznych odbywają rzeczywiste praktyki. Nic nie jest na pokaz, wszystko jest naprawdę. Nikt nie ma tez obaw, że rośliny zostaną skradzione...
szklarnia
Wszystko rośnie

To co mnie ujmuje to realność, szczerość. Przecież nasze własne rozsadniki wiosną wyglądają tak samo! Cała szklarnia wypełniona jest młoda zieleniną - od maleńkich siewek po hartowane na zewnątrz wysokie okazy... Do tego gdzieniegdzie w zwykłej glinianej doniczce rośnie zwykła, babcina pelargonia...

szklarnia
Zazdroszczę takiej powierzchni roboczej!
Szklarenki otoczone są wzniesionymi rabatami, które wczesną wiosną mogą być nakrywane szybami, tworząc najprostsze inspekty. Kto pamięta takie z ogródka babci?
szklarnia
Domowa uprawa tytoniu
Spacerując pomiędzy tymi ogrodami pokazowymi myślałam o tym, jak łatwiej jest samemu dbać o zdrowe odżywianie, uprawiać warzywa choćby na balkonie, mając dosłownie wszędzie wokół takie przykłady... Czego i nam życzę!
Poprzednie opowieści o tych ogrodach - (jesień 2013 tutaj), a kolejne wkrótce!


 
 

30 maj 2017

Czas kleszczy...


Kleszcze są wszędzie
Kleszcze są praktycznie wszędzie. W lesie, na łące, w naszych ogrodach czy miejskich parkach. Niestety, w naszym klimacie, to właśnie kleszcze przenoszą wiele patogenów (wirusy, bakterie, pierwotniaki). Źródłem chorobotwórczych mikropasożytów są zarażone dzikie zwierzęta (gryzonie, wiewiórki, jeże, jelenie, ptaki), które mogą być żywicielami kilku różnych gatunków patogenów. Szacuje się, że około 10-15 procent tych pajęczaków zakażonych jest m.in. wirusem kleszczowego zapalenia mózgu i/lub krętkami boreliozy. Sprzyja to występowaniu u kleszczy wielogatunkowych infekcji (koinfekcji), które są przekazywane żywicielom (ludziom i zwierzętom) podczas kolejnego żerowania tych pajęczaków. Z tego powodu ukąszenie przez jednego kleszcza może spowodować infekcję więcej niż jednym patogenem (wirusem, bakterią lub pierwotniakiem).

Kiedy i gdzie najczęściej możemy spotkać kleszcze?

Każde stadium rozwojowe kleszcza, zarówno larwa jak ii dojrzała forma musi raz wyssać krew od kręgowca, ażeby móc się dalej rozwijać. Cykl rozwojowy jednego pokolenia kleszczy trwa średnio 2 lata. Wzrost temperatury powoduje wzrost aktywności kleszczy, która rozpoczyna się w miesiącach marcu/kwietniu i trwa od jesieni do października/listopada. Maksimum aktywności zależy od pogody i w Polsce, najczęściej przypada na maj-czerwiec.
 
Kleszcze lubią obszary przejściowe pomiędzy dwoma różnymi typami roślinności o stosunkowo dużej wilgotności i małym nasłonecznieniu, jak np.: brzegi lasów z graniczącymi łąkami, polany, łąki nad rzekami i stawami, zagajniki z zaroślami, obszary zarośnięte paprociami, jeżynami, czarnym bzem i leszczyną. Kleszcze spotyka się na trawie i w niskich krzakach. Wiszą lub siedzą na źdźbłach trawy i na spodzie liści w taki sposób, aby sprawnie przenieść się na przechodzącego żywiciela. Rejonami największego zagrożenia w Polsce są tereny północno-wschodnie.

Ukąszenie przez kleszcza

Kleszcz potrafi wyczuć swoją ofiarę z odległości nawet 20 metrów. Reaguje na temperaturę jej ciała, wydychany dwutlenek węgla i zapach potu. Gdy znajdzie się na skórze, nie wbija się od razu w jej powłoki. Kleszcz poszukuje miejsca, gdzie naskórek jest cienki i lekko wilgotny. Typowymi miejscami ukąszenia u człowieka są głowa, uszy, łokcie kolana, ręce i nogi. Ponieważ ślina kleszczy posiada właściwości znieczulające, ukąszenie na ogół nie zostaje zauważone przez ofiarę. Dlatego bardzo ważne jest, aby po powrocie ze spaceru obejrzeć dokładnie całe swoje ciało.  Pamiętaj, że także nasze domowe zwierzęta mogą być atakowane przez kleszcze. Po wbiciu się w skórę kleszcz może w niej żerować nawet siedem dni. W tym czasie wypija około 2 ml krwi i znacznie powiększa swoje rozmiary.

Jak unikać kleszczy?

 Należy:
•nosić odpowiednią odzież zakrywającą jak najwięcej części ciała. Zalecana jest jasna odzież, na której łatwo zauważymy spacerujące stawonogi;
•stosować środki odstraszające kleszcze;
•unikać pobytu w rejonach, w których zaobserwowano kleszcze;
•po wizycie w lesie dokładnie obejrzeć całe ciało.

Jeżeli zauważysz kleszcza, należy go jak najszybciej usunąć - uchwyć pęsetą za główkę i pociągnij. Miejsce ukłucia zdezynfekuj. Jeśli decydujesz się na badanie diagnostyczne – zachowaj ciało kleszcza (np. w małej fiolce w lodówce) i przekaż je do badania.
 
 Borelioza to najczęstsza choroba przenoszona przez kleszcze. Nie zawsze jest łatwa do szybkiego zdiagnozowania, zwłaszcza jeśli nie występuje charakterystyczny rumień. Objawy boreliozy nie są specyficzne. Najczęściej to bóle kości, nawracające zapalenie stawów z długimi okresami remisji, przewlekłe zapalenie stawów. Boreliozę można całkowicie wyleczyć antybiotykami, stosowanymi przez 4-10 tygodni. Indywidualną terapię lekarz powinien dobrać, po zapoznaniu się z wynikami współczesnych (najczęściej molekularnych) badań diagnostycznych.

Kleszczowe zapalenie mózgu pojawia się, jeśli kleszcz wstrzykuje razem ze śliną cząstki wirusa. U większości zarażonych osób, organizm samodzielnie pokonuje infekcję. W 30 proc. przypadków, zakażenie może się objawić symptomami podobnymi do grypy. Niezwykle rzadko dochodzi do choroby o poważnych następstwach. Podobnie jak każde inne zapalenie mózgu lub opon mózgowych, także to wywołane przez kleszcze jest trudne do leczenia. Nie jest znana żadna specyficzna terapia, zazwyczaj lekarze skupiają się na łagodzeniu objawów. Szczęśliwie, śmiertelność jest bardzo niska, jednak większość chorych nie odzyskuje pełnej sprawności nerwowej i intelektualnej.

Pierwsza faza kleszczowego zapalenia mózgu pojawia się po 7-14 dniach od kontaktu z kleszczem I przebiega z gorączką oraz objawami podobnymi do grypy. Objawy te utrzymują się około tygodnia. Po kilku dniach lepszego samopoczucia występuje druga faza choroby z bólami głowy, gorączką, wymiotami, nudnościami, utratą przytomności i zespołem objawów neurologicznych. Na tym etapie chory zdecydowanie wymaga specjalistycznej opieki lekarskiej.
Pamiętaj! Kleszczowego zapalenia mózgu unikniesz stosując szczepionkę!

Najskuteczniejszą ochroną przeciwko KZM jest szczepionka, którą można aplikować już 12-miesięcznym dzieciom. Jest w pełni bezpieczna, skuteczna i wolna od ryzyka powikłań poszczepiennych. Ciekawostką jest fakt, że wśród leśników – obowiązkowo szczepionych przeciwko KZM od 1994 roku – choroba ta nie występuje.

Przyjęcie ochronnej dawki szczepienia powinno odbyć się w 3 dawkach. Później, co kilka lat należy przyjmować szczepienia przypominające. Stosując przyspieszony schemat szczepień można zabezpieczyć się jeszcze zanim zaczną się wakacje. Po przyjęciu pierwszej dawki, kolejną aplikujemy już po 7-14 dniach. Trzecia ostateczna dawka, w zależności od rodzaju zastosowanej szczepionki, powinna zostać przyjęta albo po 21 dniach od drugiej dawki lub po 5-12 miesiącach od przyjęcia drugiej dawki.

Więcej informacji o Kleszczowym Zapaleniu Mózgu na stronie: www.szczepkleszcz.pl.

 W naszym kalendarzu szczepień ochronnych to szczepionka zalecana, ale nierefundowana. Szczepienia zaleca się osobom przebywającym na terenach leśnych: pracownikom leśnym, przewodnikom wycieczek, opiekunom zielonych szkół, rolnikom, mieszkańcom osad leśnych oraz dzieciom, młodzieży i wszystkim spędzającym aktywnie czas na terenach zielonych. 
 

26 maj 2017

Majowo w Łazienkach Królewskich...

W ubiegłym roku w Łazienkach Królewskich stworzono nowe kompozycje roślinne w tzw. Ogrodzie Holenderskim. Bardzo mi się podobają, dlatego odwiedzam je co kilka tygodni aby podziwiać zmieniający się jak w kalejdoskopie kwietny dywan...
blog barwy ogrodu
W maju na dywanie królują tulipany...
 
Nie jest łatwo tak skomponować wielobarwne nasadzenia, aby nie było w nich chaosu. Tutaj, wiele odcieni fioletowo-różowych tulipanów jest idealnie dopasowanych nie tylko do siebie, ale także do niskich okrywowych bylin tworzących ramę tej rabaty.
blog barwy ogrodu
Tulipany i niskie byliny
W poszczególnych częściach kompozycji, nieznacznie zmienia się dominujący kolor kwiatów. Od bardzo ciemnych, nasyconych fioletów przechodzi stopniowo do bladych, pastelowych róży...
blog barwy ogrodu
Niskie floksy i trawy wypełniają wolne miejsca
Nasadzenia roślinne, choć wielokolorowe, nie konkurują ze spokojną, klasyczną architekturą. Rzeźby i mała architektura ogrodowa są dobrym uzupełnieniem do tak bogatej rabaty.
blog barwy ogrodu
Idealna równowaga między spokojem architektury i żywymi kolorami roślin
W zacisznej i cienistej części rabaty posadzono różaneczniki, które obsadzono wielokolorowymi kwitnącymi bylinami i roślinami cebulowymi. Wyglądają ponad nimi jak pastelowe, delikatne obłoczki zanurzone w mgiełce z błękitnych kwiatków.
blog barwy ogrodu
Mistrzowskie zestawienie form i kolorów
Niezależnie od obejrzenia całości kompozycji, warto z bliska zobaczyć zestawienia kolorów tulipanów i czosnków, które tworzą wspaniałą układankę...
blog barwy ogrodu
Za chwile zakwitną czosnki...
Trudno zdecydować się, czy bardziej warte podziwu są rośliny czy dzieła sztuki...
barwy ogrodu
 
Za kilka dni, kompozycja zmieni się, przyjdę więc ponownie aby ją obejrzeć.
blog barwy ogrodu
 
 
Moje wrażenia z ubiegłego roku znajdziesz tutaj.
Opis koncepcji Ogrodu Holenderskiego jest tutaj.

16 maj 2017

Biało na placu Grzybowskim...

Mam swoje ulubione miejsca w Warszawie, do których przychodzę co kilka tygodni obejrzeć aktualny stan roślin. Jednym z nich jest skwer na placu Grzybowskim, który opisywałam już od 2014 roku wielokrotnie, w różnych porach roku (więcej tu). W minioną sobotę trafiłam na krótki moment, kiedy kwitły na nim jedynie białe kwiaty.
blog barwy ogrodu
Niestety, wichura zniszczyła wielką topolę, która zastąpioną jeszcze niewysokim drzewem
W ubiegłych latach, wiosenna odsłona tego skweru była fioletowo-czosnkowa (zobacz tu w 2015, a tu w 2016), a teraz, może przez chłodniejsza wiosnę, czosnki są jeszcze uśpione w oczekiwaniu. Przed nimi, na rabatach królują babcine, białe narcyzy i zawilce wielkokwiatowe. Oj, jak podoba mi się ten moment!
blog barwy ogrodu
Gdzieś w tle lśnią bordowe liście krzewów, na tle których kontrastują białe kwiaty
Był moment, kiedy odeszły w zapomnienie, a od kilku lat znów wróciły na rabaty! Dla mnie to zawsze wspomnienie ogródka Babci Marii, która przynosiła do domu całe pęczki obłędnie pachnących narcyzów odm. Recurvus. Tutaj w prawie naturalistycznych nasadzeniach, ta odmiana bez problemu zimuje i powtarza kwitnienie z roku na rok. To jej kolejna zaleta!
 
blog barwy ogrodu
Prawie jak w warunkach naturalnych...
Kolejne białe dywany to zawilce wielkokwiatowe (Anemone sylvestris), które miejscami mieszają się z narcyzami, a miejscami tworzą jednorodne poduszki. To kolejna mało kłopotliwa bylina, która warto zaprosić do swojego ogrodu. Zawilce dobrze radzą sobie na przeciętnej, nie kwaśnej glebie, także na słońcu. Po kilku latach od posadzenia, tworzą zwarte kępy o wysokości do 30-40cm.
blog barwy ogrodu
Urocza jest prostota budowy białych kwiatów zawilca
Za kilka dni, na placu Grzybowskim zrobi się fioletowo, a na razie pączki czosnków wyciągają się do góry, dodając pionowych elementów do poszczególnych fragmentów kompozycji...
blog barwy ogrodu
 
W przyszłym tygodniu, zajrzymy tu znowu, zobaczyć czy już nadszedł czas na czosnki...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...