05.12.2016

Wianki, wianki, przed Świętami wiankujemy u Kasi na Kaszubach...

Nosi nas z miejsca w miejsce, choć przecież pracujemy, pracujemy często więcej niż inni. Szczęśliwie zaplanowałam w grudniu jeden wolny weekend, który dość szybko zapełnił się doskonałym planem: Kasia Bellingham (chyba nie trzeba przedstawiać - tutaj), wraz z przemiłymi sąsiadkami zorganizowała warsztaty wiankowe.
barwy ogrodu blog
Nasze piękne wianki!
Wyruszyliśmy zatem przez zaśnieżone Kaszuby, aby wiankować w cudnym, inspirującym towarzystwie... w ogrodzie u Kasi i Andrew
barwy ogrodu blog
A w całym ogrodzie śnieg...
Dla każdej z nas była przygotowana "zielenina": żywozielone gałązki jodły, trochę jałowca (choć kłujący), trochę tujek (przycięte lepiej rosną, prawda?), trochę jemioły, gałązek z porostami, czerwonego derenie...
barwy ogrodu blog
Żywa zieleń i żywa czerwień...
Jako podstawę konstrukcji można zwinąć giętkie pędy własnoręcznie, lub wykorzystać gotowe słomiane wianki, wokół których zaplatamy nasze gałązki.
 
barwy ogrodu blog
Narzędzia i stanowiska pracy...
Tyle ile było uczestników, tyle pomysłów na zieloną bazę. Były wianki "rozczochrane" były spokojniejsze, były zrobione z małych bukiecików, były po prostu zaplecione na około. Po pewnym czasie, zielone bazy są już gotowe. Można odetchnąć i pomyśleć o zdobieniu... Choć przecież i takie, naturalne mogą już być wystarczającą ozdobą. Czy widzicie delikatnie różne odcienie zieleni?
Gotowe, zielone wianki...
Do naszych wianków dostałyśmy ozdobny naturalne: suszone limonki, laski cynamonu, szyszki, delikatne wycinanki z kory. Trudno było się oprzeć, aby nie wykorzystać wszystkich, w bardzo bogatych dekoracjach...
 
blog barwy ogrodu
Narzędzia w ruchu...
Rozpoczęło się więc klejenie, przywiązywanie, przyszpilanie i rozważanie: może już? a może jeszcze tylko jedną szyszkę? a może zwis? a może więcej szyszek? Ostatecznie, powstały bogate, bardzo naturalne i przestrzenne wianki.
Wianek z reniferami
Każdy inny, każdy piękny, każdy w jakimś stopniu odzwierciedlał naturę twórcy.
Wianek z szyszkami
Choć mój wyszedł spokojny, uładzony, a przecież ja jestem chaosem, tak jak wianek koleżanki po drugiej stronie stołu... U mnie tym razem: niesymetrycznie położone ozdoby, odrobina derenia i kilka wiszących szyszek (koty jeszcze nie zauważyły).
Mój wianek
Po wiankowaniu, ciągle nam było "nudo w rękach". Ukręciłyśmy więc małe ozdoby, małe zwisy, większe girlandy, a nawet girlandy ze zwisami...
Zdolne ręce
Z wielkim żalem pożegnaliśmy się po warsztatach. Przed większością z nas długa droga do domu. Nie narzekajcie, że daleko, że trudno się wybrać. Zobaczcie jak było fajnie, zobaczcie, że warto...
 
 
 

30.11.2016

Jesień i sztuka 2 - Rośliny w sztuce średniowiecza

Kolejny spacer w Muzeum Narodowym w Warszawie, pozwolił nam zagłębić się w skomplikowanym świecie znaczeń roślin przedstawianych w sztuce bardzo dawnej. Średniowiecze było epoką pełną symboli, pełną duchowości, pełną odniesień do religii. Nic więc dziwnego, że pojawiające się na obrazach rośliny nie były jedynie ozdobnikami, ale stanowiły przemyślany element kompozycji.
 
Spacer był wyjątkowo ciekawy, a symbolika roślin - niekiedy zaskakująca. Popatrzmy z bliska na kilka, wybranych dzieł sztuki, które podziwialiśmy.

Piękna Madonna z Wrocławia, ok 1390-1395

Ta wyjątkowa rzeźba jest bardzo charakterystyczna dla tzw. pięknych madonn. Były to bardzo wyidealizowane i uduchowione przedstawienia Matki Boskiej z Dzieciątkiem, tworzone na przełomie XIV i XV wieku.

 Przedstawienie Matki Boskiej z Chrystusem ma głębokie znaczenie symboliczne. Ta para, jest odzwierciedleniem pierwszej pary: Adama i Ewy, tym razem posłusznych, oddanych Bogu. Owoc, który matka przekazuje dziecku to jabłko lub granat. Symbolicznie jest to nawiązanie do jabłka z rajskiego ogrodu, ale także do przyszłego poświęcenia życia Chrystusa. Być może właśnie dlatego, chłopiec odpycha jabłko, przyjmując ten dar z obawą, wyrażającą także znajomość i zgodę na przeznaczony mu los. W wielu przedstawieniach świętej rodziny, Chrystus trzyma w ręku jabłko, oznaczające przyszłe odkupienie i zmartwychwstanie.
 

Tryptyk Ukrzyżowania, 1468

W kolekcji arcydzieł średniowiecznych Muzeum Narodowego znajduje się wiele fragmentów dawnych ołtarzy. Jednym z nich jest Tryptyk przedstawiający Ukrzyżowanie. W bocznych częściach ołtarza przedstawiono figury świętych, którzy co prawda wydają się być już wniebowzięci, ale ich bose stopy stąpają po łące.
 
 Warto zauważyć, że na rajskich łąkach kwitną i owocują poziomki. Ta niepozorna roślina miała symboliczne znaczenie. Już od czasów starożytnych, poziomki (słuszna uwaga Kasi, że nie truskawki) były traktowane jako "rajskie owoce" rosnące zarówno w niebie jak i "w ziemskim" raju. Owoce były także traktowane jako źródła grzechu, być może dlatego święty je depcze, omijając znacznie bardziej niewinne białe kwiaty. W scenie ukrzyżowania, w pustynnym krajobrazie jedyną widoczną rośliną jest oset. Symbolizował on zdradę (być może Judasza), grzech i złośliwość. Z drugiej strony był jedynym kwiatem, który wyrósł i zakwitł na nieurodzajnej glebie, a zatem pokazywał sens ukrzyżowania i późniejszego zmartwychwstania Chrystusa, które przyniesie owoce z ziemi nieurodzajnej.
 

Kwatery skrzydeł Poliptyku Strzegomskiego, 1486/1487

Na obrazach stanowiących części kolejnego, znaczącego ołtarza, najważniejsze wydają się postacie ludzkie: Chrystus zmartwychwstał, przerażeni wartownicy uciekają od grobu. Pomiędzy postaciami widać jednak kilka nieprzypadkowo umieszczonych roślin.
 
Zmartwychwstający Chrystus stawia stopę na brzegu grobowca, na liściach paproci. Paproć nie często pojawia się na średniowiecznych obrazach. Symbolizuje ona pokorę, pogodzenie z losem, szczerość i gotowość przyjęcia lodu narzuconego przez Boga. Pomiędzy szatami strażników wyraźnie rozpoznajemy kępkę mniszka lekarskiego (mlecza), który ze względu na gorzkawy smak był rośliną związaną z męką Chrystusa. Również jego wiosennie kwitnienie, symbolizowało odrodzenie życia po zmartwychwstaniu. Bardziej przyziemnie- był to kwiat kwitnący wiosną, w czasie świąt Wielkanocy.

Maria w sukni z kłosami, 1491

Motyw młodej Marii okrytej suknią z kłosami był popularny w XV wieku. W zbiorach kilku muzeów znajdują się zarówno rzeźby jak i obrazy. Eksponat z Muzeum narodowego został niedawno gruntownie odrestaurowany i wprost zachwyca swoją świeżością.
Maria w sukni z kłosami to młoda dziewczyna, jeszcze przed zwiastowaniem. Służy w świątyni, nie spodziewając się swoich dalszych losów. Jednak jej suknia  jako jedyny motyw zdobniczy wykorzystuje kłosy. Kłosy w oczywisty sposób kojarzą się ze zbożem, a więc żyznością, płodnością, pokarmem. Bezpośrednio nawiązuje to do plonu życia Marii - Chrystusa, ale także pośrednio do kłosów zboża wykorzystywanych do wypieku hostii - symbolizujących ciało Chrystusa. Podobne znaczenie jak kłosy pszenicy miały liście winorośli podkreślające związek macierzyństwa Marii z ofiarą eucharystyczną. Zarówno kłosy pszenicy jak i liście winogron były częstym symbolem łączonym z wizerunkiem Marii.

Sceny z życia Marii i Dzieciństwa Chrystusa - skrzydła Ołtarza Hamburskiego, 1499

Ołtarz Hamburski przedstawia aż 16 scen z życia Marii i Dzieciństwa Chrystusa. W połowie XIX wieku trafił on do Malborka, skąd po II wojnie światowej przeniesiono go do Muzeum Narodowego. Na 16 planszach namalowano sceny bardzo  realistyczne, odwzorowane bardzo szczegółowo z dbałością o detale. Wydaje się, że to postacie są tutaj najistotniejsze.
Tymczasem u stóp osiołka widzimy kępkę babki pospolitej. Ta mało dekoracyjna roślina była często malowana na łąkach, po których stąpały postacie. Babka była symbolem spokoju i pokory. Jej wydłużone, lancetowate kwiatostany przypominające kształtem włócznię, wskazują na zapowiedź męki Chrystusa. Na fragmencie ołtarza, Józef sięga po daktyle rosnące wysoko na drzewie. Gałęzie naginane są do dołu przez anioły, wezwane na pomoc przez zgłodniałego Jezusa. Można więc uznać je po prostu za owoce, służące do wykarmienia zmęczonej świętej rodziny. W dawnych czasach, owocujący daktylowiec symbolizował udane, spokojne życie małżeńskie. Był też nazywany "drzewem życia", gdyż wyrabiano z niego także meble, belki, plecionki, kosze. Sama palma daktylowa jest związana z oddawaniem czci władcy, sprawiedliwemu, dobremu, żyjącemu wiecznie. W odniesieniu do Chrystusa, jest to znów podwójnie symboliczne.
 
Informacje praktyczne:
 
Spacer był częścią projektu ZIELONE MIASTO w Muzeum Narodowym w Warszawie.
Symbolikę natury doskonale opisał Lucia Impelluso w wydanej także w języku polskim książce Natura i jej symbole. Rośliny i zwierzęta (Nature and Its Symbols)
 
 



11.11.2016

Trzy gracje w trzech kolorach jesienią...

Tegoroczny listopad nie ubiera roślin w wyjątkowo piękne kolory, liście opadają często nie przebarwiając się tak pięknie jak zazwyczaj. Pomimo tego, warto zwrócić uwagę na trzy rośliny o podobnych, żywo zabarwionych liściach... Czy poznajecie, jaka roślina ma takie liście?
kolorowe liście jesienią
Trzy jesienne kolory
 
Lubię, żeby w ogrodzie było dekoracyjnie możliwie długo. Dlatego wybrałam aż trzy różne gatunki, blisko ze sobą spokrewnione, należące do rodziny oczarowatych (Hamamelidaceae). Wszystkie przyzwoicie zimują, dobrze się czują na rabatach naturalistycznych, a jesienią bajkowo się przebarwiają. Jakie to rośliny?
 
liście jesienią
Liście żółto-czerwono-zielone
W tym roku, najbardziej kolorowe liście ma fotergilla (Fothergilla), u której zżółkłe blaszki liściowe mają wyraźnie czerwoną obwódkę. Ta ciekawa roślina, jest gwiazdą rabaty na której rośnie, pomiędzy ciemnymi iglakami.
fotergilla
Trzy kolory - fotergilla
 
Jeszcze nie pokazała pełni kolorów parocja perska (Parrotia), która zazwyczaj ma na liściach przebłyski różowego. W tym roku jest jeszcze zielonkawo-żółta, a różowe brzegi pojawiają się na nielicznych liściach. Za to jeśli już są, są naprawdę intensywne...
 
parocja perska
 
A wśród kolorowych kuzynek, moje oczary wypadają troszkę blado. W tym roku są przede wszystkim żółto-zielone. Nie narzekajmy, nie za każdym razem musi być feeria barw...
 
oczar liście
Przebarwienia tworzą ciekawe wzorki 
Wśród moich jesiennych oczarowatych gracji, w tym roku wygrała fotergilla... Cieszę się, że rośnie tak, że widzimy ją z okien.

Opisane rośliny gościły już na blogu, są atrakcyjne nie tylko jesienią:

Parocja perska - tutaj widać, że w 2010 była różowa
Fotergilla - tutaj kwitnąca w maju 2014 roku
Oczar - tutaj trzy kolory kwiatów w lutym 2016

 
 

06.11.2016

Jesień i sztuka...

Jesienne chłodne, pochmurne dni powoli kończą nasz sezon ogrodowy i sezon wyjazdowy. W zamian dobrze jest szukać ciekawych wrażeń we wnętrzach, także we wnętrzach muzealnych. W minioną sobotę miałam wielką przyjemność wziąć udział w wyjątkowym spacerze "Ile zieleni jest w zieleni?', który w Muzeum Narodowym w Warszawie był częścią cyklu wydarzeń Zielone Miasto.
zielone miasto
Patrząc na kwiaty widzimy ich piękno starając się odnaleźć głębszą symbolikę
Nasz spacer, prowadził wśród wyjątkowych obrazów, na których istotnych elementem dekoracyjnym i symbolicznym były właśnie kwiaty. Wśród kilku dzieł, o których opowiadała nam pani Wioletta Cicha, moją uwagę przykuło kilka. Pierwsze, najstarsze z odwiedzonych to portret Apolonii Poniatowskiej z synem, przedstawionej przez Marcello Bacciarellego jako Flora.
 
obraz portret Apolonii Poniatowskiej
Czy patrząc na ten obraz dostrzeżemy subtelności w nim ukryte?
Pierwsze wrażenie przywodzi na myśl zachwyt nad harmonijnym portretem pięknej, szczęśliwej kobiety, promieniejącej spokojem i radością. Zwracając uwagę na detale, powoli rozpoznajemy kwiaty, przedstawione niezwykle pieczołowicie, w sposób typowy dla połowy XVIII wieku.
 
kwiaty
Rozpoznanie kwiatów wcale nie jest proste...
W misternych girlandach oplatających sylwetkę pięknej Apolonii przeplecione są kwiaty wielu gatunków, kwitnące wiosną i latem. Ich bogactwo zachwyca, a jednocześnie ma przypominać o cykliczności życia, przemijaniu i ulotności piękna, tak kwiatów jak i osób. Poszczególne gatunki kwiatów, również niosą symboliczne znaczenie: drobne stokrotki wyrażają kruchość, delikatność i zdanie się na to, co przynosi los. Narcyzy nawiązują do postaci miotologicznej pewnej siebie, egoistycznej, skupione na sobie. Co ciekawe, także tym kwiatom przypisywano alegoryczne nawiązanie do kruchego życia w oczekiwaniu śmierci. Wielokolorowe róże, będące atrybutami zarówno Afrodyty jak i Madonny, także na tym obrazie mogą mieć dwojakie znaczenie. Portretowana Apolonia jest pełną życia kobietą, uwiecznioną razem z baraszkującym u stóp synem. Blisko kwiatów róży, można rozpoznać kilka postrzępionych maków. Odnoszą się one zarówno do głębokiej religijności, jak i do wiecznego snu, a więc śmierci.
 
obraz portret Apolonii
 
Piękna Apolonia Poniatowska z synem, patrzy na nas z tego portretu, jakby była świadoma głębokiej symboliki zaklętej w kwiatach. Tak jak kwiaty zwiędną, tak synek dorośnie, młodość i piękno przeminą, a życie dobiegnie końca... Pewnie nie sądziła, że ponad 250 lat później, będziemy przyglądać się jej z zachwytem, doszukując się znaczeń bukietu w koszyku Flory...
portret Apolonii
Piękno i miłość wśród kwiatów
 
Ponad półtora wieku później, portret pięknej kobiety z synem stworzył Józef Mehoffer. Bohaterami jego niezwykłego dzieła "Dziwny ogród" jest ukochana żona Jadwiga z synem.
 
dziwny ogród Mehofera
 
Ten wyjątkowy portret, w wielu płaszczyznach podkreśla szczęście Autora. Ukochana żona, uśmiecha się do nas, synek biegnie radośnie śledzony czułym spojrzeniem opiekunki, a wokół trwa niezmącony spokój ogrodu idealnego. Dziwny ogród jest sadem z jabłoniami, których owoce przywołują jednoznaczne skojarzenia z Edenem, ale także z nadzieją na zmartwychwstanie. Pomiędzy drzewami rozciągają się kwiatowe girlandy, uplecione z kwiatów ogrodowych i polnych. Widzimy w nich wielokolorowe astry, róże, nagietki czy floksy.
 
Malwy, niesione przez chłopca, poza walorami dekoracyjnymi, były traktowane jako zaproszenie gości do domu, do swojego intymnego, rodzinnego świata. My jako widzowie, jesteśmy zatem zapraszani przez Mehoffera do świata, w którym panuje szczęście. Sielanka rodzinna w rajskim obrazie jest jednak zaburzona przez ogromną, niepokojącą ważkę, która pojawia się na obrazie, choć wydaje się być niezauważona przez portretowanych.
dziwny ogród
Groźny intruz?
Krytycy sztuki interpretują obecność tej niezwykłej ważki na kilka sposobów. Ważka jest namalowana inaczej niż reszta obrazu, wydaje się być wycięta i doklejona, niczym fragment witrażu. Być może jest to odwołanie do symboliki ważki jako przypomnienia o ulotności życia, jego ciemnych, smutnych stronach, które choć niezauważane, są obecne nawet w chwilach największego szczęścia... A szczęście małżeńskie Józefa Mehoffera inspirowało go do stworzenia obrazów także bardziej osobistych, erotycznych. Duże wrażenie zrobił na mnie ten niewielki i nie tak popularny obraz zatytułowany "Cynie".
Józef Mehoffer
 
Widzimy piękne, bujnie kwitnące cynie, ale także fragment sylwetki nagiej kobiety. Prawdopodobnie jest to żona, siedząca w domu Mehofferów. Ogniste, czerwono-pomarańczowe cynie mówią nam dużo więcej o ich relacji niż stateczny wizerunek w ogrodzie. Mehofferowie pozostawali w bliskiej, szczerej i pełnej uczucia relacji, co pewnie nie było normą w tamtym okresie. Bujne kwiaty na czerwonej pościeli i akt żony pozwalają domyśleć się, że była to relacja także pełna namiętności...
 
cynie Mehoffer
Ogniste i piękne cynie
 
Patrząc na dzieła sztuki, doszukujemy się symboliki i ukrytych interpretacji. Wyjątkowe jest jednak także to, że obrazy stworzone w minionych epokach nadal nas intrygują, dają możliwość zachwytu, relaksu, zamyślenia. Intencjonalne lub przypadkowe znaczenia kwiatów pobudzają naszą wyobraźnię, przynoszą zadumę nad ulotnym pięknem. To bardzo ważny i jak widać, niezmienny element naszej wrażliwości...
Cynie Mehoffer
 
 
Informacje dodatkowe:
 
Spacer był częścią projektu ZIELONE MIASTO w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Opowieść Joanny na blogu OFFgrodniczka - inne spojrzenie na ten sam spacer - tutaj
 
Obrazy można obejrzeć także wirtualnie - w cyfrowym Muzeum Narodowym - tutaj.
 
Symbolikę natury doskonale opisał Lucia Impelluso w wydanej także w języku polskim książce Natura i jej symbole. Rośliny i zwierzęta (Nature and Its Symbols)
 
 
 
 

30.10.2016

Jesień i książki...

W ostatnich dniach typowo jesienna pogoda zagościła na dłużej. Ogród jest szary, zamglony, powoli kończy się sezon intensywnego w nim przebywania...
jesień w ogrodzie
Z jednej strony - jest nam szkoda słońca, ciepła i kolorów. Z drugiej strony - przychodzi miły moment odpoczynku, pozwalający na zagłębienie się w innych obszarach pasji okołoogrodowej...
 
Od wielu, wielu lat obrastam w coraz większy księgozbiór. Po prostu bardzo lubię książki, szczególnie w wersji tradycyjnej, papierowej. A jeśli są to książki o roślinach, zajmują szczególne miejsce w naszym domu...
książki
Moje najnowsze przyjemności
W ostatnich dniach, do naszej biblioteczki dołączyły trzy doskonałe tytuły. Znałam wcześniej ich recenzje, podglądałam bowiem ich oryginalne wydania w wersji anglojęzycznej. Trzeba powiedzieć, że są to trzy światowe bestsellery botaniczne!
 
Każda z tych książek jest inna, przeznaczona dla innego czytelnika. Każda dodaje coś istotnego do mojego, wypełnionego roślinami świata.
Pierwsza: "Sekretne życie drzew" - to bardzo humanistyczna opowieść o złożoności relacji w niemalże antropomorficznym świecie roślin. Ponieważ zawiera odniesienia do literatury fachowej, może być dopiero punktem wyjścia do dalszych lektur.
Druga: "50 roślin, które zmieniły bieg historii" - przybliża różnorodne znaczenie wielu gatunków roślin, z którymi stykamy się na co dzień. Jest kopalnią ciekawostek, informacji, ilustracji. Oj, jak ja lubię takie książki!
Trzecia: "Botanicum" jest w założeniu książką dla dzieci, w której na równi potraktowano tekst i ilustracje. Faktycznie, strona graficzna jest wyjątkowa, nawiązująca do dawnych rycin E. Haeckla.
ksiązka B0tanicum
Staranna szata graficzna sprawia, że książki nie sposób zamknąć...
Nie ukrywam, że tego typu ilustracje niezwykle cenię. W zasadzie mogłabym mieć dwa egzemplarze tej książki, jeden - do czytania, drugi - właśnie jako źródło ilustracji. Anglojęzyczne wydanie jest dostępne także z dodatkiem pocztówek lub plakatów - czyli nie tylko ja marzę o tych ilustracjach oprawionych i powieszonych na ścianie.
 
storczyki
Storczyki

Czy można się oprzeć takim wspaniałym lekturom? Warto pomyśleć o nadchodzących już wkrótce Mikołajkach, Świętach albo zaopatrzyć się w te książki całkiem bez pretekstu, po prostu dla przyjemności... A potem już tylko kubeczek z herbatą lub kawą, kot na kolanach, ogień w kominku...
 
książkia Botanicum
 
Tekst niestety nie jest sponsorowany :) Do bliższych opisów tych książek wrócę wkrótce, to dobry temat na jesienne wieczory...
 
Moje wcześniejsze teksty związane z książkami znajdziesz w zakładce Biblioteka ogrodnika - tutaj
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...