7 mar 2019

Zapraszam na mój autorski kurs fotografii roślin!


Kurs dedykowany osobom poczatkującym, posiadającym aparat cyfrowy i/lub smartfon. Osobom, które chcą uporządkować i poszerzyć swoje wiadomości dotyczące technicznych podstaw fotografii, a także zmobilizować się do samodzielnego ćwiczenia fotografowania różnych ujęć roślin. Wymagana jest jedynie znajomość podstaw obsługi posiadanego sprzętu.


Uczestnicy powinni mieć aparat cyfrowy z obiektywem i/lub aparat telefoniczny wraz z instrukcją obsługi. Nie jest wymagane posiadanie profesjonalnego sprzętu fotograficznego, jakkolwiek parametry techniczne sprzętu mogą wpływać na otrzymane rezultaty. Zajęcia z podstaw obróbki zdjęć będą wymagały przyniesienia własnego laptopa i/lub smartfona z zainstalowanymi wskazanymi, bezpłatnymi programami/aplikacjami.

Wszystkie szczegóły i zapisy tutaj:
https://www.uo.uw.edu.pl/kurs/4925

6 sty 2019

O roślinach, które nie lubią zimy...


O roślinach, które nie lubią zimy - pisze dla nas Andrzej Zawadzki z bloga Zimozielony ogród.
 
Nasze ogrody są teraz uśpione. W niektórych dominują brązy i badylki, w innych są jeszcze soczyście zielone trawniki. Gdzieniegdzie ogrody przykrył śnieg. W moim podwarszawskim ogrodzie zielono jest przez cały rok. Dlaczego? Bo dominują tu zimozielone rośliny liściaste. Im dalej za zachód czy południe Europy tym cieplej. Zimy są tam łagodniejsze, dzięki czemu można uprawiać wiele zimozielonych roślin liściastych, które w Polsce z racji klimatu nie urosną. Uwielbiam podróże. Podobnie jak Magda, autorka tego bloga. Podróżując po słonecznej Italii czy po francuskim Lazurowym Wybrzeżu zachwycam się tamtejszą roślinnością. I to wcale nie palmami, a kwiatami czy krzewami bądź drzewami które zielenią się przez cały rok. Do moich ulubionych zimozielonych drzew należą pewne odmiany magnolii i dębów. Co ciekawe, niektóre z nich można uprawiać nawet w Polsce. Ale o tym za chwilę.

 

Kiedy po raz pierwszy byłem w Wielkiej Brytanii, a było to na początku lat 90-tych ubiegłego wieku (śmiesznie to brzmi) zachwyciłem się zimozielonymi dębami ostrolistnymi (Quercus ilex). Potem spotykałem je w wielu krajach basenu Morza Śródziemnego oraz w... Ogrodzie botanicznym Uniwersytetu Wrocławskiego! We Włoszech, Hiszpanii czy południowej Francji dęby ostrolistne to dość potężne drzewa osiągające wysokość nawet ponad 20 metrów.
 
 
Gęste, rozłożyste i, co dla mnie najważniejsze wiecznie zielone. Mają one skórzaste, błyszczące liście. Zależnie od odmiany są one owalne bądź podłużne. Osiągają długość od 5 do nawet 10 cm, od spodu szare i lekko omszone. Co ciekawe liście dolnych partii drzew posiadają na brzegach liczne ząbki czy też kolce (stąd nazwa). Chronią one roślinę przed zjedzeniem przez różne zwierzęta, takie chociażby jak dziki czy sarny. Niestety, odmiana Rotundifolia w naszym klimacie raczej nie przeżyje zimy. Ale... Niektóre źródła podają, że kilka odmian  może rosnąć nawet w strefie USDA 7a, a to oznacza, że ich uprawa możliwa jest w cieplejszych rejonach Polski, takich jak Opolszczyzna, nizinne obszary Dolnego Śląska, zachodnia Wielkopolska, Ziemia Lubuska czy wybrzeże Bałtyku. Dowodem na to jest okaz wspomnianego wcześniej dębu ostrolistnego rosnącego we Wrocławiu.


 
Postanowiłem zaryzykować i posadziłem w ogrodzie sadzonki dębów ostrolistnych, które sam wyhodowałem z żołędzi zebranych w ubiegłym roku w listopadzie w Nicei. Czas pokaże jak sobie poradzą z zimami panującymi w okolicach Warszawy.

 

Od wielu lat jestem fanem magnolii, ale dopiero kilkanaście lat temu dowiedziałem się, że istnieją takie odmiany, które nie gubią liści na zimę! Spacerując po Mediolanie czy Rzymie, w Nicei i Barcelonie zachwycałem się pięknymi drzewami zimozielonych magnolii wielkokwiatowych (Magnolia grandiflora). Z biegiem lat odkryłem jednak, że są dwie, trzy odmiany, które można z powodzeniem uprawiać w Polsce. Oczywiście nie w tych najzimniejszych rejonach kraju, ale już na zachód od linii Wisły może się to udać! To odmiany takie jak Edith Bogue, DD Blanchard czy 24-Below.
 
 
Na szczególną uwagę zasługuje ta pierwsza. Dlaczego? Bo to najbardziej mrozoodporna i zimotrwała odmiana! Magnolia wielkokwiatowa Edith Bogue (Magnolia grandiflora Edith Bogue) została wyselekcjonowana w USA w stanie New Jersey. Jej odkrycia dokonała mieszkanka tego stanu Pani Edith Bogue (stąd nazwa). Pewnej zimy gdy temperatura spadła poniżej –30 stopni C prawie wszystkie magnolie zimozielone wymarzły. Ta jedna jedyna przetrwała siarczyste mrozy bez większych uszkodzeń. Magnolia wielkokwiatowa Edith Bogue jest zimozielonym krzewem liściastym, dorastającym do wysokości nawet 5 – 8 metrów, przy szerokości ok. 3 – 4 m. W naszym klimacie raczej takich rozmiarów nie osiągnie, ale w dobrych warunkach dorosła roślina powinna mieć ok. 3-4 metry wysokości. Ma wzniesiony pokrój i rośnie stosunkowo szybko. Różne strony internetowe podają, że uprawa odmiany „Edith Bogue” możliwa jest w strefach USDA od 9 do 6a. Wytrzymuje spadki temperatur do –30 stopni C, lecz młode rośliny lepiej zabezpieczyć agrowłókniną gdy temperatura spadnie poniżej –20 stopni C. Niestety, po kilku latach udanej uprawy dwa lata temu moja „Edytka” wiosną odeszła. Coś najprawdopodobniej uszkodziło lub zjadło całą bryłę korzeniową. W ciągu kilkunastu dni roślina obumarła, a ja z ziemi wyjąłem patyk. Bez korzeni! Za to u moich rodziców rośnie odmiana DD Blanchard. I chociaż tegoroczne mrozy z przełomu lutego i marca, połączone z mocnymi o tej porze roku promieniami słonecznymi uszkodziły sporo liści, to sama roślina przeżyła i wiosną powróciła do dobrej formy.
 
 
Uprawa tych magnolii w Polsce to duże wyzwanie i nie wszędzie się uda. Potrzebują one zacisznych i osłoniętych miejsc. No i trochę szczęścia. Ale tak jest w sumie ze wszystkim. I dlatego do mojego ogrodu na pewno jeszcze raz zaproszę magnolię wielkokwiatową.

 


Na początku tego artykułu pisałem Wam o spacerach po Wielkiej Brytanii. Na chwilę wrócimy do Zjednoczonego Królestwa. Co więcej cofniemy się do przełomu XVIII i XIX. Wtedy panował tam krój Jerzy III. A jego żoną była Zofia Charlotta, córka Karola Ludwika Fryderyka, księcia von Mecklenburg-Strelitz-Mirow. Dlaczego o tym wspominam? Bo to właśnie od nazwiska rodowego tej pani pochodzi nazwa rośliny, o której za chwilę napiszę. To strelicja królewska po angielsku nazywana rajskim ptakiem (bird of paradise). Ta pochodząca z południa Afryki roślina wspaniale zaaklimatyzowała się w krajach basenu Morza Śródziemnego.
 
 
Rośnie tam głównie na wybrzeżu. W naszym kraju uprawa strelicji możliwa jest tylko w dość ciepłych pomieszczeniach o odpowiedniej wilgotności powietrza np. w ogrzewanych ogrodach zimowych. Rośliny latem można wynosić do ogrodów czy na balkony. Strelicje osiągają nawet do ok. 2 metrów wysokości. Tworzą niezwykle urocze pióropusze z liści, ale ich główną ozdobą są kwiaty, które swoim wyglądem przypominają rajskie ptaki. Strelicje kwitną od września do kwietnia. Latem rośliny przechodzą w stan spoczynku. Preferują gliniastą, glebę i wilgotne powietrze. Ilość kwiatów na jednej roślinie często przekracza ilość dzieci Zofii Charlotty i króla Jerzego III (15).

 


Strelicje spotkamy w Polsce głównie w... kwiaciarniach. Ale magnolie wielkokwiatowe czy dęby ostrolistne można spotkać w ogrodach botanicznych i prywatnych w niektórych rejonach kraju, szczególnie tam gdzie zimy są najłagodniejsze. Ich uprawa na pewno jest trudna, ale uroda i egzotyka tych roślin z nawiązką rekompensują te trudy.

 


O tych oraz o innych, często równie egzotycznych liściastych roślinach zimozielonych rosnących w środkowej Polsce przeczytacie więcej na moim blogu www.zimozielonyogrod.blogspot.com

 

Serdecznie zapraszam do lektury.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...