Uwielbiam bratki. Kupuję je tak szybko, jak tylko jest to możliwe. Liczę na to, że nawet jeśli przyjdą przymrozki, to bratki poradzą sobie z nimi, a w najgorszym przypadku zabiorę je w pojemnikach do domu.
Nigdy nie wiem jaki zestaw kolorystyczny wybrać. W tym roku wybrałam sześć różnych, dwukolorowych o miniaturkowych kwiatach. Nie zdążyłam jeszcze ich umieścić w miejscach docelowych, na razie mam więc łan brateczków i jest pięknie.
A na moich rabatach na razie pustki. Krokusy bardzo opornie wysuwają pierwsze pączki. Jeszcze żaden nie otworzył kwiatów!
Nie narzekajmy, może już niedługo zakwitną i zrobi się kolorowo.
Ciekawa jestem jak z pierwszymi kwiatami w Waszych ogrodach, pewnie na zachodzie Polski już bardziej wiosennie?











Na jesieni dorzucę cebulki przebiśniegów i krokusów. Nie wiem dlaczego, ubywa mi i ranników i przebisniegów. Muszę bardziej o nie zadbać, bo na przewiośniu tak bardzo ich brakuje...