Kolejny Ogród Botaniczny, który przez lata nie był przeze mnie odwiedzony, w tym roku mnie zachwycił. Źródło nieskończonych inspiracji, mieszanka kolekcji systematycznych z rabatami ozdobnymi. Cudowny, całodzienny spacer z tysiącami zdjęć czyli Ogród Botaniczny we Wrocławiu.
![]() |
Tak jak lubię: sztuka wtopiona w bujną roślinność... |
Kolekcja roślin tu zgromadzonych jest tak różnorodna i tak ciekawa, że można stworzyć nie jedną opowieść. Teraz, w środku zimy, warto przypomnieć te fragmenty, które widziane w upalnym, słonecznym wrześniu zrobiły na mnie największe wrażenie...
***
Zupełnie wyjątkowo podoba mi się kolekcja roślin w szklarniach. Bardzo często to zapomniana część ogrodów botanicznych, gdzie ma się wrażenie, że czas się zatrzymał... Tutaj z wielką przyjemnością spacerowałam między kolekcjami kaktusów i sukulentów, wspominając moją dawną nimi fascynację. Oj, z jakim zapałem niegdyś kolekcjonowałam sukulenty...
![]() |
Nieskończona rozmaitość odcieni i kształtów... |
Moja pasja ogrodnicza rozpoczęła się właśnie od nich. Od gruboszy, eszewerii, starców... Nie mogę zatem nie zachwycać się tak ciekawym zbiorem, które prezentowany jest idealnie w szklarniach Ogrodu Botanicznego we Wrocławiu.
![]() |
Poduszeczki, kępki, łany. Zachwyciły mnie te sukulenty... |
***
Późne lato było doskonałym momentem do odwiedzenia rozległych rabat dekoracyjnych. Fantastyczne rabaty z astrów jesiennych opisałam już tutaj (klik). Dziś pamiętam o konieczności wysiania w naszym ogrodzie słoneczników, które pozostawione na pędach są najbardziej naturalną ptasią stołówką. Wokół wysokich kwiatów kłębiły się wróble i szczygły, a trochę dalej dzieci i dorośli podglądacze ptaków. A było na co patrzeć...
![]() |
Można i jeść i wygrzewać się na słońcu, na słoneczniku |
Z fajnych i prostych pomysłów, które to podpatrzyłam, zabieram także pomysł na obwódkę z niskich dalii. Jeszcze nie wiem, gdzie znajdę na nie miejsce, ale bardzo mi pasuje!
![]() |
Idealna rabata letnio-jesienna... |
Absolutnie w moim stylu, jest także cudowny chaosik roślin jednorocznych. Trochę wiejsko, trochę skandynawsko: szarłat, suchołuski i stado motyli między nimi...
![]() |
Kolorowy chaos przyciąga motyle... |
Do ponownego wypróbowania w naszym ogrodzie dorzucam też perowskię, która dotychczas nie chciała u nas przezimować. Tutaj wygląda doskonale jako szaro-fioletowe tło do astrów w zdecydowanych, nasyconych kolorach.
![]() |
Złagodzone bladymi odcieniami, ciemne astry marcinki... |
Warta zapamiętania i przeniesienia do mojego ogrodu jest też obfitość bluszczy, pokrywających pnie, konary i zastępujących trawniki w miejscach cienistych. Bluszcze wcale nie są nudne, a kiedy kwitną przyciągają rozmaitość owadów, od której nie sposób oderwać wzroku...
I tak Ogród Botaniczny we Wrocławiu był dla mnie jednym z ciekawszych miejsc odwiedzonych w ubiegłym roku. Przed nami jeszcze jeden ciekawy Ogród Botaniczny, zapraszam wkrótce!
Jak zwykle piękne zdjęcia i jeszcze piekniejsze inspiracje. Podoba mi sie szczególnie perowskia z astrami. Bajka. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńDziękuję! Bardzo lubię wyszukiwać takie drobne inspiracje!
UsuńKolekcja sukulentów - ciekawie wygląda. Właściwie na Twoich zdjęciach to wygląda wszystko niezwykle urokliwie.
OdpowiedzUsuńSukulenty mnie zachwyciły. Nigdzie nie widziałam tak idealnie wyeksponowanej i przemyślanej kolekcji. Zazwyczaj jest to jednak zbieranina...
UsuńDo tego ogrodu z pewnością zawitam, tym bardziej, że nie miałem jeszcze okazji go zobaczyć. Jest wspaniały! Dodam, że też uwielbiam sukulenty, tak więc szklarnie z pewnością nie zostaną pominięte. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńWarto, koniecznie!
UsuńW lipcu byliśmy w Afrykarium we Wrocławiu. Jakbym wiedziała,że jest we Wrocławiu taki piękny ogród też byśmy się tam wybrali.
OdpowiedzUsuńhttps://aganova1.blogspot.com/
Afrykanarium też zachwycające :)
UsuńPiękne wspomnienia a dla mnie inspiracje! Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Magdo.
UsuńPiękne wspomnienia a dla mnie inspiracje! Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Magdo.
UsuńCóż, znając zarządzanie OB w Warszawie od wewnątrz, wiem, że ogrody w dużej mierze są samo-finansujące się, a koszty mediów ogrzewających szklarnie są kosztem porażającym. Trudno więc o kompromis, choć całkowicie się z Tobą zgadzam. Ja chodziłabym do ogrodów botanicznych w każdy weekend.. Pewnym wyjściem są sezonowe abonamenty :)
OdpowiedzUsuń