13 mar 2013

Przywoływacze wiosny

Wczoraj poszukując kwiatów dla Bożeny i Krystyny byłam na giełdzie kwiatowej.
Ale nie był to wyjazd udany, zimno, szaro-buro i śnieżnie.
Kupiłam więc zajawki wiosny w małych porcyjkach szafirków, narcyzów. W sam raz, żeby postawić na pracowym biurku i z większym optymizmem trwać w oczekiwaniu.
Moje przywoływacze wiosny wyglądają tak:
Na moim kuchennym oknie zostaną szafirki.
Jest w nich taka delikatność, za chwilę buchną intensywnym niebieskim, teraz są blado-pastelowe.
Czy próbowaliście zrobić zdjęcie w pokoju, w którym są koty? Dodam liczne, zaciekawione koty.
A więc szerszy obraz z mistrzami drugiego planu:
Ile kotów jest na zdjęciu?
Mniejsza część!
Pozostałe 4/7 naszego kocińca spały i nie zdecydowały się uczestniczyć w sesji :)
Dobrego dnia!
m.

10 mar 2013

Znowu śnieżnie...

Powrót zimy zaskoczył chyba nas wszystkich, chociaż przecież to dopiero poczatek marca.
Bardzo, bardzo tęsknię do kolorów!

Po opadach śniegu oczar dzielnie trwa rozświetlając smutny ogród swoimi kwiatami.
A w domu radośniej, dostałam od moich współpracowników wielki bukiet żółciutkich tulipanów!
I jak tu narzekać na Dzień Kobiet?
Planuję już sianie nasion: mam w planach trzy różne odmiany malutkich pomidorków. Zaczęłam też podlewanie przechowywanych dalii i kann, potem przesadzę je do wielgachnych donic, a w maju powędrują na taras.
Pozdrawiam w oczekiwaniu na wiosnę!

6 mar 2013

Pierwsze...

Ha!
Już są pierwsze, najpierwsze....
Bardzo delikatne....
Pączki krokusików, kwiaty ciemierników...
Nawet w kąciku pod jałowcem jest pierwsza przylaszczka.

I tylko przebiśniegi i ranniki nie przezimowały.
Ale za to mój ukochany oczar już zakwitł!

Uwielbiam oczary, są takie zaskakujące. Co roku, wiosną, czy właściwie przed-wiosną zadziwiają mnie tym niesamowicie radosnym, żółtym kolorem kwiatów.

Bardzo lubię je za to, że na tle badylkowatej uśpionej przyrody, przekonują mnie, że tak, to już wiosna! Niedługo skończę pozimowe porządki, wysieję nasiona pomidorków i posadzę bratki...

22 lut 2013

Będą datury...

Bardzo lubię datury. Pisałam już o nich tutaj
Sprawiają mi wiele kłopotu, rosną jak szalone, robią się wielkie i ciężkie i najczęściej zawiązują pąki już na sam koniec sezonu ogrodowego.

Ale te wielkie trąby są tak obłędne, że nie mogę się powstrzymać...
Kupuję, sadzę w wielkich donicach, podlewam i nawożę i upajam się ich zapachem...
A potem te wielkie i ciężkie donice trzeba wtargać do domu, po przycięciu badyli umieścić w stosownym przechowanku w jasnej piwnicy i czekać...
Przezimują czy nie...
W okolicy Nowego Roku pojawiają się na suchych badylach pączuszki, w połowie stycznia- pączki.
Zaczynam wtedy podlewanie, najpierw tylko wodą, potem już nawozem, i mam piękne zielone liście!W tym roku dorabiamy podstawki na kółkach, nie dajemy rady podnieść największej donicy...
Stan listków na ten tydzień:
Jest sukces: przezimowały!
Przycięłam im czubki, zaczęły się rozkrzewiać...
Podlewam, nawożę, wystawię doniczki w miednicach na taras i znowu....podlewam, nawożę, a w sierpniu...
Niestety białoobrzeżona nie prezimowała, trzeba będzie kupić nową...

14 lut 2013

Pomarańczowa kliwia

Wśród bezproblemowych domowych roślin, kolejną z moich ulubionych jest kliwia pomarańczowa(Clivia miniata).

Moją kliwię dostałam kilka lat temu w prezencie imieninowym i od tego czasu nie przysparza mi żadnych kłopotów, a daje wiele radości.
Kliwia jest bliską kuzynką agapantów i czosnków ozdobnych, należy do roślin jednoliściennych.
Z grubych, mięsistych korzeni wyrasta pióropusz prostych liści o pięknym, ciemnym odcieniu zieleni. W sezonie zimowym, kiedy szaro u ponuro za oknem, kliwia kwitnie.

Typowa kliwia ma kwiaty czysto pomarańczowe, z lekko żółtą podstawa płatków, widuję też odmiany troszkę ciemniejsze i troszkę jaśniejsze.
W każdym kwiatostanie jest kilkanaście kwiatów, które otwierając się tworzą ognistą kulę!

Kwiaty są stosunkowo trwałe, a po przekwitnięciu ich miejsce zajmują niewielkie pomarańczowe kuliste owocki.
Moja kliwia zimuje w chłodnym, ale jasnym miejscu, przy oknie, a lato spędza na tarasie, osłonięta przed bezpośrednim słońcem. W tym roku, wiosną rozsadzę ją do kilku doniczek, gdyż wytworzyła już tyle potomstwa, że wychodzi z dotychczasowej doniczki. Widuję kliwie w miejscach trudnych, na klatkach schodowych, w pracowniach szkolnych, na korytarzach. Zdecydowanie jest to roślina prawie-niezniszczalna!
A jak Wasze kliwie?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...