17 sie 2014

Błękitny ptak czyli ketmia syryjska

Dwa lata temu pisałam już tutaj o nowych nabytkach, które wtedy wzbudziły mój zachwyt połączony z niepokojem o możliwość ich przezimowania w moim ogrodzie. Dzisiaj, po dwóch latach, mogę pochwalić się, że odniosłam 2/3 sukcesu, czyli dwie z opisywanych roślin są ze mną w dobrej formie do dziś.
Jako pierwszy z opisywanych wtedy hibiskusów zakwita h.syryjski, czyli ketmia syryjska (Hibiscus syriacus) w odmianie o delikatnie blado-niebiesko-fioletowych kwiatach: Oiseau Bleu. Mój błękitny ptak wyrósł na całkiem spory krzaczek, który od lipca jest obsypany dużymi, szeroko otwartymi kwiatami w bardzo ciekawym kolorze. Martwiłam się o jego przezimowanie w okolicach Warszawy. Mam nadzieję, że nie tylko dzięki łaskawym zimom, ale także dzięki okryciu podobnemu do krzaczków róży, jak widać ładnie przezimował i zadomowił się u nas.
Ta odmiana ma bardzo ładne zestawienie kolorów na płatkach: błękit wzbogacony jest delikatnym rysunkiem buraczkowych kreseczek, które schodzą się w obwódkę przy dnie kwiatowym. Spośród wielu odmian ketmii syryjskiej, ta jest dla mnie najciekawsza.
Ketmia syryjska dobrze rośnie w przeciętnym miejscu w ogrodzie, o dobrym nasłonecznieniu i jednocześnie wystarczająco wilgotnym, ale nie podmokłym. Wiosną można ja przyciąć aby nadać regularny kształt korony, formując według naszych upodobań jednopienne drzewko lub szeroki krzew. Po kilku latach uprawy wskazane jest wycinanie starych gałązek, na których roślina nie wytwarza już kwiatów. Ja swoją ketmię nawożę regularnie, podobnie jak róże, często tym samym nawozem stymulującym kwitnienie.
Widzę, że w sprzedaży pojawia się wiele nowych odmian ketmii syryjskiej. Są odmiany o pojedynczych, pastelowych kwiatach: Red Heart (biała z oczkiem), Diana (czysto biała), Russian Violet (różowa z oczkiem), Woodbridge (amarantowa z oczkiem), są odmiany o kwiatach pełnych: Duc de Brabant, Purple Ruffles i Ardens (różowa), Lavender Chiffon (lawendowa), Spot Pinky (biało-różowa). Są także odmiany  o białoobrzeżonych liściach: Variegata, Purpureus Variegatus, które wytwarzają mniej kwiatów ale dekorują ogród liśćmi z wyraźną jaśniejsza obwódką. Każdy znajdzie cos dla siebie, a na pewno imponująco wygląda kolekcja kilku odmian!
 
W ogrodach na południu i zachodzie Polski widywałam dorodne krzewy różnokolorowych ketmii, w cieplejszych rejonach ich uprawa jest zawsze pewniejsza. Podobnie w pojemnikach na balkonach czy tarasach, ketmia wymaga dobrego osłonięcia na zimę. Mimo tego, myślę, że jest to roślina warta polecenia, szczególnie z uwagi na szeroki wybór kolorów i kwitnienie w drugiej części lata. A o hibiskusach bylinowych, napiszę za jakiś czas, w moim ogrodzie na razie mamy wiele pączków, czekamy na kwitnienie!
 
 

23 komentarze:

  1. Bardzo ładny kolor ma ta ketmia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mało jest kwiatów w takim kolorze, to fajny dodatek do jesiennych żółci...

      Usuń
  2. Piękny kolor!!! Bajka jak dla mnie.
    U moich sąsiadów za płotem kilka razy próbowali mieć hibiskusy, ale zawsze po kilku latach zamierały, w końcu zrezygnowali bo szkoda im było co 4 - 5 lat wyrzucać krzak i sadzić następny i czekać aż się rozrośnie i będzie dorodny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tego się obawiam, zobaczymy...

      Usuń
  3. Masz rację, przepiękna kolorystyka! Gratuluję, bo w moich oczach osiągnąć kwitnienie ketmii, to wcale nie taka łatwa sprawa :) Mi dotąd się to nie udało :( Przetrwała trzy zimy na wschodnim Mazowszu w zimnej, gliniastej ziemi, przykryta kopczykiem z kompostu. Gałązki, które pozostają nad kopczykiem, przemarzają, tylko część osłonięta wypuszcza pąki. W tym roku przeniosłam ją na miejsce nasłonecznione prawie przez cały dzień, przynajmniej teoretycznie, bo rosnący w pobliżu łubin rozrósł się w tym roku tak bardzo, że znowu dla ketmii został tylko półcień ;) Tak więc i tym razem jest niewielka, o zbyt jasnych liściach i bez kwiatów. Nie pomyślałam o tym, by ją potraktować nawozem do róż - dzięki za podpowiedź, zrobię to w przyszłym sezonie, bo teraz już za późno. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, a u mnie łubiny się nie udają ;) Mój hibiskus nie przemarzł ani troszkę i na razie dzielnie przetrwał już dwie zimy...

      Usuń
  4. Barwa zniewalająca! Ja mam tylko hibiscusa bylinowego, tzw. błotnego. Kwitnie na jasno-różowo, już ma pąki...
    Takiego jak masz Ty, chętnie bym przygarnęła, tylko ten problem z miejscem...
    Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, o tym samym myślałam widząc ostatnio nowe odmiany na targu: była ketmia z różowymi pełnymi kwiatami i hibiskus bylinowy z bordowymi liśćmi i wołały: kup mnie! ale już nie mam miejsca...

      Usuń
  5. Piękny i bardzo delikatny:))Twój ogród musi zachwycać:)))))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  6. To prawda, że na zachodzie kraju łatwiej o ich pielęgnację. Rosną u mnie i kwitną obficie dwie odmiany - Blue Bird jako krzaczek i Red Heart jako roślina pienna. Przyznam, że nie okrywam ich zimą i nie kopczykuję - wiosną po ruszeniu wegetacji skracam dość mocno gałązki bo kwitnie na pędach jednorocznych. Szczerze mówiąc tylko po posadzeniu przez 2 sezony okrywałam je, a teraz najwięcej mojej pracy przy nich to obrywanie przekwitłych kwiatów - bo zwijają się w rurki i po kilku dniach wyglądają nieciekawie. Robię to też po to, żeby nie zawiązywały nasion, a cała "para" poszła w kwiaty. Mam nadzieję, że Twoje dobrze się zadomowią i będą kwitły obficie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę! Tak mi się podobają posadzone koło siebie kwiatki w kilku kolorach! Ach!

      Usuń
  7. Z tym zimowaniem u Hibiskusów bywa różnie. W ogrodzie moich rodziców od ok 10 rośnie piękna Ketmia syryjska. Nie jest jakoś specjalnie pielęgnowana, a na pewno już nie okrywana na zimę. Co roku pięknie kwitnie i zimuje bardzo dobrze (odpukać). Sukcesem jest chyba stosunkowo osłonięte od zimnych wiatrów stanowisko. Dodam tylko, że ogród znajduje się w kotlinie górskiej na głębokim płd Polski i śniegu ani mrozu w zimie tam nie brakuje :)
    Twoja Ketmia ma za to cudny kolor!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to zimowanie! Ja mam wrażenie, że u mnie w zimie rośliny często usychają a nie przemarzają...

      Usuń
    2. Hmm... ciepłe zimy to zwykle zimy z mniejszą ilością opadów. Śnieg czy go lubimy czy też nie jest roślinom bardzo potrzebny. Po pierwsze chroni przed wiatrem i mrozem, po drugie i co najważniejsze topiąc się dostarcza roślinom wody. Na Twoim miejscu, w takie zimy jakie były w Polsce w zeszłym roku, spróbowałabym rośliny delikatnie podlać i osłonić od zimnych wiatrów które dodatkowo wysuszają rośliny. Wszystko oczywiście w ramach zdrowo pojętego rozsądku, i przy odpowiedniej temp. otoczenia :)

      Usuń
    3. W ramach zdrowego rozsądku i nielicznych wolnych chwil, staram się podlewać także i w sezonie zimowym, w zasadzie do grudnia zazwyczaj nie ma śniegu i jest temperatura dodatnia, więc czasem podlewam, na przedwiośniu też. Czasami zupełnie nie mam głowy, żeby o wszystkim pamiętać...I nigdy nie wiem co tak naprawdę spowodowało, że danej zimy jakaś roślina nie przetrwała...
      Pomijam komentarze sąsiadów, ale mój M też. czasami puka się w głowę i mówi, że świat powinien być tak urządzony, żeby rośliny mogły przetrwać także bez opieki człowieka. I coś w tym jest...

      Usuń
  8. Na Podkarpaciu widziałam ostatnio żywopłot z ketmii w różnych kolorach. Zjawiskowy!!! No, ale u nas to trzeba chuchać i dmuchać na te ketmie. Wystarczy, że przyjdzie ostrzejsza zima i krzaczek trzeba skrócić o połowę. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też widziałam na Podkarpaciu i na Opolszczyźnie, zazdroszczę! próbuję dbać o moją jak mogę, jeśli kiedyś całkowicie przemarznie, to trudno...

      Usuń
  9. Po przeczytaniu wszystkich obaw dotyczących zimowania: chyba musimy się przenieść w cieplejsze miejsce. Życzę powodzenia w uprawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem też tak myślę :) Ale w końcu nie mieszkamy pod Suwałkami....

      Usuń
  10. Piękne kwiaty, trzymam kciuki za powodzenie dalszej pielęgnacji. Pochwalę się, że też mam jeden krzak, ma już trzy lata i pięknie kwitnie, oby tak dalej (nie pamiętam nazwy ale biały z ciemny środkiem). Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biała z oczkiem to najpewniej Red Heart, też piękna!

      Usuń
  11. Piękny kolor, piękny kwiat..., pięknie u Ciebie, z przyjemnością będę tu zaglądać:)))
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Nie wyrażam zgody na ukryte reklamy w komentarzach!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...