8 paź 2014

Idealna jesienna rabata - Ogródy Królewskie w Sztokholmie cz.2 - królestwo szarłatu

W poprzednim opisie Ogrodu Królewskiego w Sztokholmie opisałam rabatę w wersji z roku 2013 (więcej tutaj). Na rabatach otoczonych niskimi obwódkami z bukszpanu rosły wtedy ciekawie zestawione dalie.
Tegoroczna wersja rabaty całkowicie mnie zaskoczyła. Ciekawa jestem czy została zaprojektowana przez tę samą osobę? Nie wiem i nie mam kogo zapytać. Wczoraj, gdy odwiedziliśmy ten ogród miłe panie, które prowadziły zabiegi pielęgnacyjne nie były zbyt rozmowne. Uśmiechnęły się tylko, gdy M powiedział: tworzycie tak piękne nasadzenia, że nie możemy przestać ich fotografować!
Skąd moja wątpliwość dotycząca autora kompozycji? Tegoroczna kompozycja jest całkowicie inna, trochę chaotyczna, można nawet powiedzieć, że bardzo dynamiczna i oryginalna. Zobaczcie:
Jest zupełnie inaczej, prawda? A to naprawdę to samo miejsce, w którym w zeszłym roku rosły dalie...
W tym roku trzonem rabaty są duże rośliny o ciekawych kolorach liści, kwiatów i owoców: bordowe rączniki i kilka odmian szarłatów. Jest to rabata jednoroczna, nie bardzo w stylu angielskim, choć z podobnych  roślin. Rośliny są tak nasadzone, że nie tworzą dużych, jednorodnych grup ale wielką mieszankę wszystkiego ze wszystkim. Zwłaszcza teraz, pod koniec sezonu, wyrośnięte rośliny całkowicie zgubiły porządek, jeśli taki był tu wiosną.
Do dużych, strukturalnych roślin dodatkiem są: werbena patagońska, szałwie, różowa kleome  tworzące cudowny chaosik przeplecionych na wszystkich wysokościach pędów i kwiatów...
Miejscami pojawiają się wysokie pędy ozdobnego tytoniu o białych kwiatach...
Wprawne oko dojrzy także pojedyncze cynie, bordowolistne rozplenice i kilka odmian szarłatów.
Tak, szarłat (Amaranthus), jest królem tej rabaty. Nawet nie sądziłam, że jest aż tyle różnych odmian.
Są to odmiany kilku gatunków szarłatu zwisłego, prostego i  wiechowatego. Każda tworzy kłosy kwiatowe o trochę innym odcieniu i trochę innym kształcie. Każda jest fantastyczna, choć niektóre wyglądają trochę groźnie...
Poza takimi trąbami (odmiana głowa słonia czyli Elephant Head), są jeszcze długaśne kuliste zwisaki (odmiana Red Pony Tail i  Love Lies Bleeding)...
I bardzo gęste kwiatostany, jakby aksamitne szczotki, które dodatkowo są bordowolistne (odmiana Oeschberg)...
Do tak dominujących roślin dodano mnóstwo drobnych wypełniaczy...
To jednak zielone i bordowolistne szarłatu odmiany nadają charakter całej rabacie.
Jest to kolejny przykład ciekawego zestawienia spotykanych i u nas bylin i roślin jednorocznych, które odważnie wymieszane dają rabatę zapadającą w pamięć. ja mogłabym adoptować ten pomysł w całości, bez zastanowienia...
Ciekawa jest obecność werbeny patagońskiej w tym zestawieniu, jako dodatku i rośliny o delikatnym dosyć rysunku ukwieconych gałązek.
Zwróciłam też uwagę na czasem zapomnianą kleome o bardzo intrygujących kwiatach.
W porównaniu z ubiegłorocznymi spokojnymi daliami-tegoroczna dynamiczna i wyrazista mieszanka bardzo mi się podoba. Podobnie jak w zeszłym roku jest tez dopasowana do swojego tradycyjnego otoczenia z ceglaną elewacją kościoła pod wezwaniem świętego Jakuba. 
Tak, ciekawa jestem waszego zdanie o tej rabacie? Zestaw roślin jest możliwy do odtworzenia i u nas, ale trzeba udanego pomysłu żeby stworzyć tak ciekawą rabatę!

6 paź 2014

Idealna rabata jesienna - Ogród Królewski w Sztokholmie

Opisywałam już cudowne, idealne rabaty letnie, które widziałam w Ogrodzie botanicznym w Pradze (tutaj). Teraz, ciesząc się ciepłymi i słonecznymi jesiennymi dniami myślę o idealnej rabacie jesiennej. Widziałam taką w ubiegłym roku, w Sztokholmie...
W centralnej części miasta położony jest tzw. Ogród Królewski (Kungstradgarden). Jest to najstarszy park w Sztokholmie, który powstał w miejscu dawnych użytkowych ogrodów otaczających pałace królewskie. Współczesna oficjalna siedziba króla Szwecji to dość smutny pałac (Kungliga Slottet), leżący na sąsiedniej wyspie (Gamla Staden czyli Stare Miasto). Ponad rabatami Ogrodu Królewskiego jego sylwetka widoczna jest w oddali i dzięki tej oprawie nie widać jak bardzo jest on nijaki i monotonny.
Ogród Królewski leży w samym centrum starej części Sztokholmu, przylegają do wielu okazałych budynków. Nieopodal widzimy charakterystyczną sylwetkę  Kościoła pod wezwaniem świętego Jakuba, z którego kolorową fasada harmonizują rabaty kwiatowe.
W centralnej części Ogrodu Królewskiego przebiega duża wielogatunkowa rabata bylinowa, która jest cudownie dekoracyjna także późną jesienią.
Z daleka widoczne są wysokie i regularne kępy traw (m.in. miskanty i trzcinniki), pomiędzy którymi nasadzono byliny o różnej wysokości w powtarzającym się wzorze.
Niską obwódkę tej rabaty stanowi ciągle kwitnąca szaro-błękitna kocimiętka.
A nasadzenia bylinowe to błękitne tojady, żółte rudbekie, wysokie kępy sadźca i przekwitające już o tej porze pomarańczowe dzielżany.  Zestaw harmonijny, wielokolorowe, w zasadzie bezobsługowy i niezawodny. Miejscami uzupełniony jeszcze przez świecznice.
Tło tej niezwykłej rabaty stanowią szpalery z prawie 300 lip okalające park. Posadzono je w czasie niedawnej modernizacji parku, zastępując wieloletnie wiązy, których wycięcie wywołało protesty mieszkańców. Zdanie mieszkańców zostało uwzględnione, w parku zachowano wysokie drzewa, a planowane przed modernizacją parku, w jego miejscu stacje metra ostatecznie zlokalizowano w podziemiu okolicznych budynków.
Poza szpalerami z lip, w Ogrodzie Królewskim znajdują się aleje z wiśni japońskich, których kwitnienie wiosną jest oszałamiająca dekoracją. W centralnej części parku wydzielono bardziej tradycyjne rabaty kwiatowe, na których nawet w połowie października ciągle kwitły dalie.
Ogród Królewski jest bardzo żywym parkiem, tłumnie odwiedzanym przez turystów i mieszkańców. Zimą jest w nim lodowisko, latem organizowane są potańcówki.
Park ma własną stronę internetową (tylko po szwedzku), a jak sądzę istotnym elementem jego popularności jest fakt, że mieszkańcy miasta mieli istotny wpływ na jego obecny kształt.
Zobaczcie jak cudowne, inspirujące są zestawienia roślin na tej różnorodnej jesiennej rabacie... 

2 paź 2014

Cebulki, cebulki - już czas...

Ja właśnie skończyłam moje tegoroczne zakupy cebulkowe. Ciekawa jestem jak u Was?
Pierwsze inspiracje cebulkowe zauważyłam już w lecie, gdy przesiadałam się na lotnisku w Amsterdamie. Z ulgą zauważyłam, że większość prezentowanych odmian jest i u nas w sprzedaży, więc nie zastanawiałam się nawet nad zakupami.
Potem obejrzałam katalogi wysyłkowe i strony internetowe i zupełnie nie mogłam się zdecydować. Powstawały kolejne listy zawierające tylko wybrane odmiany "naj". Ale w jaki sposób wybrać "naj". Czy zdecydować się na harmonię kolorystyczną w wersji ognistej?
Czy może bardziej nastrojowe błękity i fiolety?
Stałam przed tymi półkami zupełnie bezradna, jak dziecko z sklepie z cukierkami...
A dziś byłam w kolejnym centrum ogrodniczym, gdzie oferta jest równie bogata...
I co teraz?
W ubiegłym roku kupiłam bardzo wiele cebulek tulipanowych w kilku, jednolitych kolorach. I choć wiosną miałam dużo kwiatów, to nie byłam zadowolona z tak spokojnej kompozycji. Kilka lat wcześniej postawiłam na mieszanie cebulek i miałam wtedy taką rabatę wiosenną:
Przyznam, że taka rozmaitość jest najbardziej spójna z moim temperamentem, a poza tym zwalnia mnie z frustracji wywołanej źle podpisanymi cebulkami.
Poza wczesnowiosennymi krokusami, przebiśniegami, iryskami, których zawsze zbyt mało, kupiłam jeszcze dużo czosnków i kilka szachownic. W tym roku znowu wymieszam cebulki tulipanów, dodam trochę dużych narcyzów i zobaczymy jak będzie... Może znowu tak kolorowo i chaotycznie jak w 2010 roku...
A jakie są Wasze pomysły na zakupy i wiosenne rabaty?

30 wrz 2014

O obfitości nasturcji i inwazji żarłoków...

W jednym z ostatnio odwiedzanych ogrodów zauważyłam przepiękną nietypową rabatę. Kto odgadnie w jakim towarzystwie posadzono łan nasturcji?
Bardzo podoba mi się to zestawienie. Szczególnie sprawdzi się na odkrytym, słonecznym miejscu. Gęsto posadzona lawenda tworzy szpaler, żywopłocik, a może pachnącopłocik? Jest tez ochronną ramą dla gęstwiny nasturcji wysianych w części środkowej tej rabaty.
Pnące pędy nasturcji większej (Tropaeolum majus) co prawda wychodzą poza swoje miejsce, ale przez to kompozycja jest jeszcze piękniejsza. Teraz, w końcu września lawenda jest już równo przycięta i sercem kompozycji jest ognista mieszanka nasturcjowych kwiatów. Moim zdaniem nasturcje to jedne z najpiękniejszych kwiatów i ze względu na wyraziste kolory i ze względu na kształt płatków.
Są fantastyczne jako kolorowy dywan i bardziej z bliska...
A w jesiennej wersji odwiedzanego ogrodu, rabata z nasturcjami jest najbardziej dekoracyjnym elementem ogrodu. Myślę, że takie zestawienie lawendy i nasturcji jest bardzo ciekawym pomysłem do wykorzystania jako inspiracja.
W moim ogrodzie, nasturcji nie będzie w takiej ilości, gdyż nastąpiła inwazja głodnych żarłoków...
Moje nasturcje zostały po prostu pożarte przez głodne gąsienice.
 Piękne, włochate, kolorowe i bardzo, bardzo głodne. To gąsienice bielinka kapustnika. Z braku kapusty zjadają nasturcje...

Podziwiajmy zatem wszystkie gatunki jako elementy bioróżnorodności, które łączą rozmaite zależności, także pokarmowe...
Kompozycja zjadającego ze zjadanym....

28 wrz 2014

A pnącza się pną i kwitną i kwitną

W tym roku dosadziłam w ogrodzie pnącza, które z powodzeniem uprawiałam na moim dawnym, miejskim balkonie. Niezbyt ciekawy dawny zjazd do dolnego garażu to dobre miejsce na rdest Auberta (Fallopia aubertii). Kiedyś ten zjazd był używany, nie ma przy nim dobrej ziemie, jest słonecznie i sucho, a w przeciągu kilku lat planuje gruntowna przebudowę. Szkoda mi było sadzić tam wymagających roślin, wybrałam zestaw tani i niezawodny. Na prostej konstrukcji rozpięłam sadzonkę rdestu, która w momencie zakupu miała mniej niż metr wysokości.
Rdest Auberta jest najszybciej rosnącym pnączem. Jego przyrosty to  kilka metrów rocznie. Roślina pracowicie owija się wokół podpór tworząc zieloną kolumnę. Dopiero starsze pędy rozgałęziają się, dlatego raczej ma pokrój wąskiego na dole wachlarza niż regularnej ściany.
W ciągu pół roku mamy zieloną kolumnę sięgającą pierwszego piętra. rdest jest polecany właśnie do szybkiego zakrywania miejsc mało atrakcyjnych. Nie jest rośliną o wyrafinowanym kształcie liści lub kwiatów. Jego atutem jest ogromna siła wzrostu i wielka wytrzymałość. W końcu lata rdest kwitnie, a jego kwiaty są niepozorne, zwykłe, takie rdestowe...
Jak widać daleko im do finezji powojników czy milinu, ale jeśli jest ich dużo, tworzą całkiem malownicze białe rozczochrane czupryny. U mnie dopiero zaczynają kwitnienie, dużo później niż przebarwione już dzikie wino w tle...
W kwiatowej części ogrodu posiałam wilce purpurowe (Ipomoea purpurea). Dawno ich nie miałam, a przecież tak bardzo je lubię. W tym roku mam mieszankę z grupy Eden o tradycyjnych fioletowo-różowych kwiatach. O dziwi, moje wilce nie kwitły w lecie, a jedynie rosły, a teraz, gdy są już szeroką kolumną wspierającą się na mocnych podporach codziennie są obsypane mnóstwem jednodniowych kolorowych trąbek...
Oby miały szansę jeszcze kwitnąć i kwitnąć, a potem pozbieram nasionka i będę mieć w przyszłym roku kolejne kwitnące zielone kolumny.
Mój ulubiony zestaw kolorów to ten z amarantowymi paseczkami, o taki....
Wilce i rdest przyciągają jeszcze wiele owadów, które uwijają się trochę tak jak my, jeszcze tyle do zrobienia, jeszcze tyle planów jesiennych...
Pozdrawiam po pracowitym weekendzie, myśląc co trzeba zrobić w kolejnym tygodniu!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...