6 sty 2017

Wspomnienia z roku 2016 - część 1

Wyjątkowo mroźne dni rozpoczynające styczeń kolejnego roku dają dobry pretekst aby przypomnieć ciekawe ogrody odwiedzone w roku minionym. Tak się niefortunnie składało, że Ogród Botaniczny w Krakowie zazwyczaj umykał z mojej listy miejsc odwiedzanych podczas kolejnych pobytów. Dopiero w tym roku odwiedziłam go po raz pierwszy w życiu i przyznam, że zrobił na mnie ogromne wrażenie.
ogród botaniczny w Krakowie
Wyjątkowa harmonia roślin i sztuki
Moją opowieść o niesamowitych donicach i wazonach, które tam widziałam znajdziecie tutaj (klik), a dziś przypomnę to co podobało mi się najbardziej. Misją ogrodów botanicznych jest edukacja i badania naukowe, co tradycyjnie jest realizowane przez kolekcjonowanie roślin należących do różnych grup systematycznych. Takie założenie bardzo często sprawia, że ogrody botaniczne nie oferują atrakcji przeciętnemu odbiorcy, dla którego systematyka nie jest istotna. Odpowiedzią na to jest umiejętne wplatanie do kolekcji roślin użytkowych, dekoracyjnych, czy wręcz modnych. Tak właśnie poczyniono w Ogrodzie Botanicznym w Krakowie.
Ogród Botaniczny w Krakowie
Cieniste alejki w gąszczu zieleni
Ogromnie różnorodna i unikalna kolekcja o charakterze dydaktyczno-naukowym została uzupełniona rabatami typowo ozdobnymi, które są po prostu piękne. Jakże przyjemnie jest nie rozważać zależności morfologicznych, nie doszukiwać się charakterystycznych lub unikalnych cech budowy, tylko po prostu zachwycić się pięknem, kolorami, kształtami.
Ogród Botaniczny w Krakowie
Dwa kolory i sukces czyli szałwia, lawenda i krwawnik
To dobry pomysł na mroźne wieczory, prawda? Dlatego wybrałam dziś zdjęcia trochę bardziej magiczne niż zwykle... Popatrzmy po prostu na piękno roślin.
Ogród Botaniczny w Krakowie
Maki delikatne jak z bibuły
Bardzo delikatne, ulotne i takie swojskie. Maki, po prostu maki. Odmiany ozdobne bywają kolorowe, większe, ale czy właśnie takie, proste nie są najpiękniejsze?
 
Ogród Botaniczny w Krakowie
Po prostu fiolet
Jak bardzo letnio wygląda szpaler lawendy. Kiedyś była u nas rzadkością, dodawała wrażenia romantycznej egzotyki. Obecnie jest jedną z roślin, które upiększą nasz ogród dostarczając jednocześnie pożytku owadom.
 
Bardzo lubię rośliny ozdobne w swojej prostocie, białe kwiatki, które pojedynczo są niepozorne, a pięknieją w stworzonym baldachu.
Ogród Botaniczny w Krakowie
Po prostu baldaszki roślin baldaszkowatych
Na zakończenie roślina tropikalna, pochodząca z Australii, która oczywiście nie zimuje w naszych warunkach. Jej kwiaty maja bardzo specyficzną budowę, stąd nazwa potoczna: łapa kangura.
Ogród Botaniczny w Krakowie
Niezwykłe i oryginalne kwiaty
Spacer w Ogrodzie Botanicznym w Krakowie był jednym z moich najmilszych spacerów mijającego roku. Przed nami jeszcze kilka wspomnień z innych, wyjątkowych miejsc, które odwiedziłam w 2016 roku.
 
 

2 sty 2017

Kolejny rok przed nami...

Kolejny rok się zaczyna. Jeszcze szumi w głowie szampan po sylwestrowej zabawie, jeszcze jesteśmy w grudniowym zamieszaniu, a już przecież styczeń i nowy rok przed nami...
 
 
 
Oby nowy rok był dla nas po prostu dobry, ciekawy, łagodny...
 
Wiele serdecznych życzeń powodzenia w naszej ogrodowej pasji dla
wszystkich czytelników bloga!

29 gru 2016

Kolorowo, dereniowo...

W naszym bardzo zakoconym domu nie mamy choinki. Robimy różne wiszące i stojące dekoracje, możliwie odległe od kocich łap. W tym roku było bardzo kolorowo dzięki dereniom, których kolekcję powiększyłam...
blog barwy ogrodu
 
Przy okazji, mimochodem, dokonaliśmy przycięcia krzewów dereniowych... A więc nie tylko ładnie było ale i całkiem naturalnie: wszystkie badylki były całkiem własne. Po 10 latach ogrodowania, dochowałam się czterech różnych kolorów dereniowych badylków...
blog barwy ogrodu
Od prawie czarnych do prawie żółtych...
Od dawna lubię derenie. Są tanie, niezniszczalne, dają przyjemny gąszcz gałązek, niekiedy z białoobrzeżonymi liśćmi. A po sezonie stają się kolorowymi dekoracjami, które można zostawić w ogrodzie, lub przyciąć i zabrać gałązki do domu.
blog barwy ogrodu
Różne kolory i faktury
Najciemniejsze, niemalże bordowe, proste pędy ma dereń biały odmiany Kesselringi. Klasycznie czerwone to pędy derenia białego odm Sibirica. Dalej różowo-żółtawe gałązki derenia świdwa Winter Beauty i żółto-zielone derenia rozłogowego Flaviramea.
 
Czerwone pędy dobrze dopasowały się do gałązek sosny himalajskiej w prostej kompozycji.
blog barwy ogrodu
 
 
A w innym miejscu jagodowa ściana była tłem dla mieszaniny trzech kolorów derenia.
blog barwy ogrodu
 
W sprzedaży dostępnych jest bardzo wiele odmian dereni ozdobnych zimą. Można stworzyć z nich bardzo ciekawą kompozycję. Moim ostatnim nabytkiem jest Zimowa Piękność czyli odmiana Winter Beauty. Wypatrzyłam ją na klombie i podziwiałam w kolejnych zimach, aż w ubiegłym roku udało mi się kupić i mam teraz własną!
 
Jestem z niej bardzo zadowolona. Ma pięknie wybarwione, w zasadzie wielokolorowe gałązki i delikatny pokrój. Jest ciekawym dopełnieniem ogrodowych kompozycji.
Derenie są doskonałe do naszych ogrodów. Nie wymagają specjalnych zabiegów pielęgnacyjnych, latem raczej stanowią zielone lub zielono-białe tło dla innych roślin. Dopiero w zimie, zwłaszcza bezśnieżnej zaczynają przyciągać wzrok i cieszyć oczy... Zachęcam zatem: kupujcie derenie!
 
Przeglądając najnowsze katalogi, odnalazłam jeszcze kilka ciekawych odmian o bardziej wyrazistych zimowych kolorach. Kto wie, może za rok będzie u nas jeszcze bardziej dereniowo-kolorowo!

23 gru 2016

Świątecznie...

Wszystkiego dobrego za okazji Świąt Bożego Narodzenia!

Zdrowia, radości, bliskości...

Pomyślności w tym co ważne, mało zgryzot w tym co mniej ważne...

 

5 gru 2016

Wianki, wianki, przed Świętami wiankujemy u Kasi na Kaszubach...

Nosi nas z miejsca w miejsce, choć przecież pracujemy, pracujemy często więcej niż inni. Szczęśliwie zaplanowałam w grudniu jeden wolny weekend, który dość szybko zapełnił się doskonałym planem: Kasia Bellingham (chyba nie trzeba przedstawiać - tutaj), wraz z przemiłymi sąsiadkami zorganizowała warsztaty wiankowe.
barwy ogrodu blog
Nasze piękne wianki!
Wyruszyliśmy zatem przez zaśnieżone Kaszuby, aby wiankować w cudnym, inspirującym towarzystwie... w ogrodzie u Kasi i Andrew
barwy ogrodu blog
A w całym ogrodzie śnieg...
Dla każdej z nas była przygotowana "zielenina": żywozielone gałązki jodły, trochę jałowca (choć kłujący), trochę tujek (przycięte lepiej rosną, prawda?), trochę jemioły, gałązek z porostami, czerwonego derenie...
barwy ogrodu blog
Żywa zieleń i żywa czerwień...
Jako podstawę konstrukcji można zwinąć giętkie pędy własnoręcznie, lub wykorzystać gotowe słomiane wianki, wokół których zaplatamy nasze gałązki.
 
barwy ogrodu blog
Narzędzia i stanowiska pracy...
Tyle ile było uczestników, tyle pomysłów na zieloną bazę. Były wianki "rozczochrane" były spokojniejsze, były zrobione z małych bukiecików, były po prostu zaplecione na około. Po pewnym czasie, zielone bazy są już gotowe. Można odetchnąć i pomyśleć o zdobieniu... Choć przecież i takie, naturalne mogą już być wystarczającą ozdobą. Czy widzicie delikatnie różne odcienie zieleni?
Gotowe, zielone wianki...
Do naszych wianków dostałyśmy ozdobny naturalne: suszone limonki, laski cynamonu, szyszki, delikatne wycinanki z kory. Trudno było się oprzeć, aby nie wykorzystać wszystkich, w bardzo bogatych dekoracjach...
 
blog barwy ogrodu
Narzędzia w ruchu...
Rozpoczęło się więc klejenie, przywiązywanie, przyszpilanie i rozważanie: może już? a może jeszcze tylko jedną szyszkę? a może zwis? a może więcej szyszek? Ostatecznie, powstały bogate, bardzo naturalne i przestrzenne wianki.
Wianek z reniferami
Każdy inny, każdy piękny, każdy w jakimś stopniu odzwierciedlał naturę twórcy.
Wianek z szyszkami
Choć mój wyszedł spokojny, uładzony, a przecież ja jestem chaosem, tak jak wianek koleżanki po drugiej stronie stołu... U mnie tym razem: niesymetrycznie położone ozdoby, odrobina derenia i kilka wiszących szyszek (koty jeszcze nie zauważyły).
Mój wianek
Po wiankowaniu, ciągle nam było "nudo w rękach". Ukręciłyśmy więc małe ozdoby, małe zwisy, większe girlandy, a nawet girlandy ze zwisami...
Zdolne ręce
Z wielkim żalem pożegnaliśmy się po warsztatach. Przed większością z nas długa droga do domu. Nie narzekajcie, że daleko, że trudno się wybrać. Zobaczcie jak było fajnie, zobaczcie, że warto...
 
 
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...