10 wrz 2013

Wrzosy, wrzosy...

Nie usiedziałam dziś w pracy, wymknęłam się...
Centrum ogrodnicze jest bardzo bliziutko i jeśli nie ma korków, dojazd zajmuje krótką chwilkę...
Trudno wybrać KILKA wrzosów. Niezależnie czy zestawimy je kontrastowo jak powyżej, czy w sposób bardziej stonowany jak poniżej, są zachwycające... 
Poza różnicą w kolorze kwiatów, w takiej rozmaitości widać różne kształy kwiatów i różne pokroje krzewinek. Ja najbardziej lubie wrzosy wrzosowe, najbliższe leśnym, ale które spośród bardzo podobnych odmian najbardziej, nie wiem. 
Ostatecznie zdecydowałam sie na trzy różne odmiany różowo-fioletowe, do uzupełnienia wrzosowiska. Ale przecież białe też są piękne i prawie szare i amarantowe i żółtawe też... 
Piekna jest taka wrzosowa jesień, prawda?

8 wrz 2013

Jesienne jeżówki

W piątek po pracy postanowiłam pojechać do centrum ogrodniczego, blisko pracy. W planie miałam dokupienie wrzosów i jesiennych nawozów. Okazało się jednak, że utknęłam w całkowicie zakorkowanej okolicy i przyjemna wyprawa powoli zaczęła przeradzać się w piątkowo-przedweekendowy horror. Przejechawszy w ciągu godziny cztery kilometry dzielące moją pracę od centrum straciłam zapał i przyjemność. Aż do momentu kiedy zobaczyłam, że własnie była nowa dostawa jeżówek! Cudowne odmianowe, wielokolorowe jeżówki, w tym odmiany polecane przez Was pod moim poprzednim jeżówkowym postem. Kupiłam zatem jedną....
...jedną z każdej odmiany. Od góry kolejno: Aloha, Daydream, Hot Papaya, Secret Pride, Green Eyes. Cudne, prawda?
Dzisiaj przyszedł czas na porządkowanie rabat dla jeżówek. Postanowiłam posadzić je na długiej rabacie wzdłuż podjazdu wymagającej renowacji. Pierwotnie była zacieniona, ale po wycięciu drzew, które rzucały cień, została odsłonięta i zrobiła się sucha i trudna do zagospodarowania. Dodatkowo u sąsiada, w tle tej rabaty, rosną wielkie świerki, które skutecznie rozdzielają nasze ogrody, ale ogromnie wysuszają to miejsce. W przyszłym sezonie trzeba bedzie udoskonalić podlewanie, a teraz usunęłam podsuszone poprzednie rośliny, obsypałam wszystko grubą warstwą własnego kompostu i uzupełniłam nasadzenia.
Na rabacie tuż przy wjeździe posadziłam kompozycję z czerwonolistnego rozchodnika i jeżówek, a głębiej - dzielżany. Ze starych roślin, został piękny cis, srebrny jałowiec, sztamowy głóg i reanimowana po zasuszeniu żółtolistna pęcherznica, do przycinania w kulkę.  Element zoologiczny to Fredzio, ze smaczkiem w pyszczku.

Kilka kroków dalej, kolejne jeżówki znalazły swoje miejsce między perukowcem podolskim a dereniem i rabata wygląda tak: 
Być może wiosną usunę hostę, dosadzając kolejne jeżówki. Wspaniałe granitowe kamulce to pozostałość po poprzednich właścicielach, którzy zostawili nam ich wielką stertę. W niektórych miejscach ogrodu wyglądają jak na niemieckim cmentarzu wojennym, ale tutaj dobrze oddzielają podjazd do garażu od roślin.
A jedna z moich ulubionych rabat, przy garażu jest bardzo kolorowa, choć rosną na niej głównie rośliny zimozielone. Niestety, straciłam jeden z rododendronów, ale dwa pozostałe ładnie tworzą pączki. W gęstwinie wisi jeden z naszych  domków dla owadów. 
Kupiłam już nawozy jesienne i pracowicie obsypałam rośliny, szczególnie iglaki i wrzosy. Mam nadzieję, że dzieki temu, faktycznie lepiej przezimują.
A po skończonej pracy, w czasie obchodu ogrodu, pomyślałam, że przydałoby się jeszcze kilka zawilców i wrzosów, więc w tym tygodniu znowu pojadę do tego centrum ogrodniczego...

1 wrz 2013

Wrześniowe wrzosy

Wybraliśmy się na krótki wyjazd na Mazury. Przełom sierpnia i września to czas kiedy kwitną wrzosy. W wielu miejscach, kwiaty wrzosów w zasadzie już przekwitały, ale znaleźliśmy także wspaniałe wrzosowiska w pełni rozkwitu.
Pomimo lekkiej nostalgii związanej z upływem kolejnego lata, delikatne fioletowe kwiaty zachwycają mnie swoją subtelnością.
Niekiedy żółknące paprociowe liście dodają kolorytu, choć ich kolor jest bardziej jesienny niż letni.
W ogrodzie mam kilka krzaczków wrzosów o kolorze prawie naturalnym. Te właśnie lubię najbardziej, choć odmiany o innych kolorach listków i kwiatów też są bardzo dekoracyjne.
Poczatek września to dobry czas by zmienic dekoracje w pojemnikach przed domem. Przekwitające już surfinie i żeniszki zastąpię papryczkami i wrzosami. A potem wybiorę cebulki wiosennych kwiatów. I dzięki temu koniec tego sezonu płynnie przejdzie w początek następnego... 

25 sie 2013

Rabata iglakowa - przedjesienne porządki

Przed domem mamy rabatę iglakową, dość jednorodną, zupełnie inną niż pozostałe, kwieciste i wielokolorowe rabaty. Nnajstarsze nasadzenia robili ok 10 lat temu moi poprzednicy, a potem stopniowo, dodawałam jeszcze coś od siebie. Teraz przyszedł czas na jej uporządkowanie.
W kolejnych latach  niektóre rośliny doskonale rozrosły się w tym miejscu, a inne odeszły w niepamięć. Nieudanym wyborem były na przykład ogniki i odmianowe ligustry, które notorycznie wymarzały. O dziwo, również polecane jako bezproblemowe, pięciorniki, także nie czują się tu najlepiej i z kilku kolorowych, został tylko jeden, żółty jak słonecznik. W tle za pięciornikiem, posadziłam świerki płaczące: dwie odmiany Pendula i Inversa oraz sosnę pospolitą w odmianie Wintergold, która teraz jest niepozorna, za to zimą wygląda ciekawie przebarwiając się na złocisto (pisałam o niej tutaj).
Posadziłam też wolno rosnącą sosnę ościstą, która powolutku przyrasta pokazując swój ciekawy pokrój i żywozielone zabarwienie igieł. 
A dalej, kolejna ciekawa odmiana sosny pospolitej: odmiana Blue Fastigata, o kolumnowym, wąskim pokroju i niebieskim zabarwieniu igieł. Bardzo ją lubię, podoba mi się jej strzelista sylwetka i szyszeczki ciasno przylepione do pędów. Muszę tylko pamiętać o związaniu gałązek przed zimą, żeby śnieg ich nie rozłamał.
Jedynym problemem na tej rabacie jest rozłożysty jałowiec, który bardzo ogołaca się od dołu. Zupełnie nie wiem czy są to objawy braku mikroelementów, choroby grzybowej (fitoftory?) czy też taka jego natura. Obcięłam zatem usychające pędy, podsypałam specjalistycznym nawozem, podlałam środkiem przeciwgrzybicznym i czekam na efekt.  
Tegoroczną zmianą na tej rabacie było wykopanie starych i niezbyt ciekawych berberysów, które posadziłam wiele lat temu, żeby zapobiec kopaniu jam i dołów przez poprzednie pokolenie psów. Zamiast nich dosadziłam niską hortensję bukietową, która powinna dodać trochę kwiatów do tej dość statecznej kompozycji. Pomiędzy iglakami znalazło się też miejsce, na dosadzenie wiosennych cebulowych. Choć to pewnie stan chwilowy, jestem zadowolona z efektu naszej pracy.
Pozostało jedynie zaplanować i zamówić cebule do dosadzenia: niskie tulipany? drobnokwiatowe narcyzy? a może po prostu szafirki?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...