21 kwi 2013

Różowo-biało

Staram się aby w moim ogrodzie każda pora roku była ciekawa.
Dzisiejszy wiosneny dzień umilały mi pierwsze kwiaty.
Zakwitł, po dwóch latach przerwy, najwcześniejszy różanecznik wczesny.
Pisałam już o nim w 2010 roku, kiedy zakwitł w pierwszym tygodniu kwietnia!
Przez minione lata rozrósł się i w
tym roku jest po prostu obsypany kwiatami.
Pojedyncze kwiaty są po prostu różowe i choć mniejsze niż u odmian późniejszych i tak przyniosły mi dużo radości.
W dalszej, bardziej słonecznej części rabaty przy podjeździe do garażu zakwitła wczesna kalina wonna. Bardzo się cieszę, mam ją już kilka lat, ale dopiero w tym roku pączki dotrwały do wiosny.
W poprzednich latach, pączki przemarzały, co i tej zimy dotknęło kilka z nich.
A na rabatach wiosennych wielka rozmaitość kwiatów. mam kilka odmian przylaszczek. Różowa przylaszczka odm. Rosea jest u mnie dopiero drugi rok, a ile ma kwiatów!
I tak różowe i białe kwiaty umilały mi pierwszy pracowity wiosenny weekend w ogrodzie. Rozwieźliśmy kompost, wygrabiliśmy wszystkie rabaty, planujemy w tym sezonie postawić nowy dwukomorowy kompostownik. Zamówione rośliny już powoli przychodzą, mam już nowe róże, hortensje, czekam na datury i hosty...
Pracowitej wiosny!

15 kwi 2013

Bratki...

Już są...
Wracając z pracy kupiłam bratki. Nie mogłam się zdecydować, więc wybrałam 10 różnych zestawów kolorystycznych, część wielokolorowych, część jednolitych.
Zdecydowanie wolę wielokolorowe i z plamkami, są bardzo, bardzo radosne.
Ale jednobarwne, też są ciekawe. Wybrałam zestaw spokojny: niebiesko-fioletowy, biało- purpurowy.

Ale po powrocie do domu, pomyślałam, dlaczego nie kupiłam żółtych i pomarańczowych, sa takie słoneczno-wiosenne. Mam co prawda łaciatki, ale kilka gładkich w dużej donicy rozweseli podjazd.
Być może jutro dokupię jednobarwne jasne do dużej donicy.
A na razie rozsadziłam w kilku miejscach w ogrodzie i w donicach te, które kupiłam dzisiaj.
Co roku kupuje wiele bratków, a po przekwitnięciu, zazwyczaj w czerwcu przesadzam je w mniej eksponowane miejsca w ogrodzie, gdzie rosną sobie jeszcze do jesieni, wysiewając nasiona.
Cenię w bratkach niezawodność, nieskończoną liczbę kolorów i aksamitną strukturę płatków.
Moim tegorocznym faworytem jest ten wesołek:
A jak wiosna u Was?

11 kwi 2013

O rozpoznawaniu drzew...

Byłam kilka dni w drodze, patrząc na budzącą się wiosnę patrzyłam też na drzewa.
Przypomniałam sobie zajęcia z botaniki dotyczące rozpoznawania drzew w stanie bezlistnym.
Nie lubiłam ich, wydawało sie to trudne rozpoznawać korę, pączki, kształty gałęzi. I dodatkowo drzewa bardzo podobne: różne gatunki topoli, olchy...
A teraz zmieniłam zdanie.
Lubię patrzeć na rysunek gałęzi drzew, właśnie teraz, w stanie bezlistnym.
W lecie zachwycą nas masą liści, ich odcieniem i fakturą, ale teraz widać rysunek każdej, pojedynczej nawet gałązki.
Stare drzewa przy drodze do Fromborka.

Wiekowy dąb na terenie katedry we Fromborku.

Regularnie przycięte lipy w Sopocie. Widywałam tak przycięte drzewa we Francji, u nas jednak jest to rzadkość.

Teraz jest najlepszy moment żeby nauczyć się rozpoznawania bezlistnych drzew, właśnie patrząc i widząc różnice i cechy unikalne. A zaraz już, za kilka dni, drzewa będą w stanie młodo-listnym i jakie to będzie przyjemne!

Pozdrawiam Was!

24 mar 2013

Będą begonie...

W tym tygodniu kupiłam wielgachne donice, które postawię na podjeździe po cienistej stronie domu. Doskonałymi roślinami w takie miejsce są begonie. W każdym roku pojawiają się nowe odmiany mieszańcowe begonii bulwiastej (Begonia hybrida) o nowych zestawieniach kolorów kwiatów.
Można kupić begonie o pokroju wzniesionym albo zwisającym, o kwiatach pojedynczych, półpełnych albo pełnych. W tym roku kupiłam kilka kolorów begonii wzniesionych, pełnokwiatowych i dwukolorowych równocześnie - z serii Picotee. Dzisiaj umieściłam je w podłożu w małych torfowych doniczkach i zaczęłam podlewać.

Mam nadzieję, że za kilka dni bulwki puszczą korzonki i pierwsze listki, a w początkach maja pójdą na swoje miejsce. W poprzednich latach miałam wiele begonii w donicach w cienistych miejscach w ogrodzie i naprawdę nie wiem, które lubię najbardziej!

Chyba dokupię jeszcze kilka zwisających - też są piękne.
Wysiałam też pomidorki, w malutkiej torebce nasionek jest strasznie dużo! Będe mieć 24 pomidorkowe krzaczki- czyli trzeba dokupić kolejne wielkie donice na taras.

Z planowanych trzech odmian skończyło się na jednej- żółtych miniaturkach gruszkowatych. Zobaczymy jak będą owocować, tej odmiany jeszcze nie próbowałam.
I tak w oczekiwaniu i powolnych przygotowaniach czekamy na wiosnę...

21 mar 2013

Zimowo, ciagle zimowo...

Za oknem znowu przybyło śniegu...
A moje szafirki kwitną cudownie, pomimo tego, że za oknem biało...
Uwielbiam te najzwyklejsze, błękitne szafirki, muszę znowu dokupić cebulki i dosadzić je w przeogródku.

W doniczkach na kuchennym oknie mamy też ogródek ziołowy, ale nie przyszło mi do głowy, że szczypiorek jest tak lubiany przez koty. Trudno, niech jedzą na zdrowie!

Zaczełam już podlewanie kłączy tawułek, bulw dalii i kłączy kann. Kanny i dalie są ogromne, umieściłam je w spodach od nieużywanych kocich kuwet i obłożyłam podłożem, teraz im to wystarczy, potem pójdą na taras do wielkich donic. Na razie mają takie niewyraźne pączki, ale wkrótce powinny przyspieszyć...

Przypomniałam sobie różne Pierwsze Dni Wiosny, które kiedyś były Dniami Wagarowicza.
Pamiętam, jak w końcowych klasach podstawówki uciekliśmy ze szkoły, wsiedliśmy w pociag podmiejski i pojechaliśmu na koniec świata - czyli nad rzekę Świder. Świder był zamarznięty, więc chodziliśmy po brzegu, po kamieniach i po lodzie trochę też. Robiliśmy różne mało odpowiedzialne rzeczy i byliśmy przeszczęśliwi, przynajmniej do momentu powrotu do domu...
I kto by pomyślał, że minie 30 lat, będę mieszkać prawie nad Świdrem, który wcale nie jest na końcu świata. I znowu będzie zimowy Pierwszy Dzień Wiosny...
Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...