Jednym z moich ulubionych miejsc w Centrum Warszawy jest Plac Grzybowski, gdzie od kilku lat można podziwiać nowe kompozycje roślinne. Tak się składa, że przechodzę koło niego regularnie, raz w tygodniu, oglądam zatem sezonowe zmiany nasadzeń.
Kompozycja jest różnorodna i ciekawie zmieniająca się z tygodnia na tydzień. Ma słabsze momenty, gdy brakuje np. wczesnych wiosennych cebulowych. Ale ma też bardzo mocne momenty, kiedy po prostu zachwyca.
Taki moment jest właśnie teraz, kiedy na wielopoziomowych rabatach wyrosły fioletowe kule. Taki prosty pomysł, a jest wspaniały, prawda?
Czosnki od kilku lat stały się bardzo popularne, często sadzi się je na mieszanych rabatach kwiatowych w stylu angielskim. Ale cudnie wyglądają tak po prostu: zielony szczypior i fioletowe kule w szpalerach.
Do lawendowego fioletu czosnków dobrano inne nasadzenia: ciemne krzewuszki i spokojne trawy.
A jako kropelki kontrastu: żółte niskie irysy i zwykłe, najpiękniejsze narcyzy.
Podstawową zaletą czosnków jest to, że ładnie zimują i raz posadzone pozostaną na rabacie kilka lat. Z kolei wadą jest to, że ich liście szybko żółkną i usychają. Dlatego dobrze jest sadzić tak jak tutaj, pomiędzy krzewami i wysokimi bylinami, które zasłonią je od dołu.
Zaletą czosnków jest też coraz szersza dostępność i przystępna cena niektórych odmian. Nie wiem jak Wy, ale ja każdej jesieni dokupuję kilka czosnków ozdobnych, może kiedyś doczekam się aż takiego czosnkowiska...
A ubiegłoroczna, sierpniowa odsłona tych rabat: tutaj (klik)
Czosnki ozdobne w Ogrodzie Botanicznym: tutaj (klik)
Czosnki ozdobne w Ogrodzie Botanicznym: tutaj (klik)
Zachwycające! Takie czosnkowe poletko mieć u siebie, ech! :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Oj tak :)
UsuńUwielbiam ten fiolet, kocham czosnki ozdobne :)
OdpowiedzUsuńRobią się i u nas bardzo popularne, co cieszy...
UsuńMam takie cudowności i czosnki i te białe narcyzy ,które bardzo przyjemnie pachną.
OdpowiedzUsuńMusi być cudnie u Ciebie!
UsuńBardzo lubię czosnki, sama mam kilka, ale zdecydowanie zbyt mało :)
OdpowiedzUsuńJa też mam za mało. Nowy pomysł, podpatrzony w Łazienkach czosnki pomiędzy peoniami :)
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńOj, tak, ja bardzo lubię wielokolorowość i chaosik, ale tutaj doceniam prostotę monotonii...
Usuń