22 kwi 2018

Wiosną jemy kwiaty!

W cyklu artykułów zaproszonych gości - dziś Joanna Gałązka opowie nam o jadalnych kwiatach. Joasia prowadzi blog OFFGRODNICZKA, gdzie znajdziecie wiele intrygujących inspiracji ogrodniczych. A zatem - smacznego!
 
 
Barwy ogrodu… na talerzu
Dla szefów kuchni kwiaty jadalne to oczywistość. Już w ubiegłym roku zostały one okrzyknięte kulinarnym hitem, a w 2018 ten trend ma się utrzymać. A wiecie co jest najlepsze? Jeśli macie ogród albo balkon, prawdopodobnie macie do dyspozycji więcej gatunków kwiatów jadalnych niż szefowie kuchni!
Czy warto jeść kwiaty?
Zdecydowanie warto jeść kwiaty – szczególnie te o intensywnych barwach. Analogicznie do warzyw i owoców, barwniki zawarte w kwiatach, takie jak antocyjany i karotenoidy, są substancjami cennymi dla naszego zdrowia. I urody ;) Co więcej – w wartościach bezwzględnych kwiaty o intensywnym zabarwieniu mogą mieć więcej ich więcej niż winogrona czy pomidory. Ogólnie rzecz biorąc wartość odżywcza kwiatów jest porównywalna do innych części użytkowych roślin takich jak liście czy owoce.  Kwiaty  są niskokaloryczne i odżywcze zarazem. Jedyny ich minus jest taki, że z różnych powodów nie jesteśmy w stanie ich jeść w znacznych ilościach. Jednak nie powinniśmy patrzeć na nie jedynie jak na fanaberię i ładny dodatek, ale raczej - jak na cenny składnik dania, który nie tylko dodaje urody i smaku ale i wartości odżywczej.
sałata kwiaty
 
Smak i zastosowanie kwiatów jadalnych
Mam wrażenie, że większość kwiatów jest mniej lub bardziej gorzka. W tej grupie wymienić należy aksamitki, forsycję, chryzantemy, marcinki, nagietki, słonecznika czy stokrotki. Słodkie i chrupiące są kwiaty liliowców (dla mnie najsmaczniejsze), mieczyków, funkii, storczyków. Natomiast kwaśne są na przykład  kwiaty begonii (spróbujcie koniecznie!) i fuksji. Mało smaku ale dużo urody mają bratki, dzwonki, bodziszki, niecierpki, pelargonia, chabry czy jeżówka.
Niektóre kwiaty mają bardzo charakterystyczny smak i zapach. Pewnie znacie już smak nasturcji przypominający rzeżuchę. Ale czy wiecie że pysznogłówka pachnie bergamotką, jak herbata Earl Grey? Można z jej kwiatów przygotować aromatyczny i orzeźwiający napój. A jeśli lubicie kwiatowe zapachy, spodobają Wam kwiaty lewkonii, lawendy, floksów, fiołków, frezji, magnolii czy maciejki – można je dodać do lodów i innych słodkich dań. A może do wytrawnych? Właściwie to czemu nie?
Gatunki kwiatów można by mnożyć. Prawdopodobnie większość kwiatów jakie macie w ogrodach to kwiaty które możecie zjeść, pod warunkiem że będziecie przestrzegać kwiatowego bhp o którym piszę na końcu.
Od czego zacząć przygodę z kwiatami na talerzu?
Przede wszystkim trzeba zacząć próbować kwiaty i sprawdzić jak smakują. Wtedy pomysły same przyjdą do głowy. Możecie skorzystać ze ściągawki powyżej i gorzkie lub kwaśne stosować do sałatek a typowo kwiatowe do deserów. W zupach sprawdzą się liliowce, stokrotki, nagietki i fasola, a do smażenia – również liliowce, a także robinia, koniczyna, czarny bez czy magnolia.
Jeśli nie chcecie rzucać się od razu na głęboką wodę, możecie zacząć od jedzenia kwiatów warzyw i ziół. Na przykład kwiaty cebuli, szczypiorku, słonecznika, rukoli, kopru, mięty czy bazylii smakują tak jak reszta rośliny. Nie dość że potrawa będzie bardziej atrakcyjna, to jeszcze przestaniecie się przejmować że cebula wybija Wam w pędy kwiatostanowe i że przegapiliście najlepszy termin zbioru rukoli ;)
sałata truskawki kwiaty
 
 
Na zdjęciu macie właśnie przykład takiej kojącej ogrodnicze sumienie sałatki, w której połączyłam truskawki z liśćmi i kwiatami rukoli oraz kwiatami cebuli.
Kwiatowe bhp
Żeby Wasze kwiaty trafiły z rabatki do sałatki, powinniście przestrzegać pewnych zasad, które szerzej omawiam na swoim blogu. Najważniejsze zasady są następujące:
Przede wszystkim jedzcie tylko te kwiaty które znacie i co do których jesteście pewni że są jadalne. Tutaj naprawdę warto odrobić pracę domową i zapoznać się z listą roślin trujących i niejadalnych: amarylis piękny (Amaryllis belladonna), Aster, azalia (Azalea), barwinek (Vinca), bluszcz (Hedera), bieluń (Datura), ciemiernik (Helleborus), ciemiężyca (Veratrum), cyklamen (Cyclamen), glicynia, słodlin, wisteria (Wisteria), goryczka (Gentiana), groszek pachnący (Lathyrus odoratus), hiacynt (Hyacinthus), hortensja (Hydrangea), irga (Cotoneaster), irys, kosaciec (Iris), jaskier (Ranunculus), kaczeniec, knieć błotna (Caltha palustris), konwalia (Convallaria), lantana pospolita (Lantana camara), lilia (Lilium), lobelia (Lobelia), lulecznica (Scopolia), lulek (Hyoscyamus), łubin (Lupinus), naparstnica (Digitalis purpurea), narcyz, w tym żonkil (Narcisuss), oleander (Nerium oleander), orlik (Aquilegia), ostróżka (Delphinium), pokrzyk wilcza jagoda (Atropa belladonna), piwonia (Paeonia), powojnik (Clematis), przebiśnieg (Galanthus), psianka (Solanum), różanecznik (Rhododendron), sasanka (Pulsatilla), serduszka (Dicentra), szafirek (Muscari), szalej (Cicuta), szczwół (Conium), tojad (Aconitum), wawrzynek wilczełyko (Daphne mezereum), wiciokrzew (Lonicera), wilczomlecz (Euphorbia), zawilec, anemon (Anemone), złotokap (Laburnum), zimowit, krokus jesienny (Colchicum). Rośliny podkreślone należą do tych najgroźniejszych.
Biorąc pod uwagę, że każdy z nas jest inny oraz zasadę Paracelsusa "Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną", zalecam ostrożność podczas próbowania nowych gatunków roślin: zacznijcie od niewielkiej ilości - paru płatków. Jeśli Wasz organizm to toleruje i nie widzicie niepokojących objawów, po dwóch dniach spróbujcie zwiększyć porcję. Szczególną ostrożność zachowajcie w częstowaniu kwiatami dzieci, osób starszych i alergików. Przy pierwszych próbach jedzenia kwiatów jedzcie same płatki – bez słupków, pręcików i dna kwiatowego.


sałata kwiaty
 
 
Rośliny których kwiaty chcemy jeść chrońcie przed szkodnikami i chorobami tylko fizycznie - nie stosujcie żadnych oprysków – ani ekologicznych ani chemicznych, bo metody ochrony kwiatów przeznaczonych do jedzenia nie zostały opracowane – jest to niszowy temat.
Nie jedzcie też kwiatów kupionych w kwiaciarni lub innym sklepie sprzedającym rośliny. Możecie ewentualnie kupić takie rośliny (np. begonie), ściąć wszystkie kwiaty i poczekać aż zakwitną ponownie – co najmniej 8 tygodni. A jeśli nie chcecie czekać, możecie kupić kwiaty jadalne w specjalistycznych sklepach.
Smacznego! ;)
Więcej informacji na temat kwiatów jadalnych znajdziecie na moim blogu.     
   
dr Joanna Gałązka – ogrodniczka z wykształcenia i zamiłowania. Swoją wiedzą i doświadczeniami dzieli się na blogu offgrodniczka.blogspot.com.  Jej ulubione rośliny to te które da się zjeść. Namawia więc do jedzenia nie tylko ciekawych warzyw i owoców, ale też kwiatów, chwastów i drzew.  Angażuje się  w propagowanie kuchni bezodpadowej. W wolnym czasie uprawia ogródek, podróżuje i gotuje. Najbardziej lubi kiedy przynajmniej niektóre z tych rzeczy uda się połączyć.

7 komentarzy:

  1. Świetny tekst - czytałam już nie jeden na ten temat, ale ten jest wyjątkowo dobrze napisany i ciekawy

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniam mniam - może w końcu się przekonam - bo uwielbiam zdrowo jeść 0 wypromuje na swoim FB bo tekst bardzo przydatny - pozdrawiam Ciepiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam, teraz dobry moment, żeby próbować...

      Usuń
  3. Ciekawy tekst! Potrawy z dodatkiem kwiatów wyglądają tak ładnie, apetycznie. Niektórych kwiatów szkoda by mi było zrywać, ale np. liliowców mam dużo, może wreszcie po tym artykule będę je dodawać do sałatek.
    Pozdrowienia i podziękowania dla Joasi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy tekst. Człowiek współczesny wie mało na temat dobrodziejstw natury.

    OdpowiedzUsuń
  5. I really likes your blog! You have shared the whole concept really well and very beautifully soulful read!Thanks for sharing.
    ดูหนังออนไลน์

    OdpowiedzUsuń

Nie wyrażam zgody na ukryte reklamy w komentarzach!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...