STRONY MOJEGO OGRODU:

14 gru 2010

Zimowe kaliny

Wiele odmian kaliny (Viburnum) tworzy duże kiście owoców, które pozostają na zimę.



Nie tylko wyglądają malowniczo, ale dają szanse przetrwania ptakom. Ciekawe są owoce odmiany żółtoowocowej (xantocarpum).


W moim ogrodzie dokarmiamy sikorki, sójki i sroki (te ostatnie wyspecjalizowały się w wydłubywaniu z misek psich chrupków), a kosy, dzwońce, a nawet szczygły i gile karmią się same objadając owocki z dzikiego wina, jabłonek ozdobnych, aronii i kalin.
Inne rośliny, których owoce są chetnie zjadane przez ptaki: cis, berberys, ognik, mahonia, irga, głóg i tarnina.

1 lis 2010

Wiśnie jesienią...

Zaskakująca prawie wiosenna pogoda pozwoliła spędzić czas w ogrodzie robiąc ostatnie porządki.

Na krzewach i drzewach liściastych ostatnie przebarwiające się liście. Między nimi wisienka wczesna (Prunus incisa) odm. Kojou-no-mai.
Kupiona na przedwiośniu przyciągała wzrok niezliczonymi drobnymi białymi kwiatuszkami na powyginanych gałązkach. Rośnie dość szybko, na słonecznym stanowisku. Bywa także szczepiona jako drzewko, ale podobno jest wtedy mniej odporna. Ja mam formę krzewiastą, która w drugim roku u mnie dorosła do ok. 80 cm i ładnie się zagęściła.
Nie przypuszczałam, że jesienią zakończy wegetację zmieniając barwę liści na purpurowo-rdzawą. Delikatne, malutkie listki już ledwo się trzymają na pokręconych gałązkach. W zagięciach gałązek już czekają na wiosnę pączki kwiatowe...

Do zobaczenia wiosną wisienko!

A o cykliczności pór roku przypominają także subtelne krokusy jesienne.
Jeśli jeszcze ich nie masz, wpisz na listę, kosztują grosze. Cebulki sadzi się w sierpniu, a w ostatnich promykach słońca już listopadowego przypomną o sobie i o tym, że wiosna już niedługo...

26 paź 2010

Między żółcią a różem: parocja perska

Parocja perska (Parotia persica) nie jest często spotykaną rośliną. Jest jednak warta polecenia, aby uzupełnić kolekcję roślin ciekawie wybarwiających się.
Parocja jest spokrewniona z oczarem, ma podobne grube, skórzaste liście, ale mniejsze wymagania. Dobrze rośnie na glebach przeciętnych, lekko kwaśnych, byle nie była narażona na zimne wiatry.
Parocja ma sylwetkę gęsto rozgałęzionego drzewka, można korygować jej kształt albo prowadzić jak krzew. Niewątpliwym atutem parocji jest jesienny kolor liści: różowo-żółty. Bardzo unikalne zestawienie, prawda?

A tak 1 listopada parocja wygląda w całości, z wygrzewającym się kotem w tle...
A reszta ogrodu powoli zasypia jesiennie...

17 paź 2010

Zaskakujący perukowiec

Perukowiec podolski (Cotinus coggygria) odmiana Golden Spirit (Ancot) od wiosny do jesieni rozświetla ogród limonkowo-zielonymi listkami. Teraz zaskakuje: stopniowo listki robią się żółte, brzoskwiniowe, morelowe, różowe, czerwone... Coś fantastycznego!
Moje perukowce rosną w dwóch różnych miejscach i przybrały różne odcienie, jak widać jeden bardziej brzoskwiniowe, drugi ma liście o kolorze między różowym a czerwonym.
W słońcu migocą ciemne ogonki liściowe i bardzo jasne unerwienie liści.
Ta odmiana perukowca, ma wymagania podobne do starszej odmiany o purpurowych liściach. Dobrze rośnie w miejscach słonecznych, zacisznych, na glebach dość żyznych. Wiosną późno zaczyna wegetacje, czym martwi mnie każdej wiosny, ale jak już ruszy, to przyrasta kilkadziesiąt cm. Moje złote duszki są jeszcze młode, nie mają peruczek, ale swoimi jesiennymi kolorami podbiły moje serce.
Zakątek w którym rosną ma teraz ogniste barwy, poza perukowcem przebarwiła się magnolia, borówki, kaliny i modrzew.
Szkoda, że to już ostatnie tak kolorowe dni jesieni...

12 paź 2010

Paprocie, już po...

Mroźne poranki sprawiły, że liście paproci zamarzły.
Jeszcze w zeszłym tygodniu lśniły w słońcu.
W częściowo leśnym, naturalistycznym ogrodzie dobrze jest posadzić albo zostawić, jeśli są, paprocie. Ich liście są doskonałym elementem graficznym, teraz jesienią i wczesną wiosną.
Oprócz bardzo wyrafinowanych i zupełnie najjnowszych odmian paproci, pamiętajmy o naszych rodzimych. Tutaj jedna z pospolitszych w naszych lasach: orlica pospolita (Pteridium aquilinum).
Powrócą w postaci zielonych pastorałów już wiosną!


10 paź 2010

Mroźny poranek...

Jednocześnie trzaskająco mroźny i ciepło słoneczny.
Niestety już po nasturcjach, daliach i liściach dzikiego wina...
Zostały jeszcze ostatnie róże...

4 paź 2010

Jesienne jabłuszka

Nie mam w ogrodzie prawdziwej jabłoni.

Mam natomiast kilka odmian jabłoni ozdobnych. Są cudowne wiosną, każda ma kwiaty w troszeczkę innym odcieniu różowego, ich liście też są różne od zielonych przez zielono-bordowe do ciemnego buraczkowego. Jesienią pokazują się z innej strony: obsypując się drobnymi owockami błyszczącymi wśród przebarwiających się liści. Czerwone,malutkie owoce, w takiej ilości, że aż drzewko zmieniło pokrój na płaczący, to odmiana z ciemnymi kwiatami i liśćmi - Ola.

A to maleństwo, pierwszy sezon u mnie kończy kiśćmi owoców wielkości wiśni. Jabłoń japońska odmiana Pom Zai. Malutka, troszkę pokręcona jak bonsai i bardzo, bardzo odporna. Polecam szczególnie wielbicielom ciekawostek!

I tegoroczna ulubienica, kolejny rok u mnie, zadomowiła się i cała obsypała owocami. Idealnie żółte owocki, żółtnące liście - odmiana Golden Hornet.
Odmiany ozdobne jabłoni osiągają nie więcej niz 5 metrów wysokości, nie mają specjalnych wymagań, są wystarczająco mrozoodporne. Jedynie w wilgotnych latach, liście mogą być porażane przez choroby grzybowe.
Liczne, drobniutkie owocki można konserwować w cukrze jako ozdobę do tortów, tylko kto w dzisiejszych czasach robi torty?
Druga możliwość, znacznie bardziej ekologiczna i wspierająca bioróżnorodność w ogrodach: można zostawić na zimę na gałązkach, dla ptaków. Na przedwiośniu będzą wybawieniem dla zmarzniętych kosów!
Szukając ciekawych i pożytecznych roślin do ogrodu, warto zdecydować się na "rajską jabłonkę".

26 wrz 2010

Jesienna Anita

Niektóre powojniki zaczynają kwitnąć późnym latem, w końcu sierpnia, a teraz w promieniach jesiennego słońca pokazują cały swój urok. Taką odmianą jest Anita, z grupy Tangutica.

Jak widać jest wprost obsypana dość dużymi kwiatami z szeroko rozchylonymi płatkami otaczającymi cytrynowe pręciki.
Anita, tak jak i inne odmiany z tej grupy, najlepiej rośnie w miejscach słonecznych, dobrze znosi gleby wysychające. Mają gęstwinę delikatnych gałązek tworzących szybko szczelną zasłonę na płocie, altanie czy siatce. U mnie Anita rośnie na starym pniu sosny, przeplatając się z winobluszczem pięcioklapowym odmiany Star Showers, który w sezonie ma białe plamki na liściach, a teraz przebarwia się na różowo i czerwono.


W innej części ogrodu króluje dereń, w lecie stanowiący spokojne, zielone tło dla sąsiednich roślin, teraz króluje z purpurowymi liśćmi wznoszącymi się na bordowych pędach. Więcej o tym dereniu pisałam tu.

Także jesienią ogród pokazuje swoje wielobarwne oblicze...

17 wrz 2010

O różach i muzyce

Druga połowa września to doskonała pora na sadzenie róż.
Szczęśliwie udało mi się powiększyć kolekcję o wyjątkowa odmianę róży wielkokwiatowej: Fryderyk Chopin.
Jest to odmiana doskonała: duże biało-kremowe kwiaty na tle ciemnych liści. Odmiana polskiej hodowli, więc wytrzymała i mrozoodporna. Co więcej, obficie kwitnie i teraz jesienią powtarza kwitnienie.
Mój zachwyt dla różny Chopin rozpoczął się od letniej wizyty w Żelazowej Woli. Z okazji Roku Chopina park przeszedł gruntowną rewaloryzację, dosadzono wiele roślin ozdobnych tworząc wspaniałe kompozycje. Dobudowano też bardzo nowoczesne pawilony, co nadaje całości zupełnie inny charakter niż kiedyś.
Sami zobaczcie:
hosty i tawułki w cieniu starych drzew,
a tutaj odrobina nowoczesności: purpurowy buk płaczący, u jego stóp czosnki i lobelie, a w tle bardzo nowoczesny pawilon z herbaciarnią,
a to część najstarsza: rodzinny dworek Chopina. Co ciekawe: ogromne drzewo ocieniające dom to nie tradycyjna lipa ale grujecznik japoński!


W ogrodzie dla miłośników roślin przygotowano unikalną niespodziankę: sklep ogrodniczy!
Co więcej, kupowane rośliny są pakowane w firmowe, ekologiczne papierowe torby. Trudno potem z nimi spacerować po ogrodzie czy odpoczywać przy kawie, ale pomysł jest doskonały!
Kupiłam pięknie kwitnącą polską wielokwiatową odmianę róży Jarocin o amarantowych kwiatach, marząc jednak o odmianie Chopin...

Tak kwitnie różyczka Jarocin: energiczna, wytrzymała, młodzieżowa...
A to odmiana Fryderyk Chopin: klasyka, dostojność i elegancja. Gigantyczne kwiaty, robiące wrażenie zwłaszcza na jednorodnej rabacie przed dworkiem Chopinów.

Tak więc na mojej różance, po inspirującej wizycie w ogrodach Żelazowej Woli będą sąsiadować Jarocin i Chopin...
A mijając Sochaczew, skręćcie aby odpocząć przez chwilę w tym unikalnym ogrodzie, tak harmonijnie łączącym tradycję z nowoczesnością....
Polecam!

13 wrz 2010

Uroczy drobiazg: Trójsklepka

Tajemnicza, ciekawa i dość rzadko spotykana bylina.
Nazywana żabim storczykiem, albo nawet ropuszą lilią, co może sugerować, że brzydka albo że zielona, albo, że wodna...
A tymczasem: urocza, delikatna i zupełnie nie-storczykowa. Trójsklepka owłosiona (Tricyrtis hirta) o liściach przypominających doniczkową trzykrotkę i niewielkich ale bardzo oryginalnych kwiatuszkach.
Botanicznie nie ma wiele wspólnego ze storczykami, należy do rodziny liliowatych, a kwiaty przypominają raczej kwiaty męczennicy (passiflory) niż storczyków.
Trójsklepka polecana jest na miejsca raczej cieniste. Można ją sadzić wśród host i paproci. Nie jest zbyt duża ani ekspansywna, dlatego jej miejsce powinno być niezagrożone przez rozrastających się sąsiadów. Kwiaty są raczej drobne i wbrew opisom w katalogach trudno sobie wyobrazić ich zastosowanie na kwiat cięty. Trzeba więc posadzić ją blisko patrzącego, inaczej zginie z widoku.
W tym roku w naszych sklepach pojawiło się kilka odmian trójsklepki: o kwiatach fioletowych, żółtych, a także o liściach w paseczki i z białym brzegiem. Warto wybrać coś dla siebie, dokupując do kompletu środek na ślimaki. Niestety trójsklepka jest przepyszna, moje maleństwo zostało ledwo odratowane przed bezmuszlowymi głodomorami...
A teraz jak pięknie odpłaca za uratowanie życia....

27 sie 2010

Motylowo-budlejowo..


Cudowne przewieszające się kwiatostany przyciągające stada motyli...

To właśnie budleja Dawida, zwana motylim krzewem.

Kwitnie późnym latem, w zasadzie aż do przymrozków. Ma cudowne kwiaty w odcieniach od bieli przez różowy, fioletowo-liliowy aż do ciemnego, prawie granatowego fioletu.

Najnowsze odmiany mają kwiatostany nawet 50cm, są też odmiany wielokolorowe i z białym obrzeżeniem liści.
Nic tylko poszukać kolejnego wolnego miejsca w ogrodzie, prawda?

Budleja jest rośliną niezbyt wymagającą opieki w sezonie-trochę nawozu, obrywanie przekwitłych kwiatostanów i już. Najpiękniej rozrasta się w miejscach słonecznych, a coroczne przyrosty sięgają prawie wzrostu człowieka.

Doskonale dopełnia kompozycje późnoletnie: z astrami, różami czy krzewami iglastymi.

Niestety, nie jest krzewem w pełni mrozoodpornym i dlatego jesienią wymaga chwili naszej troski. W zasadzie przykrywamy ją tak jak róże, przycinając wcześniej w zgrabny kopczyk. A potem koniecznie ściółkujemy, przysypujemy nasadę krzewu, a górę zawijamy włókniną albo słomą. Niektóre odmiany (np. variegata) są bardziej wrażliwe i mogą przemarzać mimo okrycia.

W moim ogrodzie, z czterech odmian, ostatnią zimę przeżyły tylko dwie, a poprzednią- żadna.

Tak więc, kupując budleję trzeba brac pod uwagę jej delikatność, posadzić w zacisznym miejscu i pomóc w przezimowaniu.
Ale potem, mamy kolorowego niezawodnego przywabiacza motyli...

19 sie 2010

Nawłociami jesień się zaczyna...

Tak, powolutku, codziennie coraz bardziej czuć jesień...
Cudowną rośliną pełni lata jest nawłoć (Solidago), kiedyś poetycko nazywana polską mimozą.
Ma cudowne, wyraziste kwiatostany, pełne malutkich złocistych gwiazdeczek, należy przecież do rodziny astrowatych. Kwiaty są miododajne, a wyciągi z rośliny stosowano w ziołolecznictwie.

Nawłoć jest rośliną bardzo ekspansywną, szybko zarasta łąki i nieużytki. Dlatego i w ogrodzie trzeba mieć ją na oku: systematycznie usuwać odrosty i przekwitające kwiaty. Można też poszukać odmian ogrodowych, które są niższe, bardziej zwarte i pozostające na wskazanym miejscu. Nawłoć jest rośliną niezniszczalną, dominującą na jesiennej rabacie, wśród astrów, dalii i kończących kwitnienie floksów.
Teraz, w połowie sierpnia nadwiślańskie łąki to królestwo nawłoci.

Z jednej strony - piękne kolory pełni lata na tle już przygasającej zieleni. Z drugiej - siła ekspansji jednej rośliny, która wiele lat temu uciekła z ogrodu botanicznego w Anglii.

Słonecznych późnoletnich dni!

15 sie 2010

Okrywowa czarodziejka...

Pisałam już o zachwycających różach wielkokwiatowych, które hoduję na rabacie dumnie zwanej "różanką" pod południową ścianą domu.
Dzisiaj portret innych róż, zbliżających się do ideału róży dla zapracowanych: róże okrywowe. Są niezbyt wysokie (do 50cm), kwitną cały sezon (czerwiec-listopad), mają drobne kwiatki, są dość odporne na przemarzanie i choroby grzybowe do tego zazwyczaj rozrastają się silnie i nie są przesadnie drogie. Doskonale sprawdzają się w zieleni publicznej i miejskich ogrodach.
Czy mają wady? Wiele odmian nie pachnie, ale można znaleźć także mocno pachnące.
Najpopularniejsze odmiany róż okrywowych to seria Fairy (Czarodziejka) z odmianami: czerwoną (Fairy Dance), różowymi (Lovely Fairy i najstarszą z tej grupy The Fairy), białą (White Fairy) i żółtą (Yellow Fairy). Każda z tych odmian może być sadzona na rabacie z innymi różami lub bylinami, także na obwódkach czy skarpach. Spotyka się też formy szczepione na wysokiej nóżce- cudne, ale bardziej wrażliwe na przemarzanie.
U mnie róże okrywowe rosły najpierw na rabacie kwiatowej, wymieszane z różnymi bylinami. Tworzyły dość dowolne, zaskakujące czasem kompozycje, nie zawsze jednak było je widać...
W ubiegłym roku obsadziłam nową rabatę, gdzie rosną samodzielnie, co pozwala zwrócić na nie większą uwagę.
Jeśli masz jeszcze troszkę wolnego miejsca w ogrodzie, może wyczarujesz miejsce dla Czarodziejki?

3 sie 2010

Słoneczne słoneczniczki

Moja Babcia pod oknem miała właśnie takie pełne słońca, żółte pompony słoneczniczków.
Oczywiście trafiły na moją listę roślin do ogrodu, ale są tak pospolite, że wcale nie było łatwo je kupić. Zanim znalazłam właśnie tę odmianę, kupiłam kilka innych. Nawet nie przypuszczałam, że jest aż tyle różnych choć bardzo podobnych roślin, oczywiście o zupełnie innych nazwach botanicznych.
Na pierwszym zdjęciu- rudbekia odmiana Goldquelle. Poniżej- słoneczniczek szorstki (Heliopsis helianthoides) w odmianach: typowej, z marmurkowymi liśćmi (Loraine Sunshine) i pełnej.
Wszystkie sprawdzają się w ogrodzie jako niezbyt wymagające byliny pełni lata. Warto tylko pamiętać, że osiągają imponujące rozmiary i ogołacają się od dołu. A zatem -w pasie mocny sznurek i paliki, a u stóp- inne roślinki do zasłonięcia.
A słoneczniczki mojej Babci rosną do dziś, pod oknem na małym podwórku, tuż przy skrzyżowaniu Nowy Świat/Świętokrzyska w samym centrum miasta....