STRONY MOJEGO OGRODU:

3 sie 2010

Słoneczne słoneczniczki

Moja Babcia pod oknem miała właśnie takie pełne słońca, żółte pompony słoneczniczków.
Oczywiście trafiły na moją listę roślin do ogrodu, ale są tak pospolite, że wcale nie było łatwo je kupić. Zanim znalazłam właśnie tę odmianę, kupiłam kilka innych. Nawet nie przypuszczałam, że jest aż tyle różnych choć bardzo podobnych roślin, oczywiście o zupełnie innych nazwach botanicznych.
Na pierwszym zdjęciu- rudbekia odmiana Goldquelle. Poniżej- słoneczniczek szorstki (Heliopsis helianthoides) w odmianach: typowej, z marmurkowymi liśćmi (Loraine Sunshine) i pełnej.
Wszystkie sprawdzają się w ogrodzie jako niezbyt wymagające byliny pełni lata. Warto tylko pamiętać, że osiągają imponujące rozmiary i ogołacają się od dołu. A zatem -w pasie mocny sznurek i paliki, a u stóp- inne roślinki do zasłonięcia.
A słoneczniczki mojej Babci rosną do dziś, pod oknem na małym podwórku, tuż przy skrzyżowaniu Nowy Świat/Świętokrzyska w samym centrum miasta....






4 komentarze:

  1. Rzeczywiście bez wiązania się nie obejdzie.
    W ogrodzie mojej mamy ślicznie się ostatnio wyłożyły na piękne zawilce japońskie:-(
    Ale udało się uratować.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. te pierwsze zdjęcie to słonecznik?:) nie miałam pojęcia, a uwielbiam te kwiaty i kojarzą mi się z moją babcią, a mamie mojej z jej babcią:) kiedyś rosły na każdym wioskowym podwórku na mazurach:) u mojej mamy teraz też są... ciekawe czy mój synek też kiedyś powie: takie kwiaty rosły zawsze u babci:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne zdjęcia. Ale i tak wolę nad oglądaniem słoneczników je sobie zjeść :) W każdej postaci - nawet w sałatkach i musli z mlekiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Są śliczne!! Ostatnio czytałam, że jakaś odmiana takich słoneczników ma jadalne bulwy, ale nie jestem pewna czy to te, które pokazałaś na pierwszym zdjęciu. Czy słyszałaś o czymś takim?
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Nie wyrażam zgody na ukryte reklamy w komentarzach!