STRONY MOJEGO OGRODU:

27 sie 2010

Motylowo-budlejowo..


Cudowne przewieszające się kwiatostany przyciągające stada motyli...

To właśnie budleja Dawida, zwana motylim krzewem.

Kwitnie późnym latem, w zasadzie aż do przymrozków. Ma cudowne kwiaty w odcieniach od bieli przez różowy, fioletowo-liliowy aż do ciemnego, prawie granatowego fioletu.

Najnowsze odmiany mają kwiatostany nawet 50cm, są też odmiany wielokolorowe i z białym obrzeżeniem liści.
Nic tylko poszukać kolejnego wolnego miejsca w ogrodzie, prawda?

Budleja jest rośliną niezbyt wymagającą opieki w sezonie-trochę nawozu, obrywanie przekwitłych kwiatostanów i już. Najpiękniej rozrasta się w miejscach słonecznych, a coroczne przyrosty sięgają prawie wzrostu człowieka.

Doskonale dopełnia kompozycje późnoletnie: z astrami, różami czy krzewami iglastymi.

Niestety, nie jest krzewem w pełni mrozoodpornym i dlatego jesienią wymaga chwili naszej troski. W zasadzie przykrywamy ją tak jak róże, przycinając wcześniej w zgrabny kopczyk. A potem koniecznie ściółkujemy, przysypujemy nasadę krzewu, a górę zawijamy włókniną albo słomą. Niektóre odmiany (np. variegata) są bardziej wrażliwe i mogą przemarzać mimo okrycia.

W moim ogrodzie, z czterech odmian, ostatnią zimę przeżyły tylko dwie, a poprzednią- żadna.

Tak więc, kupując budleję trzeba brac pod uwagę jej delikatność, posadzić w zacisznym miejscu i pomóc w przezimowaniu.
Ale potem, mamy kolorowego niezawodnego przywabiacza motyli...

19 sie 2010

Nawłociami jesień się zaczyna...

Tak, powolutku, codziennie coraz bardziej czuć jesień...
Cudowną rośliną pełni lata jest nawłoć (Solidago), kiedyś poetycko nazywana polską mimozą.
Ma cudowne, wyraziste kwiatostany, pełne malutkich złocistych gwiazdeczek, należy przecież do rodziny astrowatych. Kwiaty są miododajne, a wyciągi z rośliny stosowano w ziołolecznictwie.

Nawłoć jest rośliną bardzo ekspansywną, szybko zarasta łąki i nieużytki. Dlatego i w ogrodzie trzeba mieć ją na oku: systematycznie usuwać odrosty i przekwitające kwiaty. Można też poszukać odmian ogrodowych, które są niższe, bardziej zwarte i pozostające na wskazanym miejscu. Nawłoć jest rośliną niezniszczalną, dominującą na jesiennej rabacie, wśród astrów, dalii i kończących kwitnienie floksów.
Teraz, w połowie sierpnia nadwiślańskie łąki to królestwo nawłoci.

Z jednej strony - piękne kolory pełni lata na tle już przygasającej zieleni. Z drugiej - siła ekspansji jednej rośliny, która wiele lat temu uciekła z ogrodu botanicznego w Anglii.

Słonecznych późnoletnich dni!

15 sie 2010

Okrywowa czarodziejka...

Pisałam już o zachwycających różach wielkokwiatowych, które hoduję na rabacie dumnie zwanej "różanką" pod południową ścianą domu.
Dzisiaj portret innych róż, zbliżających się do ideału róży dla zapracowanych: róże okrywowe. Są niezbyt wysokie (do 50cm), kwitną cały sezon (czerwiec-listopad), mają drobne kwiatki, są dość odporne na przemarzanie i choroby grzybowe do tego zazwyczaj rozrastają się silnie i nie są przesadnie drogie. Doskonale sprawdzają się w zieleni publicznej i miejskich ogrodach.
Czy mają wady? Wiele odmian nie pachnie, ale można znaleźć także mocno pachnące.
Najpopularniejsze odmiany róż okrywowych to seria Fairy (Czarodziejka) z odmianami: czerwoną (Fairy Dance), różowymi (Lovely Fairy i najstarszą z tej grupy The Fairy), białą (White Fairy) i żółtą (Yellow Fairy). Każda z tych odmian może być sadzona na rabacie z innymi różami lub bylinami, także na obwódkach czy skarpach. Spotyka się też formy szczepione na wysokiej nóżce- cudne, ale bardziej wrażliwe na przemarzanie.
U mnie róże okrywowe rosły najpierw na rabacie kwiatowej, wymieszane z różnymi bylinami. Tworzyły dość dowolne, zaskakujące czasem kompozycje, nie zawsze jednak było je widać...
W ubiegłym roku obsadziłam nową rabatę, gdzie rosną samodzielnie, co pozwala zwrócić na nie większą uwagę.
Jeśli masz jeszcze troszkę wolnego miejsca w ogrodzie, może wyczarujesz miejsce dla Czarodziejki?

3 sie 2010

Słoneczne słoneczniczki

Moja Babcia pod oknem miała właśnie takie pełne słońca, żółte pompony słoneczniczków.
Oczywiście trafiły na moją listę roślin do ogrodu, ale są tak pospolite, że wcale nie było łatwo je kupić. Zanim znalazłam właśnie tę odmianę, kupiłam kilka innych. Nawet nie przypuszczałam, że jest aż tyle różnych choć bardzo podobnych roślin, oczywiście o zupełnie innych nazwach botanicznych.
Na pierwszym zdjęciu- rudbekia odmiana Goldquelle. Poniżej- słoneczniczek szorstki (Heliopsis helianthoides) w odmianach: typowej, z marmurkowymi liśćmi (Loraine Sunshine) i pełnej.
Wszystkie sprawdzają się w ogrodzie jako niezbyt wymagające byliny pełni lata. Warto tylko pamiętać, że osiągają imponujące rozmiary i ogołacają się od dołu. A zatem -w pasie mocny sznurek i paliki, a u stóp- inne roślinki do zasłonięcia.
A słoneczniczki mojej Babci rosną do dziś, pod oknem na małym podwórku, tuż przy skrzyżowaniu Nowy Świat/Świętokrzyska w samym centrum miasta....