STRONY MOJEGO OGRODU:

15 lut 2015

Bracia mniejsi plechowi...

Wiosennie chwilami już bardzo. Cieszymy się kwiatami oczarów, pierwszymi kiełkami, które w gotowości czekają aby wystrzelić krokusami, narcyzami...
A gdzieś pomiędzy nimi toczą swoje życie mszaki, rzadko kiedy przyciągające nasza uwagę.
Jeśli malowniczo pokryją kamienie albo pnie, wtedy cieszą swoją obecnością. Jeśli jednak opanują trawnik, wtedy myślimy o nich zupełnie inaczej.
A przecież piękne są w swojej prostocie, małych zielonych gametofitów, wznoszących brązowe niteczki z zarodniami.
Kto pomyśli z czułością o mszakach, tworzących kępki małych roślinek na butwiejących pniach? Prześladuje nas koszmar wkuwanych na pamięć przemian pokoleń i jęk młodzieży patrzącej bez zainteresowania na powielane od lat podręcznikowe schematy.
A ja lubię mszaki, tak po prostu.
Oto i mszaki, dzielne chłopaki :)
 

16 komentarzy:

  1. O! Ja lubię mszaki i to tak bardzo, tak bardzo, że przyniosłam sobie takowe z natury (oj, ja niedobra...) i "zaszczepiłam" na kamieniach mojego strumienia. Mchy pięknie się przyjęły (bo dbałam o nie-naprawdę, chuchałam i dmuchałam, podlewałam i zraszałam...) i teraz mam naturalny, piękny strumień z kamieniami obrośniętymi mchem. Na naszej skarpie też pozwoliłam mchom rosnąć i dochrapałam się pięknych poduch:) Mam też słabość do wątrobowców - też rosną na skalniaku. Uwielbiam ten mój mikroświat:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wątrobowce też są fajne :) Zwłaszcza ich parasolki z zarodniami. No i gametofity z tymi wszystkimi wielofunkcyjnymi komórkami...Do kompletu brakuje jedynie glewików, ale to już nie u nas...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też jestem fanką mszaków, wątrobowców i porostów, a że mam ciężką gliniastą ziemię i sporo zacienionych zakątków to mam co podziwiać. Nawet kiedy mech pojawia się na trawniku to jakoś nie przychodzi mi do głowy żeby go potraktować nieuprzejmie...trudno niech sobie rośnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej jest wtedy zimozielono... Tak jak u mnie na trawniku :)

      Usuń
  4. Ja też lubię mszaki.. no może nie na trawniku, ale w kompozycjach z kwiatami, w lesie, na pniach jak pisałaś:) Są piękne nawet po zasuszeniu:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, grabiąc dziś zamszony trawnik myślałam o kompozycjach z mszakami...

      Usuń
  5. Bellissime queste immagini, complimenti, sembra quasi una piccola foresta vista così :)

    Un saluto ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bellissime queste immagini, complimenti, sembra quasi una piccola foresta vista così :)

    Un saluto ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też je lubię, choć czasem denerwują mnie w moim trawniku ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też je lubię, baaardzo! Są tak różnorodne i wyjątkowe w swej urodzie. Niech żyją :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładnie pokazałaś te niepozorne mszaki... Lubię takie skromne rośliny. Tym bardziej, ze w moim ogrodzie nie są utrapieniem, bo mam bardzo sucho. Ale tam , gdzie się pojawiły, nie przeszkadzam im. Kiedy pojawią się na kamieniach, stwarzają klimat starego ogrodu, o co zabiega wielu z nas.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię je...chyba najbardziej za naturalność !!!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja się właśnie przymierzam do zaprowadzenia w zacienionym kącie ogrodu "łączki" z mchu. Zielone poduchy będą znacznie ładniejsze niż nikłe trawy, którym ciężko jest rosnąc w tym miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja bym chciała, żeby mech opanował jak najwięcej mojego trawnika! Wolę go niż trawę i już :) Dlatego nie pozbywam się, nie wywalam a wręcz zapraszam!

    OdpowiedzUsuń

Nie wyrażam zgody na ukryte reklamy w komentarzach!