STRONY MOJEGO OGRODU:

19 wrz 2011

Wrześniowo dyniowo



Mam dwie dynie. Wiosną wetknęłam kilka nasion w wielkie donice z winobluszczem stojące na tarasie. Wykiełkowały dwie siewki. Porażająca wydajność, prawda?

Dzięki letnim upałom i dużej wilgotności dynie rozrosły się szaleńczo oplatając kratki i winobluszcza też. Wpełzły swoimi pędami wysoko w górę i szeroko na boki. Tworzą liczne kwiaty, u podstawy których jak oszalałe lęgną się małe dyńki. Podlewam więc je i podlewam, a dyńki rosną i rosną.

To jest dynia ozdobna, jej owoce nie będa tak okazałe jak u odmian jadalnych. Nie są też tak purchlowate jak ropucha, ale gładkie zielono-żółte w różnych wariantach.
Jeśli jesień potrwa jeszcze trochę będę mieć spory zapas dyniowych ozdób...
A jadalną dynię kupimy na targu przed Haloween, ale jeszcze nie czas.

8 komentarzy:

  1. U mnie rozgościły się jadalne. Rosną sobie słoneczka ogródkowe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydajność czy też nie, ale za to jakie ładne dynie :) Ja też mam dwie i niestety obie żółte, choć jena z guzami ropuszymi:)
    pozdrawiam i zyczę dobrej nocy

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne te dynie :) Zawsze mnie frapowało jak takie pnącze jest w stanie utrzymać dynię, zwłaszcza taką jadalną. Albo arbuza - na południu Europy widziałam masową hodowlę arbuzów, wisiały takie wielkie okazy na cieniutkich gałązkach...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne dynie jak tykwy. Na balkonie nie da się, takich piękności gościć ale kupuję i patrzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie wyglądają te dynie ozdobne, chyba się skuszę w przyszłym roku i posieję parę nasionek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj Magda,
    Czekam w napięciu na ile mojej dyni uda się urosnąć, bo posadziłam ją zbyt późno.
    .
    A tak poza tym oddaję książkę Feng Shui w domu i ogrodzie - może Cię zainteresuje? Zapraszam. Moje imię w podpisie jest podlinkowane do wpisu "rozdawniczego".

    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  7. Parę lat temu też je miałem, dla mnie bomba, bardzo dekoracyjne, a teraz jak znalazł na tworzenie jesiennych kompozycji :)

    Pozdrawiam
    Grzegorz

    OdpowiedzUsuń
  8. My też zawsze sadziliśmy kilka odmian dyni ozdobnych ... Były też lata, kiedy gościły u nas dynie jadalne. Oj, piękny to był widok, gdy wygrzewały swoje brzuszki w słońcu. W tym roku jakoś "zaspaliśmy" i żadnych dyń nie mamy ... A Twoje urocze, jeszcze na dodatek w wersji pnącej, co podkreśla ich urok.

    OdpowiedzUsuń

Nie wyrażam zgody na ukryte reklamy w komentarzach!