STRONY MOJEGO OGRODU:

17 cze 2016

Kropkowane naparstnice...

W prawie każdym ogrodzie są miejsca o zmiennym nasłonecznieniu i zmiennej wilgotności. Często jest to brzeg ogrodu, kącik przy płocie albo przy żywo-płocie. Co zrobić z takim miejscem?
Można oczywiście nic nie robić i zostawić tam chaszcze, a można posadzić naparstnice purpurowe (Digitalis purpurea), które doskonale się sprawdzają właśnie w takich miejscach.
Naparstnice w warunkach naturalnych rosną na brzegu lasu, są zatem przyzwyczajone do tego, że w ciągu dnia przez chwilę są w całkowitym cieniu, a przez chwilę w pełnym słońcu. Nie mają też specjalnie wysokich wymagań co do gleby czy wilgotności, poradzą sobie w przeciętnym ogrodzie. Pamiętajmy jednak, że w warunkach naturalnych są objęte prawną ochroną, a zatem nie zabierajmy ich do ogrodu!
W naszych ogrodach naparstnice rosną i kwitną w cyklu dwuletnim, podobnie jak dziewanny. W pierwszym roku po wysianiu, tworzą niskie rozety, z których  w kolejnym roku wyrastają bardzo wysokie pędy kwiatowe w formie grona zawierającego nawet kilkadziesiąt kwiatów. Na nich, stopniowo otwierają się dzwonkowate i kropkowane kwiaty w różnych odcieniach od bieli do amarantu. A najnowsze odmiany mogą być także czerwonawo-brązowe! Po kwitnieniu i wyschnięciu nasion, po prostu otrzepujemy je na rabatach i czekamy na kolejne pokolenie...
Naparstnice dobrze sprawdzają się w różnorodnych aranżacjach. W nowoczesnych ogrodach są także ciekawym elementem zestawień z trawami i żurawkami. Ja bardzo lubię je w wersji tradycyjnej, wiejskiej. Takie właśnie wielokolorowe, swobodne rabaty widzieliśmy ostatnio w Muzeum Wsi Lubelskiej - skansenie w Lublinie.
 
Ciekawe wydało mi się także zestawienie z niskimi goździkami brodatymi z bukszpanowym brzegiem.
 A może wykorzystać je razem z goździkami i dzwonkami do zwykłego, letniego bukietu - stylizacja też babcina, skansenowa...
A jakie zestawienie Wam podoba się najbardziej?

23 komentarze:

  1. Uwielbiam naparstnice i pozwalam im rosnąc tam gdzie się wysieją, a sieją się w najdziwniejszych miejscach. Mówimy na nie "krawcowe". Tak żartobliwie. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie wiedziałam. U mnie też czasem są, czasem nie ma, jak się wysieją.

      Usuń
  2. Najbardziej lubię Naparstnice z Tojadami, Ostróżkami, i Różami... Ale najpiękniej i tak wyglądają na brzegu wspomnianego przez Ciebie lasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie pomyślałam, że tak rzadko widuję je w naturze, w moich okolicach wcale nie rosną...

      Usuń
  3. Mam naparstnice i chcę ich jeszcze więcej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię, wystarczy wysiać nasionka i za rok będą znów...

      Usuń
  4. Piękne, też chcę je u siebie posadzić, bo są takie właśnie sielsko-wiejskie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że tak nam się kojarzą, a bywają sadzone i w ogrodach w wersji zupełnie nowoczesnej...

      Usuń
  5. Muszę posadzić naparstnice:-) są naprawdę boskie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najnowsze odmiany są jeszcze bardziej boskie niż te tradycyjne różowe :)

      Usuń
  6. Bardzo je lubie wraz z gozdikami zwanymi przez moja mame kamiennymi przypominajami ogrod dziecinswta. Rosna rowniez u mnie w ogrodzie. Na jednej z fotografi pieknie wygladaja rowniez z ostroszkami :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, z goździkami. Ja mam sporo goździków, kupuje u siebie na targu. Dobrze jest mieć takie tradycyjne rośliny, poza nowościami, prawda?

      Usuń
  7. Uwielbiam naparstnice, zostawiam kilka kwiatostanów, by mi się same wysiały. Właśnie dzisiaj robiłam im sesję zdjęciową. Pozdrawiam serdecznie Pani Magdo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest urocze, wystarczy je zostawić do wysiania i znowu będą :-)

      Usuń
    2. To jest urocze, wystarczy je zostawić do wysiania i znowu będą :-)

      Usuń
  8. Bardzo lubię naparstnice. To jeden z ulubionych kwiatów mojego dzieciństwa. W ogrodzie pozwalam im zwykle rosnąć tam, gdzie się wysieją - w każdym towarzystwie im do twarzy :) Dziękuję za inspirację - posadzę tym razem własnoręcznie kilka siewek przy płocie - wyglądają malowniczo. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie na parapecie stoją naparstnice i cieszą moje oczy :) To piękne kwiaty.

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie same się nasiały :) W tym roku kwitnie tylko jedna. Piękna jest. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to fajnie, miło jak są już na stałe w ogrodzie...

      Usuń
  11. U mnie również same się nasiały , bardzo je lubię

    OdpowiedzUsuń
  12. U sąsiada je widziałam, ale nie miałam pojęcia jak się nazywają. Może u siebie też wysieję, tylko trochę się boję, że się rozpleni szybko, bo podobno właśnie trochę jak chwast się zachowuje czasem.

    OdpowiedzUsuń

Nie wyrażam zgody na ukryte reklamy w komentarzach!