STRONY MOJEGO OGRODU:

27 lip 2014

Wokół amarantowych floksów...

Jesienią zrobiłam porządek na rabacie kwiatowej, pisałam o tym tutaj. Między innymi poprzesadzałam z różnych innych miejsc rosnące tam floksy. Ponieważ nie pamiętałam jakie mają kolory, postanowiłam podzielić kępy na mniejsze fragmenty i posadzić na przemian, czekając jaki będzie efekt...
Jak widać efekt jest amarantowy...
 
Większość moich floksów była albo mocno amarantowa - odmiana Starfire albo Tequilla Sunrise, albo spokojnie fioletowa z białym środeczkiem - odmiana Laura. Powstało mocne, wyraziste zestawienie, które trzeba troszkę uspokoić. Do kwitnienia szykują się odrobinkę późniejsze odmiany, np. białobrzega Elizabeth.
W innych rejonach zostały odmiany jaśniejsze, spokojniejsze, które jesienią dołączą do amarantowej kępy, tak jak ta poniżej- być może Swizzle.
Zupełnie nie odnajduję sadzonych kilka lat temu modnych dwukolorowych odmian, które trzeba będzie kupić raz jeszcze...W czasie sobotnich zakupów na naszym ulubionym targu w Falenicy dokupiłam jasno różowe floksy z minimalnie ciemniejszym środeczkiem i białą plamka na każdym płatku, być może to odmiana Bright Eyes:
Zobaczymy, może w przyszłym tygodniu na targu będą jeszcze inne kolory, a może będą kolorowe warzywa, takie jak te...
Myślę, że zgodzicie się ze mną, że dorzucamy floksy do naszej opowieści o bezproblemowych niezawodnych roślinach czyli Posadź i podziwiaj...floksy!
 

21 komentarzy:

  1. Posadź i podziwiaj - kwintesencja uprawy floksów. Również je uwielbiam!
    Te Twoje amaranty robią piękne wrażenie :)
    Miłego nowego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że są bardzo wyraziste? Są takie rośliny ogrodowe jak floksy, malwy, irysy, liliowce, które są zawsze ładne, nie ważne w jakiej odmianie. Niestety nie wszystkie równie dobrze rosną u mnie...
      dzięki!

      Usuń
  2. piękne, zwłaszcza te ciemne. u mnie niestety problemowe floksy są, wprawdzie rosną ale słabo kwitną i zawsze są takie jakieś wymęczone :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślę, że u każdego coś rośnie ładnie a coś innego, czasem równie oczywistego nie rośnie i już.. Pisałaś o irysach, u mnie właśnie zdecydowanie nie rosną, dostają właśnie ostatnią szansę i chyba się z nimi pożegnam. Uściski,
      m.

      Usuń
  3. Naprawdę piękne i kojarzą mi się z moją przyjaciółką z dzieciństwa. Niestety przegrała nierówną walkę z chorobą, ale mnie pozostała "floksowa" pamięć o niej, ile razy widzę te kwiaty ... A ogród u jej mamy przez te lata całkowicie zmienił wygląd, nie ma już kolorowych rabat ... ani floksów ... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to smutne i nostalgiczne...Czasem myślę, jakie będą nasze ogrody po nas....A wczoraj pisząc o floksach i szukając czegoś w sieci wróciłam do blogu Katki, myślałam więc i o Niej i Jej ogrodzie...
      Tak się wszystko miesza: miłe i smutne chwile i myśli....
      pozdrawiam,
      m.

      Usuń
  4. Koniecznie muszę posadzić je u siebie, są prześliczne:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się zgadzam, że floksy są bezproblemowe i niezawodne. Bardzo lubię ich zapach. Mam trzy różnokolorowe odmiany ale nie mam tego amarantowego cudeńka. Wygląda fantastycznie! A kolorowe warzywka - czemu nie? Wyglądają ciekawie i na pewno fantastycznie smakują.
    Miłego tygodnia Magdusiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kolorowe warzywka są super. Były już kolorowe kalafiory, pomidory, cukinie malutkie i teraz marcheweczki...
      mniam!

      Usuń
  6. Uzyskałaś wspaniały efekt. Mam narazie tylko dwa gatunki floksów, ale z całą pewnością powiekszę swoją kolekcję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że fajny? jest tyle odmian, ze można zrobić swój zestaw, albo taki mocny jak u mnie, albo zupełnie delikatnie pastelowy...

      Usuń
  7. Floksy sa przepiękne, kolorowe wiechy powiewają na wietrze. Mam tylko 3 odmiany, poszukuję więcej. To przepiękne byliny a wśród nich stado motyli. Uzyskałaś rewelacyjny efekt - mi się bardzo podoba - dobrego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Jak zajrzałam do katalogu floksów, to aż mi się zakręciło w głowie od różnorodności odmian...

      Usuń
  8. Uwielbiam floksy,szczególnie za ich zapach:)))pięknie u Ciebie w ogrodzie:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie floksy troszkę łapią grzyba, ale jak je prysnę raz i drugi, to ładnie rosną. Tyle że - podobnie jak u Ciebie - zanikły mi zupełnie te "nowe, modne" odmiany, z paseczkami i innymi fikuśnymi wzorkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę tak, u mnie też, ale podlewam lub pryskam i nie ma problemu.. właśnie nie wiem, czy kupować te nowości jeszcze raz czy poszukać więcej babcinych odmian...

      Usuń
  10. Łapią grzyba to fakt, ale posadzone w większych kępach prezentują się tak sielsko, że wcale mi to nie przeszkadza. Cudne kolory i jeszcze do tego ten zapach... Ale amarantowych nie mam, będe szukać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to napisz do mnie w końcu sierpnia, mogę odsadzić trochę amarantowych...

      Usuń
  11. Podobają mi się. Chyba mnie Pani przekonała do szukania miejsca na nie. Zdjęcia - rewelacja, a i tak pewnie nie oddają pełni ich urody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że rewelacja! Na początek radzę zacząć od odmian babcinych, łatwo rosną, pięknie kwitną, można je bez problemu podzielić jesienią i mieć więcej,
      Pozdrawiam!

      Usuń

Nie wyrażam zgody na ukryte reklamy w komentarzach!