STRONY MOJEGO OGRODU:

24 mar 2014

Krokusy na wrzosowisku

Mam rabatę, która roboczo nazywam wrzosowiskiem. Rosną na niej iglaki, wrzosy i wrzośce i kilka rododendronów. Zazwyczaj na przedwiośniu jest ona smutna, choć zimozielona. Rośliny są niezmienne i trochę nudne. Jesienią kupiłam dużo wielkokwiatowych krokusów i powtykałam tu i tam. Sama nie myślałam, że efekt będzie taki wesoły!
Do kompletu, są tam też kokorycze, które wysiewają się od kilku lat. Dopisałam w planach dokupienie żółtych i białych krokusów, więc za rok będzie jeszcze bardziej kolorowo.
 
Na razie jestem  bardzo zadowolona, nie widać, że nie zdążyłam przyciąć wrzosów... I tylko sąsiadka spacerując z psem naszą uliczką narzeka, że na rabacie przy płocie nie widać krokusów! Dobrze, w przyszłym roku posadzę też i przy płocie.
Jak jeszcze można ubarwić rabatę zimozieloną? Macie jakieś fajne pomysły?

16 komentarzy:

  1. Ile taki mały kwiatek może zrobić dobrego - jestem przekonana, że stajemy się lepsi dla siebie i dla innych, gdy mamy kontakt z kwitnącymi pięknościami :) A gdybyś "poszła w cebulowe" i dodała krokusom do towarzystwa nieco przebiśniegów i wczesnych, miniaturowych żonkili? Potem wrzośce przejmą pałeczkę i... może pierisy? Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żonkile-dobra myśl. Pierisy- tak, dopisuję na listę. przebiśniegi u mnie niestety nie rosną :(
      Dzięki,
      m.

      Usuń
  2. O !!!! też tak zrobię. Wszystkie krokusy mi poginęły a na wrzosowisku może się uchowają.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na trawniku nie rosną krokusy, a widzę, że takie porozrzucane na rabacie jakoś dają radę,
      Dzięki,
      m.

      Usuń
  3. Rzeczywiście wygladaja uroczo takie "powtykane" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie się podoba , może rzeczywiście warto dodać odrobinę żółtych krokusów , kolor tak wiosenny wystarczająco ożywi całą rabatę , czasami minimalizm jest wskazany.
    Moje krokusy zupełnie na wrzosowisku wyginęły .Wydaje mi się , że maja tam zbyt mokro.Sama nie wiem.Słońce zagląda tam po 14 , śnieg i liście zalegają najdłużej , może jakieś choroby grzybowe je zaatakowały ?
    A posiadanie życzliwych sąsiadów to prawdziwa zaleta.Moja Pani Helenka , czego przez siatką ręką nie dosięgnie , to pięć razy przy okazji mi powtórzy , że wyrwać trzeba , bo zielsko rosnąć w ogrodzie nie może.
    Więc idę i pielę , a i palcem jeszcze mi pokarze i tu i tam. A wspomnieć trzeba , że kobieta ma 92 lata i rabatki tak wygłaskana i wylizane , że "mucha nie siada". Oby i mnie Bóg łaskawy taką siłą i zdrowiem obdarzył.
    A i Wam tego życzę .
    pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja lubię taki mikroświat lokalny, mikrospołeczność, która tutaj jest mniej ekspansywna niż w mieście, a rozmowy na temat ogrodów, wymianki sąsiedzkie są miłym przerywnikiem weekendów.
    Tak, trochę żółtych krokusów, dorzucę jesienią, choć właśnie żółte rosną u mnie najsłabiej. Nie ma w tym żadnej logiki..
    dzięki,
    m.

    OdpowiedzUsuń
  6. A u mnie dla odmiany - wrzosowisko wyginęło;) psy zrobiły sobie tam wychodek;) widocznie spodobało im się to miejsce:)) Sąsiadujące krzewy też swoje dopomogły rozrastając się ładnie, więc zdaje się to wrzosowe miejsce zostanie już puste.
    Doranmaa dobrze radzi:) Pierisy fajnie by się komponowały, szczególnie odmiana Variegata z kremowymi obwódkami na listkach. U mnie ta właśnie odmiana lepiej się trzyma:)
    Serdeczności ślę!
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na psy dobrze działają berberysy :) i u mnie też ściółkowanie szyszkami :)
      Ale to na rabacie przed domem, o niej napiszę w przyszłym tygodniu, bo zmieniłam i podoba mi się bardziej!
      Dzięki,

      Usuń
    2. Magdo zapraszam - wczoraj narodził się mój blog:)

      Usuń
    3. A tak, szyszki to też fajny pomysł:) Ciekawe czy zdałby u mnie egzamin;)
      Pozdrawiam i dzięki za odwiedzinki:)
      Kamila

      Usuń
  7. U mnie też krokusiki na "wrzosowisku" są :) Mam nadzieję, że dobrze im tam będzie i się rozrosną w cudne kępki. Poszłam na łatwiznę i kupiłam mix w LM - kolorki były więc niespodzianką. Wrzosy już przycięte mam i gdyby nie te kwiatuszki, to rzeczywiście smutniasto by było teraz. U mnie jest też brusznica i żurawina, i liczę trochę na ich kwiatki - skromne, ale nic ich nie przyćmi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, tak borówki, są piękne i dzielnie rosną, żurawiny zazdroszczę, u mnie rośnie ale nie owocuje...
      Dzięki

      Usuń
  8. Najbardziej kocham fioletowe i białe rośliny. Marzę o lawendowym ogrodzie w niedalekiej przyszłości:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja krokusy mogłabym wtykać wszędzie, uwielbiam szczególnie żółte. Dla mnie od nich zaczyna się wiosna.

    OdpowiedzUsuń
  10. piękne jak miło popatrzeć na pierwsze oznaki wiosny

    OdpowiedzUsuń

Nie wyrażam zgody na ukryte reklamy w komentarzach!