STRONY MOJEGO OGRODU:

20 lut 2012

Przyszedł dzień kiedy Lucek odszedł za Tęczowy Most...

Takim go zapamiętam, szcześliwy pies, wyleczony z boreliozy, podrzucony koło schroniska, przygarnięty zanim kupiłam dom. Pierwsze zdjęcie u nas 7 lipca 2006 r.
Miał kilkanaście lat, na koniec już nic nie widział i ostatecznie już nie miał siły.
I wtedy przychodzi taki dzień, kiedy trzeba zanieść psa do weterynarza i wrócić z zawiniątkiem i wiosną posadzić mu narcyzy.
Tyle,
M.

15 komentarzy:

  1. Przykre to jest, dobrze, że był szczęśliwy i miał wspaniały dom.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale był z Tobą szczęśliwy. Moja sunia "śpi" na łące, po której biegała. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo smutno:( Współczuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeżyłam to już raz i boję się bardzo drugiego razu. Mój piesek ma już sporo lat. To straszne stracić wiernego i kochanego przyjaciela. Jest mi bardzo przykro. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nasadź narcyzów, hiacyntów i cebulic.
    A psia dusza została koło Ciebie.
    Bo dokąd miała pójść?

    OdpowiedzUsuń
  6. Smutne i przykre.Moja Ciri ma dopiero dwa lata i mam nadzieję , że będzie przez długie lata ...

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo Ci współczuje, jako zapalona psiara wiem jak to jest kiedy odchodzi futrzakowy kumpel od doli i niedoli.
    Pozdrawiam Ciepło w tym trudnym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  8. ".....A kiedy się pożegnać trzeba
    I psu czas iść do psiego nieba
    To niedaleko pies wyrusza
    Przecież przy Tobie jest psie niebo
    Z Tobą zostaje jego dusza".

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo utulam, ciężko przeżywa się odejście przyjaciela wiernego, pod koniec zeszłego roku odszedł Maks, a teraz młodziutki Bigosik; serce pęka mi na myśl o nich, chyba za bardzo przywiązuję się do zwierzaków, a potem płaczę jak bóbr; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Poszedł do lepszego świata

    OdpowiedzUsuń
  11. Smutne to bardzo ale taka kolej rzeczy ... na początku będzie pustka, potem z czasem sama się wypełni ...

    Współczuję bardzo.

    Ja też mam sukę staruszkę, kilka razy wyrwaną już prawie śmierci. Wiem że też przyjdzie nieuniknione ...

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  12. To bardzo smutne... Ludzie nie doceniają, mówiąc to TYLKO pies. To jest AŻ pies- pełnoprawny członek rodziny... Współczuję bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mocno Cię przytulam. Dałaś szczęście. Ono kiedyś wróci.

    OdpowiedzUsuń
  14. Och, zakręciła mi się łezka w oku i żal ścisnął za serce. Na szczęście zastają wspaniałe wspomnienia ...

    OdpowiedzUsuń

Nie wyrażam zgody na ukryte reklamy w komentarzach!