STRONY MOJEGO OGRODU:

13 lis 2011

Modrzewiowa niespodzianka

Lubię modrzewie, choć w moim ogrodzie nie było ani jednego. Posadziłam więc kilka odmian, z których w różnym stopniu jestem zadowolona.



Za oknem widzę modrzewia bezodmianowego (Larix decidua), który rośnie jak szalony: szybko i trochę krzywo. Po pięciu latach od posadzenia drobnego badylka przeistoczył się w duże drzewo dominujące w tej części ogrodu.

Mam też kilka odmian dziwolągów, pokręconych o chaotycznym pokroju np. Dianę (więcej tutaj), która rośnie jak wariatka, jeszcze szybciej i jeszcze bardziej krzywo oraz Stiff Weeper o pokroju rozłożystego wieszaka. Błekitnoigły modrzew Blue Dwarf został skoszony a Repensa zadusił powojnik.

W ostatnim tygodniu zauważyłam, że wśród porannej mgły przebija się nowiusieńka tabliczka na płocie i w ten sposób dowiedziałam się, że zmieniono nam nazwę ulicy na Modrzewiową!

Super, prawda? Z tej okazji kupiłam do kolekcji dziwaków odmianę Horstmann Recurved, w końcu każdy pretekst jest dobry...

2 komentarze:

  1. Niesamowita zdolność przewidywania;)
    A może ktoś nazwał tak ulicę zainspirowany Twoim drzewostanem?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje modrzewie tak pokręcone, że nazywamy je "modrzewiami mandżurskimi".

    OdpowiedzUsuń

Nie wyrażam zgody na ukryte reklamy w komentarzach!