STRONY MOJEGO OGRODU:

31 lip 2011

Lipcowe liliowce




Kończąc lipcowe ogrodowe opowieści, czas wspomnieć o liliowcach. Pisałam o nich tutaj.

Liliowce niezmiennie należą do moich ulubionych bylin ogrodowych.

Co prawda pojedyncze kwiaty są krótkotrwałe i w deszczowe dni wymagają sukcesywnego usuwania, jednak rośliny te są warte uwagi. Poza "zwykłymi" odmianami, co roku, w kolejnych katalogach, czasopismach i ogrodach koleżanek pojawiają się nowe odmiany. Jeszcze większe kwiaty, jeszcze bardziej pofalowane brzegi, jeszcze ciekawsze zestawienie kolorów...I co wybrać?

W swoim ogrodzie mam kilkadziesiąt odmian liliowców: i zwykłe o mniejszych jednobarwnych ale licznych kwiatach i odmianowe o fantazyjnych ale nielicznych wielkich kwiatach. Wszystkie są warte polecenia. Niezawodne i tanie dodadzą koloru na rabatach, a unikalne i drogie przyciągną uwagę swoją wyjątkowością.


Wszystkie - wzbudzą apetyt na kolejne...

W tym sezonie kupiłam tylko kilka, pająkowatych. Zobaczymy co z nich "wyrośnie" za rok.

A jakie są Wasze ulubione liliowce?

27 lip 2011

O potrzebie posiadania lilii w ogrodzie...

Lipiec, nawet taki deszczowy jak tegoroczny, to miesiąc w którym królują lilie. Zachwyciłam się nimi na początku tworzenia ogrodu, posadziłam wiele cebulek tu i tam. Teraz kwitną jak szalone...


Moje ulubione to lilie OT, pisałam już o nich tutaj. Są faktycznie niesamowite, warte posadzenia w każdym ogrodzie. Już się zgubiłam w spisie moich odmian, niektóre są bardzo podobne, a czasem zdarzają się pomyłki sprzedawców.

Niezależnie od odmiany osiągają imponujące rozmiary kwiatów, mają wspaniałe kolory i odurzający zapach. Zakochałam się w nich bez pamięci i w każdym sezonie coś jeszcze dokupuję.
Wiosną dokupiłam niepozorne i tanie lilie odm. Citronella , z kwiatami o płatkach wywiniętych do góry, jak u lilii tygrysich. Niestety położyły sie całkiem poziomo u stóp czerwonolistnej pęcherznicy.Kolejne odmiany lilii mają wielkie pączki, zdjęcia pokażę niebawem, a w sieci rusza jesienny sezon sprzedaży cebulek. Mam plan na rabate różano-liliową z wiosennymi psizębami.

I jak tu zachować rozsądek?

24 lip 2011

Ogrodowy chaos lipcowy


Lipiec. Najbardziej deszczowy miesiąc w Polsce. W tym roku wyjątkowo.

Ogród rośnie jak szalony. Kwitnie wszystko: lilie i liliowce, opóźnione floksy i róże, budleje i perowskie, datury i pelargonie, słoneczniki i słoneczniczki.





Szaleństwo.

I taki ogród podoba mi się najbardziej. Wymieszany, wielokolorowy, bujny i obfity.

Powinnam zapisywać co gdzie sadzę, żeby była harmonia, powinnam pamiętać jakie mam odmiany, żeby nie kupować ich po raz drugi, powinnam powtykać patyczki, żeby Jula już mi nie kosiła modrzewi.A może nie powinnam?



Jeśli ogród jest odzwierciedleniem duszy, to niech będzie własnie taki: nieprzewidywalny i wszystkomający.
Od Mirelki, dostałam wyróżnienie, bardzo dziękuję.



Mam nadzieję, że nie obrazisz się, jeśli nie napiszę zbyt wiele o sobie. Ogród, podróże i blogi to tylko kawałek mojego życia. Ten mały kawałek, który chcę pokazać innym. A poza nim jest praca, a właściwie kilka prac. Prace, które dają satysfakcję ale i stres i wypalenie. W pracy zarządzam, wykładam, uczę, piszę podręczniki, przygotowuje uczniów do matury i nauczycieli do zawodu. A poza pracą jest dom, dwuosobowy i wielozwierzęcy. Są wyjazdy w weekendy i w wakacje blisko, dalej i na koniec świata. Są inne pasje i bardzo kobiece jak robótki ręczne i trochę mniej kobiece jak szybka jazda samochodem. Są plany, marzenia, niektóre się układają, inne całkiem nie. Od niedawna zaczynam nowy etap życia. Kolejny raz układam sobie wszystko od nowa. Dom, Jula, praca, ogród, zwierzęta, rodzina... Będzie dobrze...

21 lip 2011

Oryginalna pysznogłówka




Mam w ogrodzie kilka rabat bylinowych, z wieloma bardzo kolorowymi i prawie bezobsługowymi bylinami. W pierwszych tygodniach lata zaczynają na nich swoje kwitnienie pysznogłówki ogrodowe (Monarda didyma).

Pysznogłówki są ciekawymi bylinami, ze względu na unikalny kształt kulistych kwiatostanów złożonych z pojedynczych, skierowanych w wielu kierunkach, wargowych kwiatów. Do tego, szybko tworzą zgrabne kępy i nie wykładają się na boki, a także przywabiają liczne motyle. Wprowadzają trochę egzotyki, przyciągając uwagę plamami zdecydowanych kolorów kwiatów.
Pysznogłówki cierpią w czasie suszy, trzeba je dodatkowo podlewać, w w wilgotnych latach łatwo łapią mączniaka. Poszczególne odmiany różnia się wigorem i odpornością. W poprzednich latach królowały u mnie ciemne, prawie purpurowe, w tym roku najlepiej radzi sobie jasnoróżowa.



Dostępne są pysznogłówki w różnych odcieniach różowego (np. Beauty of Cobham), czerwonego (np. Goldmelisse), a nawet białe (np. Schneewittchen). U mnie sprawdzają się doskonale jako uzupełnienie rabat bylinowych z floksami, liliowcami i liliami. Kwitną nieprzerwanie do późnego lata.

7 lip 2011

Ekspansywna tawlina

Niestety niektóre krzewy są wyjątkowo ekspansywne i wymagają konsekwentnego ograniczania objętości.





Jednym z takich rozłażących się rozłogami krzewów jest tawlina jarzębolistna (Sorbaria sorbifolia). Ma wiele zalet: liście jak jarzębina, które wychylają się z pączków bardzo wczesnym przedwiośniem, piękne wiechy miododajnych kwiatów i ciekawe jesienne przebarwienia. Ale tworzy nieskończoną liczbę odrostów korzeniowych, które trzeba wycinać, wycinać, wycinać.

Z tego powodu żałuję, że posadziłam tawlinę na rabacie blisko innych roślin, lepiej by jej (i mi) było gdyby dostała szanse zarośnięcia przestrzeni przed płotem.

A tak walczymy ze sobą...

Tawlina szeroko się rozrasta, co roku jej pędy dorastają do ok. 1 metra wysokości, można je przycinać, wycinać nadmiar, a krzew i tak robi się coraz większy i zakrywa sąsiadów. jej rozłogi wychylają się z ziemi nawet kilka metrów od matczynego krzaczyska.

Jak na twardziela przystało nie ma większych wymagań, rośnie lepiej w słonecznym miejscu. Miododajne kwiatuszki przyciągają, a wręcz odurzają owady.

Tawlina nie jest elementem rodzimej polskiej flory, ale można ją spotkać także poza ogrodami.
Ja zauważyłam jej ogromne połacie nad brzegami Pisy.Biorąc pod uwagę jej nizniszczalność i siły witalne, radzę dobrze rozważyć miejsce jej posadzenia w ogrodzie.

3 lip 2011

Wilgociolubna wiązówka




Nad brzegami strumyków, na wilgotnych łąkach, w podmokłych lasach w czerwcu kwitnie wiązówka błotna (Filipendula ulmaria).

W ogrodach możemy posadzić zarówno rodzimy gatunek, jak i jedną z odmian ozdobnych. Do wyboru mamy kilka: pełnokwiatową - Plena, złotolistną - Aurea, różową - Rosea albo z żółtymi smugami na liściach - Variegata.
Odmiana Rosea, w tle - szałwia i mięta.

Wiązówka jest rośliną związaną ze środowiskiem wilgotnym, najlepiej czuje się na ciężkim podłożu, przy zbiorniku wodnym albo w często podlewanej części ogrodu. Jest imponującą byliną, sięga do 150 cm i na tej wysokości tworzy duże kwiatostany złożone z wielu małych pięciopłatkowych kwiatuszków.
Wiązówka jest rośliną miododajną, licznie odwiedzaną przez owady, znajduje też zastosowanie w ziołolecznictwie, jako środek przeciwzapalny i przeciwgorączkowy.
Tutaj - wiązówka w gąszczu nad brzegiem źródeł rzeki Swider.

Jest to typowa, rodzima roślina naszej strefy klimatycznej, nie sprawia żadnych problemów w uprawie.