Wiele drzew i krzewów zachowało jeszcze liście, kwitną jesienne krokusy, trawnik błyszczy mocna zielenią. Miły jest taki listopad.
Jeden z krzewów, który ciągle ma zielonkawe liście to kruszyna pospolita (Frangula alnus) odmiana Asplenifolia. Pojawiła się w sprzedaży kilka lat temu, reklamowana jako "polski bambus". Faktycznie jest intrygująca, a jej wąziutkie i długie blaszki liściowe wyglądają egzotycznie.
Podobnie do rodzimego gatunku, nie ma wyjątkowych wymagań pielęgnacyjnych i doskonale zimuje. Jak widać, jej liście długo zachowują witalność, przebarwiając się delikatnie na oliwkowo-żółty kolor. W innych częściach ogrodu, dominuje zieleń roślin zimozielonych: iglaków, rododendronów i ciemierników. W czasie spaceru towarzyszył mi nasz strażnik ogrodu - staruszek Lucek, który ciągle znajduje siły, żeby wykopać własną jamkę pod modrzewiem, a także świeżo posadzone róże i cebulki hiacyntów. Mam nadzieję, że mimo swoich lat, szczęśliwie przetrzyma kolejną zimę z nami.
A czy mogłabyś pokazać jesienne krokusy?
OdpowiedzUsuńPiękny pies:)
Bardzo oryginalna jest ta kruszyna. Bardzo mnie ciekawi, gdzie robisz ogrodnicze zakupy, bo zawsze coś fajnego można u Ciebie zobaczyć;)
OdpowiedzUsuńPiękny ogród masz... taki kolorowy, nawet w listopadzie. Psiur piekny! Kocham takie psiurki ;)
OdpowiedzUsuń"Kruszynka" wygląda ładnie, a Lucek niech się cieszy zdrowiem. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńO, mam tę kruszynę. Posadziłam ją w tym roku. Na razie rośnie samotnie. A Ty co masz wokół?
OdpowiedzUsuńTeż ją kupiłam w tym roku. Mnie się nie kojarzy z bambusem, ale za to liście przypominają trochę prześliczną odmianę buka 'Mercedes'. Fajnie się zapowiada i znosi złe warunki podobno.
OdpowiedzUsuń